Podstaw贸wka:...

Podstaw贸wka:
- Dawaj, pomierzymy si臋 siurkami...
- No dawaj...
- U mnie jeden... a u ciebie?

Jasio pyta pani膮 od biologii:...

Jasio pyta pani膮 od biologii:
- Co to takiego, ma sze艣膰 n贸g, wielkie i wy艂upiaste oczy, jest du偶e i wygl膮da na o艣lizg艂e?
- Nie wiem.
- Ja te偶 nie, ale co艣 takiego 艂azi pani po ramieniu!

- Mamo, a pani na angielskim...

- Mamo, a pani na angielskim powiedzia艂a do mnie bardzo wulgarne s艂owo. - A jakie syneczku? - Tea who you.

W szkole pani zada艂a...

W szkole pani zada艂a zadanie domowe, by przygotowa膰 opowiadanie zawieraj膮ce zdanie "matka jest tylko jedna".
Nast臋pnego dnia Jasiu opowiada:
- W domu by艂a impreza, mama wys艂a艂a mnie do lod贸wki po dwie butelki w贸dki a ja wo艂am z kuchni "matka!jest tylko jedna".

Zacz臋艂a si臋 elementarna...

Zacz臋艂a si臋 elementarna nauka Jasia. Ojciec pos艂a艂 go do szko艂y publicznej.
Po miesi膮cu nauczycielka wzywa ojca Jasia i m贸wi mu, 偶e Jasio jest diab艂em wcielonym wszyscy si臋 go boj膮, dziewczynki nie mog膮 spa膰 po nocach po jego wybrykach i w zwi膮zku z tym usuwa Jasia ze szko艂y.
Ojciec wi臋c zapisa艂 Jasia do szko艂y prywatnej. Po miesi膮cu nauczycielka wzywa ojca i historia si臋 powtarza - opowie艣膰 o znerwicowanych kolegach i kole偶ankach , o po艂amanych meblach w szkole itp. Ojciec wymy艣li艂 偶eby Jasia zapisa膰 do szko艂y Jezuit贸w (偶e B贸g to ostatnia deska ratunku dla Jasia).
Jak wymy艣li艂 tak i zrobi艂. Po miesi膮cu wzywaj膮 Jezuici ojca Jasia na wywiad贸wk臋.
Ojciec przygotowany na najgorsze... przychodzi i s艂yszy, 偶e dawno takiego porz膮dnego ucznia jak Jasio nie mieli. Pomaga kolegom, zawsze jest przygotowany, uczy si臋 pilnie itp.
Ojciec w szoku, 偶e syn takiej przemiany dozna艂 , postanowi艂 Jasia zapyta膰 co j膮 spowodowa艂o !?
Ja艣 na to:
- Ojciec, bo tam jest tak: wchodzisz do szko艂y a tam na korytarzu cz艂owiek na krzy偶u, idziesz na sto艂贸wk臋 - wisi cz艂owiek na krzy偶u, u dyrektora cz艂owiek na krzy偶u. Ojciec ....! Tam si臋 z lud藕mi nie pie****膮 !!!

Gdy by艂em ma艂y moi rodzice...

Gdy by艂em ma艂y moi rodzice ci膮gle powtarzali:
- Przepraszam za moj膮 艂acin臋... - po ka偶dym przekle艅stwie.
Nigdy nie zapomn臋 mojej pierwszej lekcji biologii, gdy nauczycielka zapyta艂a, czy znamy jakie艣 艂aci艅skie s艂owa...

Lekcja w szkole muzycznej....

Lekcja w szkole muzycznej.
Nauczycielka m贸wi:
- Dzi艣 b臋dziemy omawia膰 utwory Beethovena.
呕eby by艂o ciekawiej, jedno z was namaluje na tablicy obrazek, a reszta b臋dzie zgadywa膰 co to za utw贸r.
Do tablicy podchodzi Marysia i rysuje wielki ksi臋偶yc. Dzieci krzycz膮:
- Wiemy, wiemy! To "Sonata ksi臋偶ycowa".
- Brawo - m贸wi nauczycielka.
Nast臋pnie do tablicy podchodzi Zosia. Rysuje wielki pastora艂.
Dzieci krzycz膮:
- Wiemy, wiemy! To "Symfonia pastoralna"
- 艢wietnie - m贸wi nauczycielka.
Nast臋pnie do tablicy podchodzi Jasiu i maluje wielkiego penisa. W klasie zapanowa艂a cisza. Nauczycielka spogl膮daj膮c na tablice pyta si臋 Jasia:
- Co to ma znaczy膰? Przecie偶 to nie jest zwi膮zane z utworami Beethovena.
Na to Jasio,z pretensj膮 w g艂osie:
- Nie zgadli艣cie! "Dla Elizy"!

Koniec roku szkolnego,...

Koniec roku szkolnego, dzieci przynios艂y pani wychowawczyni prezenty.
Marysia, kt贸rej mama ma kwiaciarni臋 przynios艂a pud艂o.
Wychowawczyni potrz膮sn臋艂a i zapyta艂a:
- Kwiaty?
- Ojej, sk膮d pani wie...
Kolejny by艂 Marcinek, kt贸rego tata ma cukierni臋.
Wychowawczyni potrz膮sn臋艂a prezentem i spyta艂a:
- Czekoladki?
- Tak, jak pani zgad艂a?
Nast臋pny w kolejce by艂 Jasio, kt贸rego tata mia艂 sklep monopolowy.
Wychowawczyni obejrza艂a pude艂ko, lekko przecieka艂o. Poliza艂a i spyta艂a:
- Wino?
- Nie...
Poliza艂a jeszcze raz:
- Koniaczek?
- Nie... 艢winka morska.

-呕ycz臋 wam przyjemnych...

-呕ycz臋 wam przyjemnych wakacji, zdrowia i 偶eby艣cie we wrze艣niu wr贸cili m膮drzejsi - zwraca si臋 na zako艅czenie roku szkolnego, dyrektor do uczni贸w.
-Wzajemnie - odpowiada na to jednym g艂osem m艂odzie偶.

Pani na lekcji j臋zyka...

Pani na lekcji j臋zyka polskiego...

Dzieci, gdzie 艣pi膮 wasi rodzice?
Pierwsza odpowiada Kasia.
- Moi rodzice 艣pi膮 na strychu, tam maj膮 wyremontowany pok贸j.
- Dobrze Kasiu, to mo偶e teraz Tomek.
- Moi rodzice 艣pi膮 w pokoju go艣cinnym.
- Jasiu, a Twoi rodzice gdzie 艣pi膮?
- Moi rodzice 艣pi膮 na linie...
- Czemu na linie?
- Nooo, bo jak rano wstaje to mama wo艂a do taty: Stary! Spuszczaj si臋 szybciej, bo do roboty nie zd膮偶ysz!