Pewna para postanowi艂a...

Pewna para postanowi艂a wyj艣膰 wieczorem. Przygotowuj膮c si臋 do wyj艣cia sprawdzili gaz, wy艂膮czyli 艣wiat艂o, wyrzucili kota za drzwi itp.
Kiedy przyjecha艂a taks贸wka, kot wskoczy艂 z powrotem do domu. Nie chcieli, aby kot zosta艂 zamkni臋ty w domu przez ca艂y wiecz贸r. Wi臋c 偶ona posz艂a do taks贸wki, m膮偶 pr贸bowa艂 wyp臋dzi膰 kota na dw贸r. 呕ona nie chc膮c wyjawia膰 kierowcy, 偶e dom b臋dzie pusty powiedzia艂a, 偶e m膮偶 poszed艂 na gor臋, 偶eby powiedzie膰 mamie do widzenia.
Kilka minut p贸藕niej m膮偶 wraca, wsiadaj膮c do taks贸wki m贸wi:
- Przepraszam, 偶e trwa艂o to tak d艂ugo, ale ta stara cholera schowa艂a si臋 pod sto艂em i musia艂em szturchn膮膰 j膮 wieszakiem, by wysz艂a.

Na firmowym spotkaniu...

Na firmowym spotkaniu szef skar偶y si臋 swoim pracownikom, 偶e nie okazuj膮 mu nale偶ytego szacunku. Nast臋pnego dnia, przyni贸s艂 du偶y znak, "To ja jestem Szefem" i przyklei艂 go na drzwi swojego biura. P贸藕niej tego samego dnia kiedy wr贸ci艂 z lunch-u zobaczy艂, 偶e kto艣 doklei艂 poni偶ej kartk臋:
"Dzwoni艂a Twoja 偶ona, by powiedzie膰, 偶e chce sw贸j znak z powrotem!"

Historyjka dzieje si臋...

Historyjka dzieje si臋 w okresie, gdy masowo przywo偶ono do Polski du偶o powypadkowych samochod贸w z Niemiec. F膮fara przywi贸z艂 na lawecie mas臋 pogi臋tej blachy i pyta mechanika:
- Wyklepie mi pan z tego samoch贸d?
- Oj, nie藕le trza艣ni臋ty! - odpowiada mechanik. - No dobra, przyjd藕 pan za dwa tygodnie.
Po tygodniu do F膮fary telefonuje mechanik:
- Jest problem. Co to za marka?
- A czemu pan pyta?
- No bo jak bym tego nie klepa艂, wychodzi przystanek autobusowy.

Krasnoludek w pozycji lotosu...

Krasnoludek w pozycji lotosu
Krasnoludek, ca艂y go艂y, siedzi w pozycji lotosu. G艂owa spuszczona, raz po raz poci膮ga z fajki i wydmuchuje dym pomi臋dzy nogi. Podchodzi Gapcio i pyta:
- Co robisz?
- Medytuj臋 - odpowiada krasnal i wypuszcza kolejn膮 chmurk臋.
Podchodzi trzeci krasnoludek. Staje obok Gapcia, tr膮ca go 艂okciem.
- Co on robi?
- Mendy truje.

Poszed艂 sobie ojciec...

Poszed艂 sobie ojciec z ma艂ym synkiem na basen i ju偶 po basenie bior膮 prysznic. nagle malec si臋 po艣lizgn膮艂 i ju偶 mia艂 upa艣膰 ale z艂apa艂 ojca za fiuta, przytrzyma艂 si臋 i utrzyma艂 r贸wnowag臋. Na to ojciec spogl膮daj膮c w d贸艂: Widzisz synu, jakby艣 by艂 z matk膮 to by艣 si臋 wy***a艂

Anio艂ek oprowadza po...

Anio艂ek oprowadza po niebie polityka. Pokazuje mu miejsce, gdzie stoi mn贸stwo zegar贸w. Polityk pyta:
-Co one znacz膮?
-Przy narodzinach ka偶dy dostaje zegar. Gdy sk艂amie, wskaz贸wka przesuwa si臋 o minut臋.
-To ciekawe. A gdzie s膮 zegary moich koleg贸w z sejmu?
-U偶ywamy ich jako wentylator贸w w 艣wietlicy.

Na komisariat doprowadzono...

