emu
psy
syn

Trzy kobiety rozmawiaj─ů...

Trzy kobiety rozmawiaj─ů o sposobach na unikni─Öcie ci─ů┼╝y. Pierwsza m├│wi:
- "Moja religia nie pozwala mi u┼╝ywa─ç jakichkolwiek metod". Nast─Öpna przyznaje si─Ö do podobnej
sytuacji, ale m├│wi ┼╝e wierzy w tzw. "metod─Ö kalendarzow─ů".
Trzecia kobieta m├│wi:
- "A ja od lat skutecznie stosuj─Ö metod─Ö wiaderka i spodeczk├│w!".
Pozosta┼ée panie niezmiernie zaciekawione, prosz─ů o bli┼╝sze wyja┼Ťnienia.
- "No c├│┼╝, jestem wysoka, mam 189 cm wzrostu. M├│j m─ů┼╝ ma tylko 162 cm. Tu┼╝ przed stosunkiem stawiam wiaderko na pod┼éodze, dnem do g├│ry. Wchodzi na nie m─ů┼╝ i ... kochamy si─Ö na stoj─ůco. Kiedy widz─Ö, ┼╝e jego oczy robi─ů si─Ö wielkie jak spodki - szybko wykopuj─Ö wiaderko spod niego...

Kawał o Mężczyżnie...

Kawał o Mężczyżnie
Siedzi me┼╝czyzna na kibelku i st─Öka. St─Öka coraz g┼éo┼Ťniej, nagle ┼╝ona przez przypadek gasi ┼Ťwiat┼éo, a facet:
- O jejku, o kurka, aaaaa kwa ma─ç - ┼╝ona zapala ┼Ťwiat┼éo, wchodzi do ┼éazienki i si─Ö pyta:
- Co się stało!? Co się stało?
M─ů┼╝ na to wystraszony z ulg─ů: - O rany , o kurcze! My┼Ťla┼éem, ┼╝e mi oczy p─Ök┼éy.

- To, jakim samochodem...

- To, jakim samochodem b─Ödziecie je┼║dzi─ç w raju, zale┼╝y od tego, czy byli┼Ťcie wierni swoim ┼╝onom za ┼╝ycia! - m├│wi B├│g.
Pierwszy facet:
- O Bo┼╝e, prosz─Ö, b─ůd┼║ ┼éaskaw! Wiem, ┼╝e zdradza┼éem ┼╝on─Ö, ale na ziemi by┼éo tyle pi─Öknych kobiet, a ja chcia┼éem mie─ç je wszystkie dla siebie!
B├│g:
- Wstyd┼║ si─Ö, synu, za kar─Ö dostaniesz dwudziestoletni─ů Nysk─Ö.
- Drogi Bo┼╝e, tylko raz zdradzi┼éem i strasznie tego ┼╝a┼éuj─Ö, nie b─ůd┼║ zbyt srogi! - m├│wi drugi facet.
B├│g:
- Wstyd┼║ si─Ö, synu, ale dostaniesz BMW.
- Drogi Bo┼╝e, b─Ödziesz ze mnie taki dumny - m├│wi trzeci. - Nigdy nie zdradzi┼éem ┼╝ony, kocha┼éem j─ů ponad wszystko, kupowa┼éem jej r├│┼╝e codziennie, sprz─ůta┼éem ca┼éy dom, robi┼éem zakupy, podr├│┼╝owali┼Ťmy razem po ca┼éym ┼Ťwiecie...
- Wystarczy! - m├│wi B├│g. - Jestem z ciebie dumny. Dostaniesz ka┼╝dy samoch├│d, jaki tylko zapragniesz.
Min─Ö┼éy dwa tygodnie. Pierwszy i drugi m─Ö┼╝czyzna widz─ů, jak trzeci facet zatrzyma┼é si─Ö na samym ┼Ťrodku skrzy┼╝owania swoim nowym, b┼éyszcz─ůcym Ferrari. Podchodz─ů do niego i pytaj─ů:
- Człowieku, dlaczego płaczesz, przecież masz samochód swoich marzeń! O co ci chodzi?
Na to on zrozpaczonym głosem:
- W┼éa┼Ťnie widzia┼éem moj─ů ┼╝on─Ö na rolkach!

M─ů┼╝ do ┼╝ony:...

M─ů┼╝ do ┼╝ony:
- Pomy┼Ťl, moja droga... Gdybym w dniu naszego ┼Ťlubu zosta┼é skazany na 25 lat wi─Özienia, jutro by┼ébym ju┼╝ wolnym cz┼éowiekiem.

M─ů┼╝ wr├│ci┼é z pracy i...

