emu
psy
syn

Poranek po nocy po┼Ťlubnej....

Poranek po nocy po┼Ťlubnej. M┼éody m─ů┼╝ przynosi ┼╝onie kaw─Ö do ┼é├│┼╝ka. ┼╗ona, popijaj─ůc, stwierdza:
- I jeszcze kawa słaba!

Pewien facet ożenił się...

Pewien facet o┼╝eni┼é si─Ö z pi─Ökn─ů kobiet─ů. W noc po┼Ťlubn─ů ucieszony le┼╝y w ┼é├│┼╝ku i czeka na ┼╝on─Ö.
- Kochanie, po┼Ťpiesz si─Ö i chod┼║ do ┼é├│┼╝ka...
Patrzy, a ┼╝ona wyci─ůga szklane oko i sztuczn─ů szcz─Ök─Ö. Facet troch─Ö zszokowany, ale trzyma fason i m├│wi:
- Kochanie, nie każ mi czekać tak długo...
Na to ┼╝ona odkr─Öca drewnian─ů r─Ök─Ö. M─ů┼╝, cho─ç w szoku, ale wci─ů┼╝ napalony:
- Wejdziesz w końcu do tego łóżka?!
┼╗ona odpina sztuczn─ů nog─Ö. Na to m─ů┼╝, zrezygnowany:
- Wiesz co, kochanie? Mo┼╝e rzu─ç mi po prostu dup─Ö....

Spotykaj─ů si─Ö dwaj przyjaciele...

Spotykaj─ů si─Ö dwaj przyjaciele elektrycy.
- O┼╝eni┼ée┼Ť si─Ö? - pyta pierwszy.
- Nie, jeszcze nie. Szukam tr├│jfazowej ┼╝ony.
- ???
- W kuchni - pani domu, w ┼é├│┼╝ku - dziwka, w go┼Ťciach - pi─Ökno┼Ť─ç.
Po kilku miesi─ůcach spotykaj─ů si─Ö znowu. Pierwszy pyta:
- I co? Znalaz┼ée┼Ť tr├│jfazow─ů kobitk─Ö?
- Znalaz┼éem, tylko ma przesuni─Öcie w fazie. W kuchni - pi─Ökno┼Ť─ç, w ┼é├│┼╝ku pani domu, w go┼Ťciach - dziwka...

W drodze do ko┼Ťcio┼éa...

W drodze do ko┼Ťcio┼éa m┼éoda para zgin─Ö┼éa w wypadku samochodowym.
Stoj─ůc u bram nieba i czekaj─ůc na ┼Ťw. Piotra zastanawiali si─Ö, czy jest mo┼╝liwe wzi─Öcie ┼Ťlubu w niebie.
Gdy ┼Ťw. Piotr si─Ö pojawi┼é zadali mu to pytanie.
On odpowiedzia┼é, ┼╝e to pierwsza taka pro┼Ťba i w┼éa┼Ťciwie to nie wie, ale p├│jdzie si─Ö dowiedzie─ç.
W czasie nieobecno┼Ťci ┼Ťwi─Ötego (miesi─ůce lec─ů) para zacz─Ö┼éa si─Ö zastanawia─ç, czy czasem nie pope┼énia b┼é─Ödu, no bo je┼Ťli do siebie nie pasuj─ů, je┼Ťli co┼Ť p├│jdzie nie tak - utkn─ů w niebie z┼é─ůczeni na zawsze.
Po trzech miesi─ůcach wraca zm─Öczony ┼Ťwi─Öty, informuje ich, ┼╝e wzi─Öcie ┼Ťlubu jest mo┼╝liwe.
Para stwierdza - ok, ale je┼Ťli co┼Ť b─Ödzie nie tak, to czy b─Öd─ů mogli wzi─ů─ç rozw├│d.
W┼Ťciek┼éy ┼Ťw. Piotr rzuca kluczem o ziemi─Ö.
- Czy co┼Ť nie tak - pyta wystraszona para.
- Dajcie spok├│j - m├│wi ┼Ťw. Piotr - zaj─Ö┼éo mi trzy miesi─ůce ┼╝eby znale┼║─ç tu jakiego┼Ť ksi─Ödza, czy zdajecie sobie spraw─Ö, ile mo┼╝e potrwa─ç znalezienie prawnika?

