"Polskie przys艂owia":...

"Polskie przys艂owia":
- Nie taka baba straszna... jak si臋 umaluje.
- Ten si臋 艣mieje ostatni... kto wolniej kojarzy.
- Kto pod kim do艂ki kopie... ten szybko awansuje.
- Nie po偶膮daj 偶ony bli藕niego swego... nadaremno.
- Jak ci臋 widz膮... to pracuj.
- Tym chata bogata... co ukradnie tata.
- Kto rano wstaje ten... idzie po bu艂ki.
- Nie ma tego z艂ego... co by nam nie wysz艂o.
- Jak sobie po艣cielesz... to mnie zawo艂aj.

Wchodzi blondynka do...

Wchodzi blondynka do sklepu i pyta si臋:
- Co to jest, takie du偶e i czerwone?
- Jab艂ka, prosz臋 pani - odpowiada uprzejmie sprzedawca.
- To poprosz臋 kilogram i ka偶de oddzielnie zapakowa膰.
Sprzedawca pakuje jab艂ka.
- A co to jest, takie kud艂ate i br膮zowe? - pyta blondynka.
- To jest kiwi.
- Aha, to poprosz臋 kilo i ka偶de oddzielnie zapakowa膰.
Sprzedawca jest troch臋 sfrustrowany, ale pakuje...
- Prosz臋 pana, a co to takie ma艂e i czarne?
- Mak, ale cholera nie jest do sprzedania.

Babcia posz艂a do sklepu...

Babcia posz艂a do sklepu by kupi膰 kochanemu wnuczkowi w臋dk臋 na urodziny. Nie bardzo
wiedzia艂a co wybra膰, wi臋c z艂apa艂a pierwsz膮 lepsz膮 z brzegu - i idzie do kasy. Kas臋 obs艂uguje
jaki艣 cool kole艣 w ciemnych okularach i z fryzur膮 w pasemka.
Babcia pokazuje mu w臋dk臋 i pyta czy b臋dzie to odpowiedni prezent dla jej wnuka.
I tu ma艂y szok. Kasjer m贸wi:
- Prosz臋 pani, jestem niewidomy. Pani stuknie w臋dk膮 o kas臋, a ja wtedy udziel臋 informacji.
Babcia wierz膮c, nie wierz膮c - stukn臋艂a w臋dk膮 o kas臋.
Wtedy kasjer, jak automat:
- Dzi臋kujemy za zakup naszej doskona艂ej grafitowej w臋dki, model ZEBCO 101, wraz z ko艂owrotkiem ZEBCO 104 wyposa偶onym w 偶y艂k臋 15 kg test. To jeden z naszych najlepszych zestaw贸w - i w tym tygodniu kosztuje tylko 99 z艂!
Babcia pe艂na podziwu m贸wi:
- A偶 nie do wiary, 偶e pan tak po d藕wi臋ku wszystko poznaje.
Po czym otwiera torebk臋 i wyjmuje kart臋 kredytow膮. Z tej emocji karta wy艣lizguje si臋 jej
z r臋ki i l膮duje na pod艂odze.
- O, wygl膮da na to, 偶e u偶ywamy dzisiaj Visa Card do p艂acenia - szar偶uje podbudowany zachwytem babci sprzedawca.
Babcia schyla si臋 by podnie艣膰 kart臋 i w tym momencie puszcza g艂o艣nego b膮ka.
Kasjer stuka w maszyn臋 i og艂asza:
- Pani p艂aci 154 z艂.
Babcia:
- No jak to, mia艂o by膰 99 z艂.
Kasjer:
- Tak prosz臋 pani, w臋dka plus ko艂owrotek kosztuje 99 z艂, do tego dochodzi wabik na kaczki w cenie 47 z艂, plus 8 z艂 za w臋dkarski koncentrat zapachowy w aerozolu.

Przy kraw臋偶niku stoi...