M─ů┼╝ wr├│ci┼é z pracy i zobaczy┼é, jak tr├│jka jego dzieci siedzia┼éa przed domem, ci─ůgle ubrana w pi┼╝amy i bawi┼éa si─Ö w b┼éocie w┼Ťr├│d pustych pude┼éek po chi┼äszczy┼║nie, porozrzucanych po ca┼éym ogr├│dku. Drzwi do auta ┼╝ony by┼éy otwarte, podobnie jak drzwi wej┼Ťciowe do domu i nie by┼éo najmniejszego ┼Ťladu po psie. M─Ö┼╝czyzna wszed┼é do domu i zobaczy┼é jeszcze wi─Ökszy ba┼éagan. Lampa le┼╝a┼éa przewr├│cona, a chodnik by┼é zawini─Öty pod sam─ů ┼Ťcian─Ö.
Na ┼Ťrodku pokoju g┼éo┼Ťno gra┼é telewizor na kanale z kresk├│wkami, a jadalnia by┼éa zarzucona zabawkami i r├│┼╝nymi cz─Ö┼Ťciami garderoby. W kuchni nie by┼éo lepiej: w zlewie sta┼éa g├│ra naczy┼ä, resztki ┼Ťniadania by┼éy porozrzucane po stole, lod├│wka sta┼éa szeroko otwarta, psie jedzenie by┼éo wyrzucone na pod┼éog─Ö, st┼éuczona szklanka le┼╝a┼éa pod sto┼éem, a przy tylnych drzwiach by┼éa usypana kupka z piasku.
M─Ö┼╝czyzna szybko wbieg┼é na schody, depcz─ůc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zwa┼╝a┼é na to, tylko szuka┼é swojej ┼╝ony. Zaniepokoi┼é si─Ö, ┼╝e mo┼╝e jest chora, albo ┼╝e sta┼éo si─Ö co┼Ť powa┼╝nego. Zobaczy┼é, ┼╝e spod drzwi do ┼éazienki wyp┼éywa woda. Zajrza┼é do ┼Ťrodka i zobaczy┼é mokre r─Öczniki na pod┼éodze, rozlane myd┼éo i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego le┼╝a┼éy porozwijane mi─Ödzy tym wszystkim, a lustro i ┼Ťciany by┼éy wymalowane past─ů do z─Öb├│w.
Przyspieszy┼é kroku i wszed┼é do sypialni, gdzie znalaz┼é swoj─ů ┼╝on─Ö, le┼╝─ůc─ů na ┼é├│┼╝ku w pi┼╝amie i czytaj─ůc─ů ksi─ů┼╝k─Ö. Spojrza┼éa na niego, u┼Ťmiechn─Ö┼éa si─Ö i zapyta┼éa jak mu min─ů┼é dzie┼ä. Popatrzy┼é na ni─ů z niedowierzaniem i zapyta┼é:
- Co tu się dzisiaj działo?
U┼Ťmiechn─Ö┼éa si─Ö ponownie i odpowiedzia┼éa:
- Pami─Ötasz, kochanie, ┼╝e codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dzi┼Ť robi┼éam?
- Tak - odpowiedzia┼é z niech─Öci─ů.
- Wi─Öc dzi┼Ť tego nie zrobi┼éam.

Antek, chłopak ze wsi,...

Antek, ch┼éopak ze wsi, wzi─ů┼é ┼Ťlub. Po miesi─ůcu ojciec Antka pyta synow─ů:
- No i jak wam si─Ö, Ka┼Ťka uk┼éada?
- Ano miesi─ůc po ┼Ťlubie, a Antek mnie jeszcze nie tego...
- Jak to? Ju┼╝ ja z nim pogadam!
Jak zapowiedział, tak zrobił.
- Antek, czemu ty z Ka┼Ťk─ů nie tego?
- Wiesz, ojciec... Nie wiem jak...
- Jak to nie wiesz? Zara Ci poka┼╝─Ö.
Zabra┼é Antka do stodo┼éy, da┼é mu ┼Ťwiec─Ö i m├│wi:
- Masz i ┼Ťwie─ç.
Sam Ka┼Ťk─Ö rzuci┼é na siano i wydmucha┼é synow─ů. Po wszystkim pyta Antka:
- Tera wiesz ju┼╝ jak?
- Wiem.
Spotykaj─ů si─Ö znowu za jaki┼Ť czas i ojciec pyta synow─ů:
- No i jak tera?
- Fantastycznie, cudownie, ca┼éa wie┼Ť mnie dmucha, a Antek ze ┼Ťwiec─ů stoi i przy┼Ťwieca.

Przychodzi facet do sklepu...

Przychodzi facet do sklepu my┼Ťliwskiego i prosi o lunet─Ö do karabinu. Sprzedawca si─Öga po najdro┼╝szy model i m├│wi:
- Ten celownik jest tak dobry, ┼╝e st─ůd zobaczy pan m├│j dom na wzg├│rzu.
Po chwili obserwacji klient zaczyna si─Ö ┼Ťmia─ç.
- Z czego pan si─Ö ┼Ťmieje? - pyta sprzedawca.
- Widz─Ö go┼éego m─Ö┼╝czyzn─Ö i go┼é─ů kobiet─Ö, kt├│rzy biegaj─ů dooko┼éa domu.
Sprzedawca bierze celownik, montuje go do strzelby, sięga po dwa naboje i składa propozycję:
- Dostanie pan ode mnie ten celownik wraz ze strzelb─ů za darmo, je┼╝eli strzeli pan mojej ┼╝onie w g┼éow─Ö, a jej kochankowi w przyrodzenie.
Facet jeszcze raz patrzy na dom sprzedawcy przez celownik i m├│wi: - Wie pan co? My┼Ťl─Ö, ┼╝e teraz za┼éatwi─Ö spraw─Ö jednym nabojem...

Wycieczka...

Wycieczka
- Zabieram ci─Ö, kochana ┼╝ono, na wycieczk─Ö!
- Nie pojadę, bo nie mam co na siebie włożyć.
- Po pierwsze, to jest wycieczka piesza, po drugie włożysz mój plecak..

Młode małżeństwo wyjeżdża...

M┼éode ma┼é┼╝e┼ästwo wyje┼╝d┼╝a na wczasy, ale daj─ů sobie ultimatum - zdradzaj─ů si─Ö po 2 razy. Min─ů┼é tydzie┼ä i wracaj─ů. ┼╗ona si─Ö pyta:
- I co, zdradzi┼ée┼Ť mnie?
- Tak, 2 razy. Raz z blondynk─ů, raz z brunetk─ů. A ty mnie zdradzi┼éa┼Ť? - pyta m─ů┼╝.
- Tak, raz z jednostk─ů wojskow─ů a raz armi─ů marynarsk─ů.

Taka scenka: babcia w...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.