#it
emu
psy
syn

Wraca kobieta do domu...

Wraca kobieta do domu i na klatce schodowej widzi ogłoszenie: "Sprzedam żonę za 360 zł".
Po wej┼Ťciu do mieszkania ochrzania m─Ö┼╝a: - Zdurnia┼ée┼Ť? Znudzi┼éam ci si─Ö? Chcesz mnie sprzeda─ç za 360 z┼é? Sk─ůd ci si─Ö to wzi─Ö┼éo?
- 80 kg pomno┼╝y┼éem przez 2 z┼é - tyle teraz p┼éac─ů w skupie za kilogram ┼╝ywca - plus 200 z┼é za obr─ůczk─Ö.
Nast─Öpnego dnia to m─ů┼╝ wraca do domu i widzi og┼éoszenie: "Sprzedam m─Ö┼╝a za 2.2 z┼é".
Wchodzi do mieszkania, patrzy przez chwil─Ö zrezygnowany na ┼╝on─Ö i wreszcie si─Ö odzywa:
- Nic nie m├│w! Ja wszystko rozumiem. Chcia┼éa┼Ť si─Ö po prostu odegra─ç. Ale chcesz za mnie tylko 2.2 z┼é? Dlaczego?
- Dwa jajka po 60 gr plus rurka bez kremu za złotówkę!

Czterej policjanci jad─ů...

Czterej policjanci jad─ů radiowozem, a przy drodze stoi prostytutka. Policjanci zatrzymuj─ů si─Ö i kieruj─ůcy pyta:
- Po ile numerek?
Prostytutka m├│wi:
- Z przodu 100 a z tyłu 150.
Na to siedz─ůcy z ty┼éu policjant:
- Dlaczego my z tyłu mamy płacić więcej??

Jad─ů sobie w kuszetce...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Philemon i Patience zafundowal...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

M├│wi ┼╝ona do m─Ö┼╝a:...

M├│wi ┼╝ona do m─Ö┼╝a:
-Kochanie, sprawmy sobie wy┼Ťmienity weekend!

- Cudowny pomysł moja droga, do zobaczenia w poniedziałek.

Wraca żołnierz z wojska....

Wraca ┼╝o┼énierz z wojska. Zachodzi do domu a tam na ┼é├│┼╝ku pod ┼Ťcian─ů siedzi tr├│jka dzieci.
- Czyje to dzieci? - pyta ┼╝on─Ö.
- Wszystkie nasze. Pamiętasz jak cię brali do wojska? Ja wtedy brzemienna byłam, tak i Kola się urodził. A potem pamiętasz, jak Cię odwiedzałam?
- Tak
- I Wania przyszed┼é na ┼Ťwiat....
- A trzeci?! - pyta zdenerwowany m─ů┼╝.
- A co┼Ť Ty si─Ö tak tego trzeciego uczepi┼é? Siedzi sobie, to niech siedzi...

- Jeste┼Ť dziewczyn─ů z...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

┼╗ona zrozpaczona siedzi...

Żona zrozpaczona siedzi nad łożem ciężko chorego męża.
- Um├│wmy si─Ö, ┼╝e jak umrzesz, to dasz zna─ç, jak to tam jest w tych za┼Ťwiatach.
- Dobrze - odpowiada m─ů┼╝ i umiera.
Mija parę tygodni, wdowa siedzi sama w pokoju i nagle słyszy dziwne dźwięki.
- Czy to ty, m├│j m─Ö┼╝u?
- Tak, to ja - odpowiada głos.
- No to m├│w, jak to tam jest...
- No, nic nadzwyczajnego... Wstaj─Ö rano i si─Ö kocham, tak do ┼Ťniadania...
- Do ┼Ťniadania? A co na ┼Ťniadanie?
- Na ┼Ťniadanie sa┼éata. Potem zn├│w si─Ö kocham, tak do obiadu...
- Do obiadu si─Ö kochasz? A co na obiad?
- No, na obiad sałata. A potem znowu się kocham, tak do kolacji, na kolację znowu sałata, a potem znów się kocham, a jak się zmęczę, to idę spać. A na drugi dzień to samo...
- Powiedz mi, kochanie, czemu wy si─Ö tam tak kochacie w tym niebie?
- W niebie? Jakim niebie? Ja jestem kr├│likiem w Australii.

- Kochanie, wiesz, ┼╝e...

- Kochanie, wiesz, ┼╝e o tym jestem przekonana, ale kochasz mnie?
- Ile?
- 3.600 baks├│w, torebka z prawdziwej krokodylej sk├│ry. Spodoba ci si─Ö...
- OK. A m├│wi┼éem ci, zaj─ůczku, ┼╝e ci─Ö kocham, ┼╝e jeste┼Ť najpi─Ökniejsza na ┼Ťwiecie, najm─ůdrzejsza i niepowtarzalna?
- Ile?
- Dwa dni. Rybki połowię i wracam.

Do Antka przyjechała...

Do Antka przyjecha┼éa ekipa telewizyjna, ┼╝eby zapyta─ç go, jak doszed┼é do tak wysokiej wydajno┼Ťci mleka od krowy.
- Ja tam nic nie wiem - m├│wi Antek. - Krowami, to si─Ö moja Jagu┼Ť zajmuje.
- Zawo┼éajcie j─ů gospodarzu, zrobimy z ni─ů ma┼ée interwiew.
- Jagna, chod┼║ tu.
- Czego?
- Panowie z TV chc─ů ci zrobi─ç interwju.
- Co to takiego?
- Nie wiem, ale lepiej si─Ö podmyj.