#it
emu
psy
syn

Polak, Czech i Rosjanin...

Polak, Czech i Rosjanin spotykaj─ů diab┼éa ka┼╝e im nie zesra─ç przez 2 miesi─ůce.
Czech czeka miesi─ůc zesra┼é si─Ö.
Rosjanin czeka p├│┼étora miesi─ůca zesra┼é si─Ö.
Polak czeka 2 miesi─ůce nie zesra┼é si─Ö.
Diabe┼é pyta si─Ö jak to zrobi┼ée┼Ť, Polak na to:
co kropelka sklej, sklej żadna siła nie rozklei.

Przychodzi kobieta do...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- Zenek, zagadk─Ö znowu...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- Kinga, przy┼Ťni┼éa┼Ť mi...

- Kinga, przy┼Ťni┼éa┼Ť mi si─Ö dzi┼Ť w nocy...
- Nie martw, si─Ö, to si─Ö spierze!

W wiejskim ko┼Ťciele spowiada...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Na lotnisku w Bostonie...

Na lotnisku w Bostonie z samolotu wysiada facet i biegnie do męskiej toalety. W toalecie jest dosyć tłoczno, ale jednak udało mu się znaleźć wolny pisuar przy którym mógł sobie ulżyc po wypiciu paru drinków w czasie lotu.
Sika sobie spokojnie, kiedy facet przy pisuarze obok m├│wi do niego:
- Jest Pan ┼╗ydem?
- Tak
- Pochodzi Pan z Sadbury?
- Tak
- Pana rodzina ucz─Öszcza┼éa do synagogi w tym mie┼Ťcie?
- Tak - m├│wi po raz kolejny - Ale nie przypominam sobie ┼╝eby┼Ťmy sie znali. Sk─ůd Pan tyle o mnie wie?
- St─ůd drogi Panie, ┼╝e rabbi Mi┼äski z synagogi w Sadbury, jest jedynym znanym mi rabbim, kt├│ry podczas obrzezania tnie pod k─ůtem, a Pan w┼éa┼Ťnie leje mi do buta!

Dwie wielkie armie stoj─ů...

Dwie wielkie armie stoj─ů naprzeciwko siebie. Muszkiety gotowe do odpalenia. Armaty ustawione.
- Panowie, prosimy! Strzelajcie pierwsi! ÔÇô krzyczy go┼Ť─ç ubrany z francuska.
- Nie, panowie, wy pierwsi strzelajcie! ÔÇô s┼éycha─ç odpowied┼║ ze strony wojak├│w, z wygl─ůdu Anglik├│w.
- Panowie, muszkiety w dłoń, strzelajcie!
- Nie, nie, nie...! Wy pierwsi!
- Strzelajcie Anglicy, kurfa wasza ma─ç!
- Nie, wasza kolej, w rzy─ç pukani Francuzi!
- Prosimy...
- Nie, wy pierwsi!

.... by┼é pa┼║dziernik, mija┼é w┼éa┼Ťnie 87 rok wielkiej Stuletniej Wojny...

O czym my┼Ťli kobieta,...

O czym my┼Ťli kobieta, patrz─ůca na sufit przez rami─Ö m─Ö┼╝czyzny, z kt├│rym le┼╝y w ┼é├│┼╝ku?
Kochanka:
- Kocha, nie kocha?
Prostytutka:
- Zapłaci, nie zapłaci?
┼╗ona:
- Malowa─ç, nie malowa─ç?

Odprowadza chłopak dziewczynę...

Odprowadza ch┼éopak dziewczyn─Ö p├│┼║nym wieczorem do domu. Przed bram─ů, po ostatnim buziaczku, nagle m├│wi do lubej:
- S┼éuchaj Zosiu, chodzimy ze sob─ů ju┼╝ cztery miesi─ůce. Chod┼║ na p├│┼é godzinki wpadniemy do mnie. Mam woln─ů chat─Ö.
- Nie mog─Ö - odpowiada panna.
- Chod┼║, prosz─Ö.
- No dobrze ale musz─Ö na trzy minutki wpa┼Ť─ç do domu i powiedzie─ç rodzicom, ┼╝e wr├│c─Ö p├│┼║niej.
- Dobrze, tylko si─Ö po┼Ťpiesz - zgadza si─Ö rado┼Ťnie ch┼éopak.
Dziewczyna wbiega do klatki, po trzech minutach wraca, całuje chłopaka w policzek:
- No to chod┼║my - m├│wi.
W tym momencie otwiera si─Ö z trzaskiem okno jej mieszkania, wychyla si─Ö ojciec i wrzeszczy:
- Zo┼Ťka, do jasnej cholery!!! Nasra─ç to nasra┼éa┼Ť, a wod─Ö to kto spu┼Ťci?!

Jedzie pi─Öciu Niemc├│w...

Jedzie pięciu Niemców do Włoch i na granicy zatrzymuje ich celnik.
- Przepraszam, ja nie mog─Ö Pan├│w wpu┼Ťci─ç
- Dlaczego?
- Bo jad─ů Panowie Audi Quattro, a jest Was pi─Öciu
- Panie, to jaki┼Ť absurd, to tylko nazwa samochodu
- Nie, to niemo┼╝liwe, Pan├│w jest pi─Öciu, a tutaj jest wyra┼║nie napisane Quattro, nie mog─Ö Pan├│w wpu┼Ťci─ç.
- Chcieliby┼Ťmy w takim razie rozmawia─ç z szefem
- Niemo┼╝liwe, jest zaj─Öty
- A co robi?
- Rozmawia z dwoma facetami we Fiacie Uno.