-Przechodzi m臋偶czyzna...

-Przechodzi m臋偶czyzna przez jezdni臋 na czerwonym 艣wietle.
- Podchodzi do niego policjant i m贸wi:
musz臋 na艂o偶y膰 na pana mandat,bo przechodzi pan na czerwonym 艣wietle.
-Na to przechodzie艅: Panie policjancie ja jestem daltonist膮.
-Policjant: Wobec tego bardzo pana przepraszam,nie wiedzia艂em,偶e jest pan obcokrajowcem

Zezowaty policjant zatrzymuje...

Zezowaty policjant zatrzymuje trzech pijanych m臋偶czyzn.
- Nazwisko! - zwraca si臋 do pierwszego, patrz膮c na drugiego.
- Jan Kowalski - odpowiada drugi.
- Was nie pyta艂em - m贸wi policjant do drugiego, patrz膮c na trzeciego.
- Ja nic nie m贸wi艂em - odpowiada trzeci.

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje podejrzane auto.
- Dokumenty prosz臋!
Kierowca podaje dokumenty, policjant je przegl膮da i pyta:
- Bro艅 jest?
- Jest. Oto automat Ka艂asznikowa i dwie paczki naboj贸w 鈥 odpowiada spokojnie kierowca.
Policjant troch臋 si臋 zdziwi艂, ale pyta dalej:
- A narkotyki?
- Tak, Tu jest 10 kg heroiny na sprzeda偶, a ta amfa to dla mnie鈥
Jeszcze bardziej zdziwiony policjant pyta dalej:
- A w baga偶niku co jest?
- W baga偶niku jest trup. Trup policjanta. Jest tam miejsce jeszcze na jednego.
- No鈥 no鈥 to szerokiej drogi, kierowco!

Pewien gliniarz z drog贸wki...

Pewien gliniarz z drog贸wki regularnie urywa艂 si臋 z roboty, 偶eby spotka膰 si臋 z 偶on膮, kt贸ra pracowa艂a jako dr贸偶niczka na przeje藕dzie kolejowym. Nigdy jednak nie mia艂 problem贸w, bo zawsze wyrabia艂 ze spor膮 g贸rk膮 norm臋 mandatow膮. W ko艅cu kt贸rego艣 dnia szef go pyta:
- Powiedzcie mi, Sidorow, tak mi臋dzy nami, jak wam si臋 to udaje z tymi mandatami?
- No jak, jak... Przyje偶d偶am do 偶ony, ona opuszcza rogatki na 15-20 minut, robimy swoje, samochody si臋 zbieraj膮. Potem ja wychodz臋, ona otwiera rogatki. I zawsze znajdzie si臋 kilku frajer贸w, co to albo pas贸w nie zapn膮, albo 艣wiate艂 nie w艂膮cz膮...

- Prosz臋 pani tu si臋...

- Prosz臋 pani tu si臋 nie wolno k膮pa膰 - m贸wi policjant wychodz膮c zza krzak贸w do stoj膮cej nad brzegiem nagiej dziewczyny.
- To nie m贸g艂 pan powiedzie膰 gdy si臋 rozbiera艂am?
- Rozbiera膰 si臋 wolno...

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje pijanego kierowc臋:
- Dmuchnij pan!
- A gdzie boli?

Policjant wr贸ci艂 p贸藕no...

Policjant wr贸ci艂 p贸藕no do domu i zasta艂 偶on臋 sam膮 w 艂贸偶ku, po艣ciel rozmem艂ana, a 偶ona jako艣 dziwnie rozochocona.
- Tw贸j kochanek tu by艂? Gdzie si臋 schowa艂? Pod 艂贸偶kiem? - pyta i zagl膮da pod 艂贸偶ko. - Pod 艂贸偶kiem go nie ma. W kuchni? - i zagl膮da do kuchni. - W kuchni go nie ma. W szafie? Z szafy wychyla si臋 r臋ka z banknotem 200 z艂. Policjant dyskretnym ruchem ogl膮da si臋 i bierze banknot. W szafie te偶 go nie ma. To gdzie si臋 schowa艂?

Napada艂o mn贸stwo 艣niegu....

Napada艂o mn贸stwo 艣niegu. Policjant pyta dozorc臋:
- Dlaczego pan nie od艣nie偶y艂?
- Bo w telewizji m贸wili, 偶e zawieje i zamiecie.

Policjant przechodzi...

Policjant przechodzi ko艂o stawu w parku i dostrzega w wodzie cz艂owieka. -Czy pan wie 偶e w tym stawie nie mo偶na si臋 k膮pa膰?! -Ja si臋 nie k膮pi臋.Ja ton臋!!!!! -A,to przepraszam

Jan Pawe艂 II je藕dzi艂...

Jan Pawe艂 II je藕dzi艂 codziennie autostrad膮. Szybka limuzyna, kierowca. Pewnego dnia znudzi艂 mu si臋 obecny stan rzeczy i zakomunikowa艂 kierowcy, 偶e zamieniaj膮 si臋 miejscami. Ten protestowa艂, ale papa by艂 stanowczy. Nie mia艂 wyj艣cia, wpu艣ci艂 Papie偶a za k贸艂ko, wsiad艂 do ty艂u i jazda. Papie偶 oczywi艣cie gaz do dechy, a tu policja z radarem. Glina podchodzi do auta, zobaczy艂 kto prowadzi i szybko uciek艂 do radiowozu. 艁膮czy si臋 z szefem:
- Szefie, zatrzyma艂em kogo艣 wa偶nego.
- Kogo, jakiego艣 ministra? - pyta szef.
- Nie, wa偶niejszego!
- Premiera? - zn贸w pyta szef.
- Nie, jeszcze wa偶niejszego!
- No, to kogo?? M贸w wreszcie! - niecierpliwi sie szef.
- Nie wiem kogo, ale prowadzi Papie偶!!!