#it
emu
psy
syn

Przed s─ůdem staje recydywista....

Przed s─ůdem staje recydywista. S─Ödzia m├│wi do niego karc─ůco:
- Oskar┼╝ony jest notorycznym przest─Öpc─ů!
- No c├│┼╝, jestem..... - niech─Ötnie potakuje oskar┼╝ony.
- W jakim towarzystwie oskarżony się obracał, że stał się całkowicie pozbawionym zasad moralnych, zdemoralizowanym, zdeprawowanym człowiekiem?!
Przest─Öpca odpowiada:
- Przecie┼╝ wysoki s─ůd wie, ┼╝e od m┼éodo┼Ťci mam do czynienia wy┼é─ůcznie z policj─ů, prokuratorami i s─Ödziami!

Czym różni się uczeń...

Czym różni się uczeń dobry od złego?
Z┼éego lej─ů rodzice, dobrego - koledzy.

Dwie s─ůsiadki posz┼éy...

Dwie s─ůsiadki posz┼éy na imprez─Ö. Wracaj─ů obie pijane. Ida ko┼éo cmentarza i jednej zachcia┼éo si─Ö sika─ç - to idzie miedzy grobowce, a drugiej z tego wszystkiego zachcia┼éo si─Ö sra─ç - no to posz┼éa miedzy grobowce. Pierwsza zapomnia┼éa za┼éo┼╝y─ç majtek, a druga nie mia┼éa si─Ö czym podetrze─ç - to wzi─Ö┼éa z grobu wi─ůzank─Ö i za┼éatwi┼éa spraw─Ö. Na drugi dzie┼ä spotykaj─ů si─Ö s─ůsiedzi i jeden do drugiego:
- Janek u mnie to będzie rozwód, moja ze wczorajszej imprezy wróciła bez majtek!
Drugi odpowiada:
- U mnie b─Ödzie dopieeerooo rozw├│d!!! Nie do┼Ť─ç, ┼╝e moja ┼╝onka wr├│ci┼éa bez majtek, to jeszcze z kokarda w dupie z podpisem: "od koleg├│w z Piaseczna"

Po kilku latach ci─Ö┼╝kich...

Po kilku latach ci─Ö┼╝kich boj├│w wierny rycerz powr├│ci┼é do kr├│lewskiego zamku. Kl─Ökn─ů┼é przed majestatem, z┼éo┼╝y┼é u st├│p kr├│la zakrwawiony i wyszczerbiony miecz i powiedzia┼é:
- Wasza Wysoko┼Ť─ç, przez ostatnie pi─Ö─ç dni wyrzyna┼éem w pie┼ä wsie, puszcza┼éem z dymem miasta, gwa┼éci┼éem kobiety, topi┼éem dzieci - wszystko, by pogn─Öbi─ç twoich wrog├│w na zachodzie...
- Zaraz, zaraz... - przerwał niepewnie król. - Przecież ja nie mam żadnych wrogów na zachodzie.
- Teraz ju┼╝ masz.

Żyd kupił za 100 dolarów...

┼╗yd kupi┼é za 100 dolar├│w os┼éa od starego wie┼Ťniaka.
Wie┼Ťniak mia┼é przyprowadzi─ç mu os┼éa nast─Öpnego dnia.
Przyszed┼é wie┼Ťniak tak jak si─Ö umawiali, ale bez os┼éa.
ÔÇô Przepraszam, ale osio┼é zdech┼é.
ÔÇôNo to w takim razie zwr├│─ç moje $100.
ÔÇôNie mog─Ö, ju┼╝ je wyda┼éem.
ÔÇôDobra, to w takim razie zostaw mi os┼éa.
ÔÇôAle co z nim zrobisz? ÔÇô zapyta┼é staruszek.
ÔÇôRozegram go w loterii.
ÔÇôAle nie mo┼╝esz rozegra─ç w loterii ZDECH┼üEGO os┼éa!!!
ÔÇôMog─Ö, uwierz. Po prostu nikomu nie powiem, ┼╝e on zdech┼é.
Miesi─ůc p├│┼║niej wie┼Ťniak spotka┼é ┼╗yda:
ÔÇôCo si─Ö sta┼éo z tym zdech┼éym os┼éem?
ÔÇôRozegra┼éem go, tak jak m├│wi┼éem. Sprzeda┼éem 500 los├│w po $2 za sztuk─Ö i w wyniku otrzyma┼éem $898 dochodu.
ÔÇôI co, nikt nie protestowa┼é?
ÔÇôTylko jeden facet. Ten, kt├│ry wygra┼é os┼éa. Bardzo si─Ö rozz┼éo┼Ťci┼éÔÇŽ no to po prostu zwr├│ci┼éem mu jego dwa dolary.

Wywiad z Osam─ů:...

Wywiad z Osam─ů:
- Jaki jest pana ulubiony kolor?
- Hmmm... GRANATOWY.
- Marka pana samochodu?
- Citroen C4.
- Jak wygrywa pan w tenisa?
- U┼╝ywam dobrej RAKIETY.
- Pana ulubiony aktor?
- Zbigniew ZAMACHOWSKI.
- Jaki serial ogl─ůda pan najcz─Ö┼Ťciej?
- Kapitana BOMB─ś.
- Co wr─Öcza pan swojej walentynce?
- Hmmm... No oczywi┼Ťcie, ┼╝e BOMBONIERK─ś.
- Co zrobiłby pan, gdyby uczennice rozmawiały na pana lekcjach?
- Oczywi┼Ťcie bym je ROZSADZI┼ü.
- Jak pan wchodzi do basenu?
- Skacz─Ö na BOMB─ś.
- Od tego wywiadu rozbolała mnie głowa. Dokończymy jutro.
- Niech pan we┼║mie iBUM. Mi zawsze pomaga. Wiem, mam troch─Ö WYBUCHOWY charakter.

- Tak si─Ö wczoraj u┼Ťmia┼éam...

- Tak si─Ö wczoraj u┼Ťmia┼éam w tym teatrze, kochany, ┼╝e wr├│ci┼éam do domu
półżywa...
- Powinna┼Ť najdro┼╝sza p├│j┼Ť─ç jeszcze raz na ten spektakl...

Cicha, zabita dechami...

Cicha, zabita dechami mie┼Ťcina na Dzikim Zachodzie.
Do saloonu wchodzi chudy cz┼éowiek, zanim ktokolwiek zd─ů┼╝y┼é mrugn─ů─ç wyci─ůgn─ů┼é rewolwer i wystrzeli┼é wszystkim kufle z r─ůk.
- I am Billy the Kid!
Powiedzia┼é i usiad┼é przy stoliku w k─ůcie.
Po chwili wchodzi indianiec, wyci─ůga tomahawk i celnym rzutem odcina barmanowi krawat nie czyni─ůc mu krzywdy.
- I am Sitting Bull!
Powiedzia┼é i usiad┼é przy stoliku w innym k─ůcie.
Po chwili wpada spocony chudzielec, wyjmuje rewolwer, strzela do flaszek, a jedn─ů kul─Ö ┼éaduje barmanowi mi─Ödzy oczy.
- I am sorry.
Powiedział i wyszedł.

Pewnego słonecznego dnia,...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Siedz─ů trzy peda┼éy w...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.