emu
psy
syn

Pewien ┼╝onaty facet,...

Pewien ┼╝onaty facet, przez kilka lat mia┼é kochank─Ö, W┼éoszk─Ö. Pewnej nocy o┼Ťwiadczy┼éa mu, ┼╝e jest w ci─ů┼╝y.
On, nie chc─ůc zrujnowa─ç swojej reputacji i ma┼é┼╝e┼ästwa, da┼é jej spor─ů sum─Ö pieni─Ödzy, aby wyjecha┼éa do W┼éoch i tam urodzi┼éa dziecko, aby unikn─ů─ç skandalu. Zaproponowa┼é r├│wnie┼╝ p┼éacenie aliment├│w do 18 roku ┼╝ycia na dziecko.
Ona się zgodziła, ale spytała:
- Jak mam przes┼éa─ç ci wiadomo┼Ť─ç, kiedy dziecko si─Ö urodzi?
- Aby utrzyma─ç wszystko w sekrecie, wy┼Ťlij mi poczt├│wk─Ö na m├│j adres domowy, z jednym tylko s┼éowem: "spaghetti", wtenczas zaczn─Ö s┼éa─ç Ci alimenty na utrzymanie dziecka.
I wyjechała.
Po oko┼éo 9 miesi─ůcach facet wieczorem wraca do domu z pracy, a tu ┼╝ona m├│wi:
- Dosta┼ée┼Ť jak─ů┼Ť bardzo dziwn─ů kartk─Ö pocztow─ů, nic nie rozumiem co to za kartka.
Ma┼╝ na to:
- Daj mi t─Ö kartk─Ö, zobacz─Ö co to?
┼╗ona da┼éa m─Ö┼╝owi kartk─Ö bacznie go obserwuj─ůc. M─ů┼╝ zacz─ů┼é czyta─ç poczt├│wk─Ö, zblad┼é jak ┼Ťciana i... zemdla┼é.
Na kartce było napisane:
"Spaghetti, spaghetti, spaghetti, spaghetti, spaghetti. Trzy porcje z kulkami mi─Ösnymi, dwie bez. Wy┼Ťlij wi─Öcej sosu!"

- M├│j m─ů┼╝ pozwala mi...

- M├│j m─ů┼╝ pozwala mi na wszystko.
- Nawet na zdrad─Ö?
- Ach, nie. O takie rzeczy to ja go nie pytam!

Co to jest mi┼éo┼Ť─ç?...

Co to jest mi┼éo┼Ť─ç?
- Światło życia.
A małżeństwo?
- Rachunek za to ┼Ťwiat┼éo.

Dwie kole┼╝anki....

Dwie kole┼╝anki.
- Dalej jeste┼Ť z Piotrkiem?
- Piotr zawsze chcia┼é ze mn─ů uprawia─ç seks. A ja nie chcia┼éam. M├│wi┼éam mu, ┼╝e b─Öde uprawia─ç seks tylko po ┼Ťlubie. Wi─Öc jemu si─Ö nudzi┼é ten zwi─ůzek i rozstali┼Ťmy si─Ö. A teraz dzwoni od czasu do czasu i pyta czy jestem ju┼╝ po ┼Ťlubie.

Było sobie małżeństwo....

By┼éo sobie ma┼é┼╝e┼ästwo. ┼╗yli spokojnie, jednak ostatnimi czasy troch─Ö im sie nie wiod┼éo, mieli kilka kredyt├│w do sp┼éacenia. W chwili desperacji m─ů┼╝ m├│wi do ┼╝ony:
- Kochanie, mo┼╝e ubra┼éaby┼Ť sie ┼éadnie, umalowa┼éa i posz┼éa troch─Ö dorobi─ç na ulicy?
┼╗ona na to:
- No Stachu, co ty wymy┼Ťlasz?! Ja na ulic─Ö?? A co ludzie powiedz─ů?
- Ale kochanie, wiesz ze mamy d┼éugi...- kontynuuje m─ů┼╝ - Umalujesz si─Ö, przebierzesz to nikt ci─Ö nie rozpozna, a te pieni─ůdze s─ů nam naprawd─Ö potrzebne.
Po d┼éugich namowach ┼╝ona w ko┼äcu zgodzi┼éa sie. Umalowa┼éa sie ┼éadnie, za┼éo┼╝y┼éa mini, obcis┼é─ů bluzk─Ö i posz┼éa na ulic─Ö.
Po 4 godzinach wraca weso┼éa do domu. M─ů┼╝ w progu pyta:
- No i ile zarobi┼éa┼Ť??
- 408 złotych - odpowiada zona.
- 408?? No te czterysta rozumiem, ale sk─ůd osiem??
- A bo wiesz kochanie, tak różnie płacili: po 5, po 3 złote...

