#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Polak, Murzyn i 呕yd 艂owi膮...

Polak, Murzyn i 呕yd 艂owi膮 ryby. Nagle na trzy haczyki z艂apa艂a si臋 z艂ota
rybka. Wyci膮gaj膮 j膮 z wody i si臋 k艂贸c膮 kt贸ry j膮 z艂apa艂. Rybka na to:
- Ej, przecie偶 was jest trzech, dla ka偶dego b臋dzie po jednym 偶yczeniu.
- W porz膮dku. No to 呕ydzie, co chcesz?
- No to ja chc臋, 偶eby艣 mnie przenios艂a do Izraela i 偶eby wszyscy w
Izraelu mieli w ciul z艂ota itd.
- M贸wisz - masz.
...I znikn膮艂...
- A ty Murzyn czego chcesz ??
- No to ja w takim razie chc臋, 偶eby艣 mnie przenios艂a do RPA i 偶eby
wszyscy Murzyni mieli tam zajebi艣cie w ciul z艂ota itd.
- M贸wisz masz.
...I znikn膮艂...
- A ty Polaku co chcesz ??
Polak popatrzy艂 w miejsce gdzie sta艂 Murzyn, popatrzy艂 w miejsce gdzie
sta艂 呕yd i m贸wi:
- Tak w艂a艣ciwie to ja ju偶 nic nie chc臋!

Dw贸ch ameryka艅skich turyst贸w...

Dw贸ch ameryka艅skich turyst贸w wybra艂o sie do Rosji na wakacje, aby podziwia膰 przyrod臋. Chodz膮 po lesie, robi膮 zdj臋cia, zachwycaj膮 sie pi臋knem natury, a偶 tu nagle wyskakuje z krzak贸w nied藕wied藕 i zaczyna ich goni膰. Tury艣ci z krzykiem zacz臋li ucieka膰. Nieopodal niedaleko strumyka dw贸ch ruskich zrobi艂o sobie piknik. Siedz膮 na kocu, pija w贸dk臋 (w strumyku ch艂odzi sie jeszcze kilka butelek) zagryzaj og贸rkami i kie艂bas膮. Ruscy pij膮 a tu nagle przez 艣rodek koca przebiegaj膮 tury艣ci i goni膮cy ich nied藕wied藕. Rozdeptali kie艂bas臋 i og贸rki, wylali w贸dk臋...ruscy popatrzyli na siebie i rzucili sie w pogo艅. Po kilku minutach wracaj膮, ze strumyka wyci膮gaj膮 flaszk臋 w贸dki i jeden z nich m贸wi
- ale ten w futrze to przynajmniej umia艂 si臋 bi膰...

Kimaj膮 trzy nietoperze...

Kimaj膮 trzy nietoperze w jaskini - ma艂y, wi臋kszy i najwi臋kszy skurczybyk.
Najwiekszy si臋 budzi i przemawia:
-AgrghArgh!!! Ale jestem k***a g艂odny.
Zerwa艂 si臋 i polecia艂. Wr贸ci艂 po trzech dniach z ca艂膮 mord膮 we krwi.
- Pami臋tacie t臋 wioch臋 zza siedmiu rzek, siedmiu las贸w ? Pami臋tacie !? To zapomnijcie.
Powiedzia艂 i uderzy艂 w kim臋. Nagle podrywa si臋 drugi i oznajmia:
-AgrghArgh!!! Ale jestem k***a g艂odny.
Zerwa艂 si臋 i polecia艂. Wr贸ci艂 po trzech godzinach z ca艂膮 mord膮 we krwi.
- Pami臋tacie to stado nieopodal pobliskiej wioski ? Pami臋tacie !? To zapomnijcie.
Powiedzia艂 i uderzy艂 w kim臋. Nagle podrywa si臋 najmniejszy i oznajmia piskliwie:
-AgrghArgh!!! Ale jestem k***a g艂odny.
Zerwa艂 si臋 i polecia艂. Nie min臋艂y trzy sekundy i pojawi艂 si臋 z powrotem z ca艂膮 mord膮 we krwi.
- Pami臋tacie to drzewo za rogiem ? Pami臋tacie !? A ja k***a zapomnia艂em!!

G贸wno z g贸wnem si臋 bi艂o....

G贸wno z g贸wnem si臋 bi艂o. Podchodzi do niej sraka i si臋 pyta:
- mog臋 si臋 do was do艂膮czy膰?
Na to g贸wno:
- nie, bo to sport dla twardzieli!!!

Do kuchni wpada niewidomy...

