emu
psy
syn

Po godzinach w wielkim...

Po godzinach w wielkim biurowcu cisza. Tylko samotny sprz─ůtacz szczotk─ů na kiju glancuje posadzk─Ö korytarza. Wtem otwieraj─ů si─Ö jakie┼Ť drzwi i wychodzi dyrektor. Rozgl─ůda si─Ö i na widok sprz─ůtacza na twarzy wykwita mu sardoniczny u┼Ťmieszek.
- Hej, sprz─ůtacz! Pozw├│l no tu na chwil─Ö.
- O co chodzi?
- Tu musisz poprawi─ç - dyrektor wskazuje pod┼éog─Ö przed sob─ů - Zostawi┼ée┼Ť plam─Ö!
- Plam─Ö?! Niemo┼╝liwe! Jak─ů plam─Ö?
- Tak─ů obrzydliw─ů, wielk─ů, czarn─ů plam─Ö!
- Aaa plam─Ö! - u┼Ťmiech zrozumienia rozja┼Ťnia twarz sprz─ůtacza - Tak─ů gruszkowat─ů, z ma┼éym r├│┼╝owym plackiem na ko┼äcu?
- O w┼éa┼Ťnie, tak─ů wielk─ů, czarn─ů, gruszkowat─ů plam─Ö z malusie┼äkim r├│┼╝owym plackiem! - dyrektor niemal wpada w ekstaz─Ö - Szoruj to kmiotku!
- Niczego nie b─Öd─Ö szorowa┼é grubasie. Pod┼éoga l┼Ťni, a to jest twoje odbicie, palancie...

Ej , laska! ...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Na skrzy┼╝owaniu na ┼Ťwiat┼éach...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Mały Pakistańczyk mówi...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

W autobusie siedzi starsza...

W autobusie siedzi starsza pani i patrzy, jak m┼éody ch┼éopak siedz─ůcy naprzeciw niej nieustannie ziewa, szeroko otwieraj─ůc usta. W pewnej chwili babcia m├│wi:
- Dzi─Ökuj─Ö!
- Za co?
- Za to, ┼╝e mnie pan nie po┼ékn─ů┼é.
- Małp nie jadam.
- Dziwne, wydawa┼éo mi si─Ö, ┼╝e ┼Ťwinie wszystko jedz─ů.

Siedz─ů trzy peda┼éy w...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

M─Ö┼╝czy┼║ni to nieskomplikowane...

M─Ö┼╝czy┼║ni to nieskomplikowane istoty. S─ů albo g┼éodni, albo napaleni. Je┼Ťli widzisz, ┼╝e facet nie ma erekcji, po prostu zr├│b mu kanapk─Ö.

Żona dała mi do zrozumienia,...

┼╗ona da┼éa mi do zrozumienia, co chce dosta─ç na rocznic─Ö ┼Ťlubu.
- Chc─Ö co┼Ť b┼éyszcz─ůcego, co leci od zera do setki w ci─ůgu 3 sekund.
Wobec tego kupiłem jej wagę....

Gdy wróciłem wczoraj...

Gdy wr├│ci┼éem wczoraj do domu, ┼╝ona domaga┼éa si─Ö, ┼╝ebym j─ů zabra┼é w
jakie┼Ť drogie miejsce.
Wobec tego zabra┼éem j─ů na stacj─Ö benzynow─ů....

Dziecko do ┼Ťwi─Ötego Miko┼éaja:...

Dziecko do ┼Ťwi─Ötego Miko┼éaja:
- Przy┼Ťlij mi na ┼Ťwi─Öta braciszka.
Święty Mikołaj do dziecka:
- To przy┼Ťlij mi przed ┼Ťwi─Ötami swoj─ů mamusi─Ö.