Przy kraw臋偶niku stoi facet i macha r臋k膮 na przeje偶d偶aj膮c膮 tax贸wke.
Taryfa si臋 zatrzyma艂a, gostek wsiad艂, a szofer zagaja:
- Idealnie 偶e艣 pan na mnie trafi艂. Zupe艂nie jak Heniek.
- Przepraszam, kto?
- Jak to kto? Heniek Kowalski. Niesamowity go艣膰, zawsze wszystko robi艂 porzadnie i na czas. Potrzebowa艂e艣 pan tax贸wki akurat wtedy, kiedy bylem wolny i tedy przeje偶d偶a艂em. Heniek taki fart to mia艂 za ka偶dym razem.
- No nie przesadzajmy... czysty przypadek.
- Dla He艅ka nie istnia艂y "przypadki". On wszystko robi艂 profesjonalnie i perfekt. Spokojnie m贸g艂by grac w tenisa albo w golfa z zawodowcami. Moglby tez bez wysi艂ku, jako gwiazda programu, 艣piewa膰 w operze albo ta艅czy膰 w balecie.
- Hmm... to musia艂 by膰 wybitnie uzdolniony cz艂owiek!
- 呕eby艣 pan wiedzia艂! Mia艂 niesamowit膮 pami臋膰, pami臋ta艂 daty urodzin i imienin wszystkich cz艂onk贸w swojej rodziny i wszystkie rodzinne rocznice. Wiedzia艂 wszystko o winach, no wiesz pan, kt贸re winko do jakiego dania, i w jakim kieliszku. W domu umia艂 wszystko naprawi膰 sam, lod贸wk臋, telewizor. Panie, nie to co ja, jak wymienia艂em bezpiecznik to na ca艂ej ulicy by艂o zaciemnienie.
- Mmm... jako艣 nie mog臋 skojarzy膰 tak wybitnej osoby...
- No, ja tez nigdy go nie spotka艂em.
- Jak to? To sk膮d pan tyle o nim wie?!
- O偶eni艂em si臋 z wdow膮 po nim...

Lumpexie Kochany

Nowy teledysk, tym razem na tapecie jest Lumpex. Spytacie dlaczego?? BO JEST TANI jak wi臋kszo艣膰 naszych teledysk贸w Blum 3

M贸j dziadek ci膮gle narzeka,...

M贸j dziadek ci膮gle narzeka, 偶e koszty 偶ycia strasznie wzros艂y w dzisiejszych czasach. M贸wi:
- "...pami臋tam kiedy by艂em m艂ody. Mama da艂a mi 5 z艂otych na zakupy, a ja wr贸ci艂em do domu z pe艂n膮 reklam贸wk膮 - w臋dliny, mleko, chleb, ser, mas艂o, konfitury. A teraz co?! Wsz臋dzie te lustra, te kamery!"

II wojna 艣wiatowa. Marsza艂ek...

II wojna 艣wiatowa. Marsza艂ek 呕ukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zakl膮艂 i mrukn膮艂 "A to sku****** w膮saty!". Ale przed drzwiami sta艂 oficer ochrany i zareagowa艂 natychmiast pytaj膮c:
- Co powiedzieli艣cie towarzyszu? 呕ukow na to, 偶e nic.
- No to wr贸cimy do gabinetu tow. Stalina i wyja艣nimy spraw臋 - powiedzia艂 oficer. Wr贸cili wi臋c i oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, ja b臋d膮c na s艂u偶bie us艂ysza艂em jak marsza艂ek 呕ukow powiedzia艂 "A to sku****** w膮saty!".
Stalin popatrzy艂 na 呕ukowa i zapyta艂:
- Kogo mieli艣cie na my艣li towarzyszu?
呕ukow natychmiast odpowiedzia艂:
- Jak to kogo, Hitlera!
Wtedy Stalin popatrzy艂 przeci膮gle na oficera ochrany i zapyta艂: - A wy towarzyszu, kogo mieli艣cie na my艣li?

W aptece go艣膰 podchodzi...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.