Do kuchni wpada niewidomy facet dotyka r臋kami r贸偶ne przedmioty. Nagle bierze do r膮k tark臋 i po chwili m贸wi:
- Takich g艂upot to jeszcze nie czyta艂em!

- Wyt艂umacz mi, Rebe,...

- Wyt艂umacz mi, Rebe, bo nie rozumiem: przychodzisz po pomoc do biednego - pomaga ci jak tylko mo偶e. Przychodzisz do bogacza - udaje, 偶e ci臋 nie widzi. Czemu tak si臋 dzieje?
- Sp贸jrz, Abram, przez okno. Co widzisz?
- Sara z Ickiem idzie ze sklepu. Josel na bazar jedzie. Rapaport z Rywk膮 rozmawia...
- Dobrze, Abram. A teraz sp贸jrz w lustro. Co widzisz?
- C贸偶 mog臋 widzie膰, Rebe. Siebie samego widz臋.
- Widzisz, Abram - okno jest ze szk艂a i lustro ze szk艂a. Wystarczy doda膰 odrobin臋 srebra i ju偶 widzisz tylko siebie...

Wraca my艣liwy z polowania...

Wraca my艣liwy z polowania do domu i zastaje 偶on臋 z kochankiem w 艂贸偶ku.
Odbezpiecza bron i m贸wi.
- Wstawaj skurczybyku, zaraz ci jaja odstrzel臋!!!
Kochanek wstaj膮c m贸wi b艂agalnie.
- Daj mi pan jak膮艣 szanse.
- No dobra, sta艅 w rozkroku i rozko艂ysz.

Rozmawiaj膮 dwaj przyjaciele:...

Rozmawiaj膮 dwaj przyjaciele:
- Wczoraj poszed艂em do psychologa.
- I co?
- Przez dwie godziny opowiada艂 mi jakie to suki, jego 偶ona i te艣ciowa. Od razu zrobi艂o mi si臋 l偶ej...

Spotka艂o si臋 trzech bohater贸w...

Spotka艂o si臋 trzech bohater贸w - taki najm艂odszy, Aloszka popowicz, taki troch臋 wi臋kszy bohater, Nikita Dobrynycz i taki samyj najwi臋kszyj gieroj ruskich skazek - Ilja Muramiec.
I bohaterowie wymy艣lili sobie zawody - kto dalej wiadro wody na ch**u przeniesie.
I pierwszy - samyj m艂odyj Aloszka, to takie ma艂e wiaderko wzi膮艂, pi臋膰 litr贸w, zawiesi艂 - idzie.
Idzie sto metr贸w, dwie艣cie - spad艂o.
No, Nikita Dobrynycz, taki ju偶 bardziej do艣wiadczony bohater wzi膮艂 takie dwunasto litrowe.
Zawiesi艂, idzie. Sto metr贸w, dwie艣cie, p贸艂 kilometra przeszed艂 - spad艂o.
No i bierze si臋 ten najwi臋kszy gieroj, samyj 艂uczszyj - Ilja Muramiec. Wzi膮艂 tak膮 wielk膮 badziew, wody nala艂, kamieni na艂adowa艂 - idzie.
Sto metr贸w, dwie艣cie, p贸艂kilometra - znikn膮艂 za horyzontem.
Roz艂o偶yli si臋 bohaterowie na wzg贸rzu, le偶膮, fajki pal膮 - czekaj膮 Ilii Muramca.
I nagle po niebie leci taki inny bohater ruskich skazek - 偶mij Gorynycz.
Leci, wszystkie trzy g艂owy si臋 艣miej膮, przewraca si臋 po niebie, 艣mieje si臋, ma艂o nie p臋knie.
Wstaj膮 bohaterowie, szabli wyjmuj膮 i krzycz膮:
- Ty co, Gorynycz, 艣mia膰 si臋 z nas przylecia艂e艣? Zaraz my ci te wszystkie trzy g艂owy pourezamy!
- Ach nie, bohaterowie - m贸wi Gorynycz - pomi艂ujcie, nie urezajcie, ja wam 偶art przynios艂em!
- No dawaj, co za 偶art?
- Oj, lec臋 ja sobie po niebie, a偶 tu widz臋, idzie nasz samyj najwi臋kszyj gieroj, Ilja Murtamiec, a na ch**u ma tak膮 wielk膮 badziew zawieszon膮 - pe艂no wody, kamienie jakie艣.... Nagle r膮czka p臋k艂a, ch**em w czo艂o - g艂upszej 艣mierci nie widzia艂em!