emu
psy
syn

Podczas nieobecno┼Ťci...

Podczas nieobecno┼Ťci m─Ö┼╝a, ┼╝ona oddawa┼éa si─Ö ┼é├│┼╝kowym rozkoszom ze swoim kochankiem.
Nagle s┼éyszy, ┼╝e drzwi frotowe si─Ö otwieraj─ů i wraca m─ů┼╝. Szybko wymy┼Ťli┼éa jak wybrn─ů─ç z k┼éopotliwej sytuacji - wysmarowa┼éa kochanka olejkiem, posypa┼éa talkiem i kaza┼éa mu stan─ů─ç w kacie sypialni.
- Nie ruszaj się dopóki nie powiem - powiedziała.
Wchodzi ma┼╝ i pyta co to takiego.
- To nasza nowa statua - odpowiada ┼╝ona - Kowalscy za rogiem tak─ů maj─ů wi─Öc te┼╝ sobie kupi┼éam.
M─ů┼╝ przyj─ů┼é w milczeniu t┼éumaczenie ┼╝ony i nie porusza┼é wi─Öcej tego tematu. Obudzi┼é si─Ö ma┼╝ nad ranem, zszed┼é do kuchni i po chwili wr├│ci┼é z du┼╝─ů kanapka i butelka piwa.
- Trzymaj - mówi do kochanka-statuły - Ja u Kowalskich stałem przez 3 dni i nikt mi nawet szklanki wody nie podał

Wpada m─Ö┼╝czyzna do knajpy,...

Wpada mężczyzna do knajpy, siada przy barze, zamawia setkę i cały czas pod nosem mruczy: "Pie...lony Matiz, pie...lony Matiz"
Barman mu nalewa w├│dki, potem nast─Öpn─ů luf─Ö i w ko┼äcu si─Ö pyta:
- Co si─Ö sta┼éo ┼╝e pan taki zdenerwowany, ma pan Matiza i zepsu┼é si─Ö czy mo┼╝e wypadek jaki┼Ť?
Na co klient odpowiada:
- Jaki k...wa Matiz, ja TIRem je┼╝d┼╝─Ö, przydrzema┼éem na trasie i do rowu wjecha┼éem. Podje┼╝d┼╝a do mnie jaki┼Ť gogu┼Ť-lalu┼Ť ma┼éym autkiem, Matizem i pyta czy mi pom├│c. Patrz─Ö na tego idiot─Ö i pytam jak chce mi pom├│c. A on m├│wi ┼╝e ma w baga┼╝niku link─Ö holownicz─ů, podczepi j─ů do mojego TIRa i wyci─ůgnie mnie z rowu. Patrz─Ö na tego idiot─Ö i m├│wi─Ö: "Ku...wa, Matizem pan chcesz mnie wyci─ůgn─ů─ç?! Jak si─Ö to panu uda, tu tutaj w tym rowie panu lask─Ö zrobi─Ö".
Barman pyta:
- I co, i co??
Na co klient:
- Pie...lony Matiz....

Kocha si─Ö para....

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Jest p├│┼║ny wiecz├│r. ┼╗ona...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Idzie nied┼║wied┼║ i spotyka...

Idzie nied┼║wied┼║ i spotyka na drodze zaj─ůczka, ca┼éego okrwawionego. Mi┼Ť pyta go:
- Zaj─ůczku, co si─Ö sta┼éo?
- Słonica użyła mnie jako podpaski!
- Biedny. Chod┼║, odprowadz─Ö ci─Ö do domu.
I poszli razem.
Po jakim┼Ť czasie spotykaj─ů or┼éa, te┼╝ ca┼éego we krwi.
- Co si─Ö ci sta┼éo? - pytaj─ů jednocze┼Ťnie.
- Zabij─Ö gnoja, kt├│ry powiedzia┼é s┼éonicy, ┼╝e podpaski ze skrzyde┼ékami s─ů lepsze!

Do przedziału wagonu...

Do przedzia┼éu wagonu kolejowego wchodz─ů trzy osoby: kobieta, m┼éody m─Ö┼╝czyzna i ksi─ůdz. Zaczyna si─Ö d┼éuga podro┼╝, wiec aby skr├│ci─ç czas wszyscy wyjmuj─ů gazety, traf chcia┼é, ze takie same i zaczynaj─ů rozwi─ůzywa─ç krzy┼╝├│wk─Ö W pewnej chwili odzywa si─Ö kobieta:
- Czy kt├│ry┼Ť z pan├│w mo┼╝e wie, co to mo┼╝e by─ç: 7 pionowo, cze┼Ť─ç cia┼éa kobiety, na piec liter, pierwsza "p", ostatnia "a".
- Pięta - odpowiada chłopak.
- Eeee... czy kto┼Ť z pa┼ästwa ma gumk─Ö? - pyta ksi─ůdz.

Jedyny w okolicy gabinet...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Zamiast we wtorek wraca...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Na balu u carycy Katarzyny,...

Na balu u carycy Katarzyny, Natasza Rostowa rozkr─Öci┼éa si─Ö, pl─ůsy, podskoki, rozkrok - i szpagat. No i muszelka do parkietu si─Ö zassa┼éa. Na, to zebrali si─Ö panowie oficerowie, pr├│buj─ů Natasz─Ö od pod┼éogi oderwa─ç - nie wychodzi. Mocno przyssa┼éo.
My┼Ťl─ů - co robi─ç.
- Trzeba, - mówi Piotr Biezuchow, - piętro poniżej w suficie dziurkę przewiercić, by powietrze w pochwę się dostało.
- Czy Ty głupi? - wszyscy zakrzyknęli przerażeni, - Nas caryca powiesi za zniszczony parkiet. Remont niedawno zrobili, parkiet z importu.
Porucznik Rżewski rzekł na to:
- To mo┼╝e Natasz─Ö popie┼Ť─çmy, podnie─çmy - jak si─Ö ona podnieci, pojawi si─Ö ┼Ťluz, wtedy j─ů do kuchni przepchamy, a w kuchni parkiet i tak do wymiany.

Dwóch ruskich chciało...

Dwóch ruskich chciało przewieźć wiewiorke przez granice do Polski. Sasza powiedział, że wsadzi sobie ja za majty i nikt się nie kapnie. Już prawie przejechali granice, ale Sasza nie wytrzymał i wyskoczył jak oszalały z wiewiórka w dłoniach. Posadzili ich do paki za przemyt.
Wania zdenerwowany pyta:
- Czemu do cholery wyj─ů┼ée┼Ť t─ů wiewi├│rk─Ö?
- No, wiesz wszystko by┼éo dobrze, jak z mojej dupy zrobi┼éa sobie dziuple i jak moje jajka potraktowa┼éa jako orzechy, ale jak chcia┼éa zaci─ůgn─ů─ç orzechy do dziupli, to nie wytrzyma┼éem...