emu
psy
syn

Donald Tusk po ┼Ťmierci...

Donald Tusk po ┼Ťmierci trafi┼é do nieba. U bram niebios spotyka ┼Ťw. Piotra, kt├│ry go oprowadza po niebie. Tuska bardzo zaciekawi┼éy zegary rozmieszczone w ogromnej ilo┼Ťci po ca┼éym niebie. Pyta si─Ö wi─Öc ┼Ťw. Piotra:
-Co to s─ů za zegary i czemu wskazuj─ů r├│┼╝ne godziny
-Widzisz Donaldzie - odpowiada ┼Ťw. Piotr - Ka┼╝dy cz┼éowiek ma taki zegar, kt├│rego wskaz├│wki przesuwaj─ů si─Ö do przodu z ka┼╝dym k┼éamstwem. Z chwil─ů urodzin zegar ka┼╝dego cz┼éowieka wskazuje godzin─Ö 12. Widzisz tu na przyk┼éad jest zegar Matki Teresy, kt├│ry wci─ů┼╝ wskazuje godzin─Ö 12.
-A gdzie s─ů zegary Kaczy┼äskich?
-Ich zegary robi─ů za wentylatory w holu g┼é├│wnym....!

Id─ů dwie blondynki brzegiem...

Id─ů dwie blondynki brzegiem rzeki. Zatrzymuje je policjant.
- Dowody prosz─Ö!
Chlup, chlup...

W mrozny, zimowy wiecz├│r...

W mrozny, zimowy wiecz├│r elegancko wygladajacy gosc w "srednim" wieku poderwal w knajpie mloda laseczke. Bylo to o tyle
latwe, ze dziewczyna widziala przez okno jak facet wysiadal z nowiutkiego Mercedesa 600. Bez opor├│w wiec przyjela propozycje
wsp├│lnego spedzenia nocy. Facet zabral ja do swojej willi pod miastem. Plonacy kominek, dobra whisky, kanapki z kawiorem,
nastrojowa muzyka, slowem wszystko zblizalo ich coraz bardziej w strone sypialni. W pewnym momencie mezczyzna zaproponowal
przejazdzke po pobliskim zasniezonym lesie. Dziewczyna troche niechetnie, ale jednak wyrazila zgode.
Zajechali Mercem na polane w srodku gluszy, facet wyjal z bagaznika sztucer, przeladowal i powiedzial: - Rozbieraj sie.
Dziewczyna troche przestraszona sytuacja, a jeszcze bardziej 25 stopniowym mrozem, pr├│bowala protestowac, ale strzal w
powietrze spowodowal, ze wykonala polecenie dosc szybko. Gdy juz gola stala boso na sniegu gosc rozkazal: - Lep balwana - i
dla unikniecia ewentualnych protest├│w znowu strzelil w powietrze ze sztucera.
Dziewczyna rzucila sie toczyc sniegowe kule. Po 40 minutach na polanie stal balwan jak malowany. Mial nawet sniegowe
raczki i nosek z kawalka galezi. Za to laska byla cala zdretwiala z zimna. Klient schowal sztucer, owinal ja grubym pledem i
zabral znowu do swojej willi. A tam kominek, kawior, goracy grog, nastrojowa muzyka. Gdy panna odzyskala mowe pierwsza
rzecza jaka zrobila bylo wykrzyczane zapytanie : - Co to do ch***a ku***a mialo wszystko znaczyc? - Widzisz, moja sliczna -
odpowiedzial spokojnie gosc - Ja juz jestem strasznie ch***owy w l├│zku, a dzieki temu balwankowi, mam pewnosc, ze ta noc
zapamietasz do konca zycia.

Kowalski siedzi nad rzek─ů...

Kowalski siedzi nad rzek─ů i nerwowo przek┼éada w─Ödk─Ö z r─Öki do r─Öki:
- Gdyby wędkarstwo nie uspokajało nerwów, to bym zaraz to rzuci!

- Wiesz, mój kolega rozwalił...

- Wiesz, mój kolega rozwalił wczoraj serwer w 5min.
- Jest Hakerem?
- Nie, debilem.

Idzie facet ulic─ů patrzy...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Siedz─ů urz─Ödniczki w ZUSie:...

Siedz─ů urz─Ödniczki w ZUSie:
- Ale ten dzie┼ä si─Ö ci─ůgnie...
- No nie przesadzaj, pół godziny dopiero siedzisz i juz narzekasz. Zaraz
na przerw─Ö p├│jdziesz.
- Juz bylam.

W klasztorze siostra...

W klasztorze siostra przelozona zbiera wszystkie zakonnice w
swietlicy i mowi:
-Kochane. W naszym klasztorze byl mezczyzna.
A na to zakonnice: yyyyyyy
A jedna:ha ha ha ha
-Siostry znalazlam zurzyta prezerwatywe.
A na to zakonnice:yyyyyyyy
A jedna: ha ha ha
Niestety prezerwatywa byla peknieta.
A jedna: yyyyyyyyy

Sprzedam r─Ökawice rze┼║nickie....

Sprzedam r─Ökawice rze┼║nickie. Stan dobry - jedna ma 5 palc├│w, druga 3.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych...

Zak┼éad Ubezpiecze┼ä Spo┼éecznych zatrudni by┼éego w┼éa┼Ťciciela agencji
towarzyskiej. Wymagania: umiej─Ötno┼Ť─ç ogarni─Öcia burdelu.