Pewne starsze małżeństwo...

Pewne starsze małżeństwo wybrało się na wakacje do Teksasu.
Mężczyzna zawsze marzył, żeby kupić sobie oryginalne buty kowbojskie.
Zatrzymali się w hotelu a on od razu wybrał się do sklepu i kupił sobie parę butów.
Wraca do hotelu, staje przed ┼╝on─ů w nowo kupionych butach i si─Ö pyta
- Kochanie widzisz co┼Ť nowego?
- Nic nie widzę,zasłaniasz mi telewizor!
Mężczyzna się zastanowił i poszedł do łazienki.
Rozebrał się do naga i wychodzi w samych butach.
- A teraz kochanie, czy widzisz co┼Ť nowego?
- Wczoraj zwisał, dzisiaj zwisa i jutro też będzie zwisał - nic nowego.
- Zwisa skarbie bo kupi┼éem nowe buty i ca┼éy czas im si─Ö przygl─ůda.
- Trzeba było kupić kapelusz, ofermo!

Polonista m├│wi do swojej...

Polonista m├│wi do swojej ┼╝ony:
- Czy kochasz mnie najdro┼╝sza?
- Oczywi┼Ťcie! - odpowiada ┼╝ona.
- Całym zdaniem proszę!

Pewne małżeństwo ma ciche...

Pewne ma┼é┼╝e┼ästwo ma ciche dni. Wieczorem m─ů┼╝ pisze do ┼╝ony:
- "Stara, obud┼║ mnie o 5."
Nazajutrz m─ů┼╝ budzi si─Ö o 7 i spostrzega na stole kartk─Ö:
- "Stary, wstawaj, ju┼╝ 5!"

┼╗ona do m─Ö┼╝a w czasie...

Żona do męża w czasie kłótni:
- Co ty sobie my┼Ťlisz, ja te┼╝ chc─Ö mie─ç jakie┼Ť kieszonkowe!
W zwi─ůzku z tym od dzisiaj za seks w po┼Ťcieli p┼éacisz mi 100 z┼é, a na dywanie 30 z┼é.
Na to m─ů┼╝:
- A żeby cię babo szlag jasny strzelił... - po czym wyszedł z domu.
W celibacie wytrzyma┼é tydzie┼ä, po tym czasie przychodzi w milczeniu do ┼╝ony, k┼éadzie st├│wk─Ö na st├│┼é i patrzy na ni─ů.
┼╗ona bez s┼éowa zaczyna si─Ö rozbiera─ç i kieruje si─Ö w stron─Ö po┼Ťcieli.
M─ů┼╝ widz─ůc to odpowiada szybko:
- Nie, nie, nie, kochana, nie my┼Ťl sobie... trzy razy na dywanie i dycha z powrotem!

Małżonek wraca ze szpitala,...

Ma┼é┼╝onek wraca ze szpitala, gdzie odwiedza┼é bardzo chor─ů te┼Ťciow─ů i z┼éy jak nieszcz─Ö┼Ťcie m├│wi do ┼╝ony:
- Twoja matka jest zdrowa jak ryba, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka z nami.
- Nie rozumiem - mówi żona. Wczoraj doktor powiedział mi, że mama jest w stanie agonalnym.
- Nie wiem co on Tobie powiedział ale mnie, k***a radził przygotować się na najgorsze.