Na komisariat doprowadzono trzech m臋偶czyzn, oskar偶onych o wywo艂anie
b贸jki w tramwaju. Komisarz przes艂uc...e jednego po drugim.
Pierwszy zeznaje Murzyn:
- Moja nic nie rozumie膰. Moja jecha膰 sobie spokojnie tramwajem, i nagle
m臋偶czyzna stoj膮ca ko艂o mnie da膰 mi pi臋艣ci膮 w buzi臋.
Drugi zeznaje student:
- Jecha艂em sobie tramwajem na uczelni臋. Nagle widz臋: wsiada Murzyn i
staje ko艂o mnie. No nic, Murzyn jak Murzyn, jad臋 sobie dalej. I wtedy Murzyn
stan膮艂 mi na stopie. My艣l臋 sobie:
- "Murzynowi zwraca膰 uwag臋 to tak jako艣 g艂upio, pewnie nie za dobrze
rozumie j臋zyk polski, mo偶e sam zejdzie. Dam mu minut臋".
Odczeka艂em z zegarkiem w r臋ku minut臋, a ten mi dalej stoi na nodze. No to
da艂em mu jeszcze minut臋. Patrz臋, kolejna minuta mija, a ten jak gdyby
nigdy nic stoi dalej na mojej stopie. Wytrzyma艂em tak cztery kolejne minuty, a
potem tak si臋 wkurzy艂em, 偶e po prostu da艂em mu w ryj.
Potem zeznaje trzeci facet:
- Jad臋 sobie tramwajem. Patrz臋, przede mn膮 stoj膮 ko艂o siebie: Murzyn i
student. I ten student tak patrzy: to na zegarek, to na Murzyna. I znowu: to
na zegarek, to na Murzyna. I nagle spojrza艂 na zegarek, i jak Murzynowi nie
da w mord臋! No to ja pomy艣la艂em, 偶e w ca艂ej Polsce si臋 zacz臋艂o!

Grupa metali dorwa艂a...

Grupa metali dorwa艂a punkowca w tramwaju.
-B臋dziesz nosi艂 d艂ugie w艂osy?!
-Nie!
I zaczynaj膮 go la膰.
-B臋dziesz nosi艂 d艂ugie w艂osy?!
-Nie!
I dalej go lej膮.
-B臋dziesz nosi艂 d艂ugie w艂osy?!
-Dobra, b臋d臋.
-Jak d艂ugie?!
-Do samego sufitu.

Dopiek艂o facetowi 偶ycie,...

Dopiek艂o facetowi 偶ycie, postanowi艂 si臋 powiesi膰...
Zmajstrowa艂 stryczek, przymocowa艂 go do 偶yrandola, wlaz艂 na sto艂ek, wsadzi艂 g艂ow臋 w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka w贸dki stoi!
- Co si臋 ma w贸dka zmarnowa膰? - pomy艣la艂 sobie.
Wysun膮艂 g艂ow臋 ze stryczka, przystawi艂 sto艂ek do szafy, patrzy, a tam jeszcze zapomniane p贸艂 paczki papieros贸w.
- O! - pomy艣la艂. I 偶ycie zaczyna si臋 uk艂ada膰!

Pewien facet stara艂 si臋...

Pewien facet stara艂 si臋 na kolei o prac臋 dr贸偶nika. Jego przysz艂y szef postanowi艂 przeprowadzi膰 ma艂y test.
- Co by pan zrobi艂, gdyby si臋 pan zorientowa艂, 偶e dwa poci膮gi jad膮 po jednym torze w swoim kierunku? - zapyta艂.
- Przekierowa艂bym jeden z nich na inny tor.
- Co je艣li nastawnia by si臋 zepsu艂a?
- Zadzwoni艂bym do najbli偶szej stacji 偶eby powiadomili prowadz膮cych poci膮gi.
- Co je艣li telefon by艂by zepsuty?
- Pobieg艂bym do miasteczka i zadzwoni艂bym z budki telefonicznej.
- Co je艣li by艂aby zniszczona przez wandali?
- Wtedy pobieg艂bym po wujka Leona.
Pytaj膮cy troch臋 si臋 zdziwi艂, ale zapyta艂:
- A w czym pom贸g艂by wujek Leon?
- W niczym, ale jeszcze nigdy nie widzia艂 zderzenia poci膮g贸w.