POSIAD艁O艢膯...

POSIAD艁O艢膯

Jaki艣 czas temu mia艂am [Z]najom膮 poznan膮 przez net, kt贸ra po rozmowach na gadu oraz przez telefon postanowi艂a mnie odwiedzi膰. Przebywszy ca艂膮 Polsk臋 (from Szczecin to 艢widnik ko艂o Lublina, ten 艢widnik od helikoptera z Jamesa Bonda) nocnym ciapci膮giem oczekiwa艂a mnie o pi膮tej rano w sobot臋 na lubelskim dworcu... Drog臋 z Lublina do 艢widnika (jakie艣 15 km) musia艂a zatem pokona膰 sama, po instrukcjach uzyskanych przez telefon (kt贸rym mnie obudzi艂a). Tyle s艂owem wst臋pu.
Po szcz臋艣liwym przyje藕dzie do mego go艣cinnego domu oczywi艣cie zacz臋艂a opowiada膰 o podr贸偶y, menele w poci膮gu, stres na obcym dworcu...
[Z] - Nooo... A jak ju偶 do ciebie jecha艂am z Lublina, to przeje偶d偶a艂am obok takiego wielkieeeeego pola, i tam by艂y takie 艣liczne domki, i ma艂e i wi臋ksze, ale to pole by艂o ogrooomne, i tam nic nie ros艂o, tylko trawa... Ale kto艣 musi mie膰 hajsu... Ja bym tam psy hodowa艂a, albo co艣... I by艂a taka wieeelka brama z jakim艣 kamieniem, chyba jaka艣 rze藕ba.
[M]ama - Hmm... A gdzie dok艂adnie to by艂o?
[Z] - Tak gdzie艣 w po艂owie drogi, nie pami臋tam dok艂adnie...
Chwila konsternacji...
[M] - ...A nie rzuci艂y ci si臋 przypadkiem w oczy... kominy krematorium?
Cisza, kt贸ra zapad艂a po tym, jak [Z] u艣wiadomi艂a sobie, do czego prowadzi艂a ta brama - niezapomniana.
No tak, Ob贸z Koncentracyjny na Majdanku to naprawd臋 zajebiaszcza posiad艂o艣膰...

Dzisiaj mia艂em ju偶 do艣膰...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Schodzimy z Morskiego...

Schodzimy z Morskiego Oka. Ja, moja luba Paulina i Ania (o艣miolatka) Po kilku kilometrach nu偶膮cego zej艣cia Ania totalnie zm臋czona w臋drowk膮 zabiera g艂os: Marcin (do mnie), to mo偶e we藕miesz mnie teraz na barana a po藕niej mam臋 na pieska? Jak na z艂o艣膰 w艂asnie w tym momencie wyprzedza艂a nas grupa student贸w... Nie musz臋 chyba opisywa膰 gromkiego 艣miechu, kt贸ry towarzyszy艂 im jeszcze przez znaczn膮 cz臋艣膰 drogi. Kocham takie dzieci, ch艂on膮 teksty jak g膮bka. YAFUD

Maj膮c 16 lat mia艂am ch艂opaka....

Maj膮c 16 lat mia艂am ch艂opaka. Byli艣my razem nieca艂e 2 lata.. Planowali艣my wsp贸ln膮 przysz艂o艣膰, dzieci, wnuki, dom, rodzin臋 itd.. Pami臋tam jeszcze, jak m贸wi艂am mu, 偶e pragn臋, aby to on by艂 ojcem moich dzieci, dziadkiem moich wnuk贸w itd.. Jednak odbi艂a mi go pewna panna. Bardzo to prze偶y艂am, po paru latach pozbiera艂am si臋. Znalaz艂am ch艂opaka, wysz艂am za niego itd. Doczekali艣my si臋 tr贸jki dzieci. Par臋 dni temu moja najstarsza c贸rka o艣wiadczy艂a Nam, 偶e zostaniemy dziadkami. Chcieli艣my pozna膰 rodzic贸w jej ch艂opaka. Spotkali艣my si臋 i prze偶y艂am szok.. Okaza艂o si臋, 偶e ojcem ch艂opaka mojej c贸rki jest.. M贸j ch艂opak z przesz艂o艣ci.. Czyli tak jak pragn臋艂am, zostanie dziadkiem moich wnuk贸w.. Jednak nie tak to sobie wyobra偶a艂am.. YAFUD

ZAPOMINALSKA...

ZAPOMINALSKA

Pami臋tacie taki stary dowcip, jak babce wracaj膮cej z zakup贸w wyskakuje z krzak贸w ekshibicjonista. Babka patrzy i m贸wi:
- Jejku, jajek zapomnia艂am!
Stoj臋 sobie w kolejce w supermarkecie jako trzecia, przede mn膮 spokojnie stoi jedna pani ju偶 z wy艂o偶onymi na ta艣mie zakupami. Rozgl膮da si臋 dooko艂a i w ko艅cu jej wzrok trafia na mnie i m贸j ci膮偶owy brzuszek. I w tym momencie pani przypomina sobie czego zapomnia艂a i si臋ga na p贸艂eczk臋 nad kas膮 po... prezerwatywy...

ROZKWIT...

ROZKWIT

Znajoma mojej mamy w czasie ferii mia艂a u siebie wnuka - lat oko艂o 4. Zabra艂a dzieciaka na spacer do 艁azienek. Tam ma艂y po raz pierwszy w 偶yciu zobaczy艂 pawia i zdziwiony m贸wi do babci:
- Patrz babciu, kura zakwit艂a.

PRONIEMIECKA POLITYKA...

PRONIEMIECKA POLITYKA

Rozmowa z te艣ciem o wszystkim i niczym, zesz艂o w ko艅cu na polityk臋.

T - Tusk ca艂y czas realizuje Niemieck膮 polityk臋.
J - E nie, to tylko mu przypi臋li tak膮 艂atk臋.
T - Nie, nie masz racji, on ca艂y czas realizuje niemieck膮 polityk臋.
J - A jaki艣 przyk艂ad tej Niemieckiej Polityki? Jaka艣 jego decyzja, kt贸ra jest jawnie bardziej proniemiecka ni偶 propolska? Bo ja jako艣 tego nie widz臋.
T - Bo on si臋 dobrze z tym kryje.

Kobiecy narz膮d rozrodczy...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

SZOK...

SZOK

Wczoraj po dom贸wce gada艂em z koleg膮 jak mu tam po 艣lubie si臋 wiedzie (niedawno hajtni臋ty).
- Wiesz, w sumie to bez r贸偶nicy (o dziwo!). Jest tak samo jak przed, ale przez pierwszy tydzie艅 nie mog艂em si臋 przyzwyczai膰.
Budz臋 si臋 tak jak zwykle obok niej, wstaj臋, id臋 do kibla si臋 wysika膰, 艂api臋 ma艂ego i szok... Mmam co艣 dziwnego na r臋ce!!! Chwila namys艂u - aaaaa... to obr膮czka...
I tak przez tydzie艅 - siku, ma艂y, szok i ol艣nienie...

Narzeczona mojego brata...

Narzeczona mojego brata [blondynka] wybra艂a si臋 ze swoim kotem do weterynarza. Ten zaczyna zak艂ada膰 kotu co艣 w rodzaju ksi膮偶eczki zdrowia i pyta si臋 jej:
- Imi臋 kota?
- Kacka.
- Pani nazwisko?
- Kowalska.
- Kod pocztowy?
- Nie, zwyk艂y, dachowiec...
Podobno weterynarz umar艂 ze 艣miechu na stole...