Przychodzi m─ů┼╝ do domu...

Przychodzi m─ů┼╝ do domu od kumpla, ca┼ékiem pijany.
┼╗ona pyta zdenerwowana:
- Gdzie by┼ée┼Ť draniu?
- U Witka w szachy grałem.
- Ale czu─ç od ciebie w├│d─Ö!
- A co ma by─ç czu─ç? Szachy?

Pewien facet, troch─Ö...

Pewien facet, troch─Ö ju┼╝ starszy, zaczyna┼é mie─ç zaniki pami─Öci. Kiedy┼Ť na spotkaniu z przyjaci├│┼émi u niego w domu zacz─ů┼é opowiada─ç, ┼╝e teraz leczy si─Ö u takiego dobrego lekarza, na to go┼Ťcie, ┼╝e te┼╝ by chcieli i jak si─Ö ten lekarz nazywa:
- No w┼éa┼Ťnie mia┼éem na ko┼äcu j─Özyka... Pami─Ötacie mo┼╝e, by┼é taki grecki poeta, w staro┼╝ytno┼Ťci, taki ┼Ťlepy...
- No był, Homer. To co, ten lekarz ma na nazwisko Homer?
- Nie, nie! On napisa┼é tak─ů epopej─Ö, o tym jak Grecy si─Ö t┼éukli pod takim miastem w staro┼╝ytno┼Ťci, kt├│re pr├│bowali zdoby─ç...
- No tak, zdobywali Troje. To co, ten lekarz si─Ö jako┼Ť podobnie nazywa? Albo mieszka na takiej ulicy?
- Nie, nie, nie! Tam był taki wódz, tych, no, Greków, taki główny...
- Agamemnon?
- O o o! No i on miał brata...
- Menelaosa. Ale co to ma wsp├│lnego z lekarzem??!!?
- Zaraz mówię. I tam był taki wódz trojański, który temu Mene... jak mu tam, uprowadził żonę.
- Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa si─Ö Parys?
- Nieeeee! Nie! Ta ┼╝ona, co on j─ů uprowadzi┼é, to jak mia┼éa na imi─Ö?
- Helena.
- No w┼éa┼Ťnie, Helena! Helenkaaaaaaaaa - wo┼éa do ┼╝ony w kuchni - jak si─Ö nazywa ten m├│j lekarz????

- Idioto! Idioto!! Mówiłam...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Pewnej niezam─Ö┼╝nej kobiecie...

Pewnej niezam─Ö┼╝nej kobiecie zadano pytanie:
- Dlaczego nie ma pani m─Ö┼╝a ?
- A po co mi m─ů┼╝? Mam papug─Ö, kt├│ra przeklina, psa, kt├│ry warczy, i kocura, kt├│ry w┼é├│czy sie po nocach.

Przychodzi facet do domu...

Przychodzi facet do domu po nocnej zmianie, wchodzi do sypialni i widzi 4 nogi wystaj─ůce spod ko┼édry. Wzi─ů┼é kij i zacz─ů┼é bi─ç te 2 osoby, nast─Öpnie poszed┼é do kuchni, tam siedzi ┼╝ona i m├│wi:
- Cze┼Ť─ç kochanie, twoi rodzice przyjechali i ┼Ťpi─ů w naszej sypialni...

Siostrzeniec odwiedza...

Siostrzeniec odwiedza swoj─ů dawno niewidzian─ů ciotk─Ö. Nagle wychodzi na jaw, ┼╝e ch┼éopak si─Ö o┼╝eni┼é. Ciotka gratuluje Mu i pyta:
- A powiedz, jaka jest ta Twoja ┼╝ona?
- Jak fotograf - pada odpowied┼║.
- Jak fotograf?
- No tak, bo bez Jej zgody nie mog─Ö nawet mrugn─ů─ç okiem i musz─Ö si─Ö ci─ůgle u┼Ťmiecha─ç.