emu
psy
syn

Przed s─ůdem staje recydywista....

Przed s─ůdem staje recydywista. S─Ödzia m├│wi do niego karc─ůco:
- Oskar┼╝ony jest notorycznym przest─Öpc─ů!
- No c├│┼╝, jestem..... - niech─Ötnie potakuje oskar┼╝ony.
- W jakim towarzystwie oskarżony się obracał, że stał się całkowicie pozbawionym zasad moralnych, zdemoralizowanym, zdeprawowanym człowiekiem?!
Przest─Öpca odpowiada:
- Przecie┼╝ wysoki s─ůd wie, ┼╝e od m┼éodo┼Ťci mam do czynienia wy┼é─ůcznie z policj─ů, prokuratorami i s─Ödziami!

Wlazł facet w parku na...

Wlazł facet w parku na ławkę i zaczyna się drzeć:
- Precz z hipokryzj─ů!
Ludzie patrz─ů zdziwieni, a ch┼éop:
- Precz z pazerno┼Ťci─ů!
Coraz wi─Öcej gapi├│w przystaje, a ten dalej:
- Precz z pedofili─ů!
W ko┼äcu przechodz─ůca obok babcia nie wytrzymuje:
- Panie, co┼Ť si─Ö pan tak do tych ksi─Ö┼╝y przyczepi┼é?!

Wchodzi facio bez r─ůk...

Wchodzi facio bez r─ůk do knajpy.
Obczaja ca┼é─ů i nie widzi ani ┼╝ywej duszy opr├│cz barmana. Podchodzi wi─Öc do niego i zamawia kolejk─Ö m├│wi─ůc:
- Wie pan, to bardzo wstydliwe, ale mógłby mi pan pomóc go wypić?
- No wie pan, oczywi┼Ťcie ┼╝e pomog─Ö.
- Dzi─Ökuje bardzo.
Wypił, podziękował, zamówił następnego i znów ta sama sytuacja.
I tak kilka razy. Po wypiciu wszystkich poprosiła barmana:
- M├│g┼éby mi pan z ┼éaski swojej wytrze─ç usta serwetk─ů?
- Tak oczywi┼Ťcie
- Dzi─Ökuje bardzo, pieni─ůdze s─ů w mojej prawej kieszeni, m├│g┼éby pan je wyci─ůgn─ů─ç i wzi─ů─ç ile si─Ö nale┼╝y?
- Tak, ┼╝aden problem.
Kaleka już miał wychodzić ale zapytał jeszcze o jedno:
- Wie pan, mam jeszcze jedno pytanie, gdzie tu jest toaleta?
Na to barman błyskawicznie:
- Najbli┼╝sza jest na stacji benzynowej, dwie ulice dalej...

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje samoch├│d do kontroli, patrzy, a za kierownic─ů siedzi ma┼épa.
- Panie! - krzyczy do pasażera. - Kto widział dawać małpie prowadzić samochód!
- Panie... Ja jad─Ö autostopem...

Turysta zagraniczny pyta...

Turysta zagraniczny pyta przechodnia:
-Czy ta budowla, to Pałac Kultury?
Po chwili turysta pyta drugiego przechodnia:
-Czy to Hotel Forum?
-Tak!
Turysta zaczepia policjanta:
-Czy t─Ödy dojad─Ö do Zamku Kr├│lewskiego?
-Oczywi┼Ťcie!
-Prosz─Ö mi powiedzie─ç, dlaczego w tym kraju jedni m├│wi─ů "no", drudzy "tak", a jeszcze inni "oczywi┼Ťcie"?
-"No" m├│wi─ů ci, kt├│rzy sko┼äczyli podstaw├│wk─Ö, "tak"- ci kt├│rzy sko┼äczyli szko┼é─Ö ┼Ťredni─ů, a "oczywi┼Ťcie"- ci, kt├│rzy sko┼äczyli studia.
-Aha, to pon skończył studia?
-No...

policjant wraca ze służby...

policjant wraca ze s┼éu┼╝by do domu , dzwoni do drzwi , otwiera ┼╝ona i dostaje z pi─Ö┼Ťci prosto w dzi├│b..... krew si─Ö leje , ┼╝ona krzyczy :
- idioto , z┼éama┼ée┼Ť mi no , co ci─Ö napad┼éo ???
- nic , dzisiaj uczyli nas boksu - byłem najlepszy....
dzień później policjant wraca ze służby do domu , dzwoni do drzwi , otwiera żona i dostaje kopa w twarz
- debilu , co ty robisz???
- nic , dzisiaj uczyli nas karate - byłem najlepszy....
dzie┼ä trzeci - policjant wraca , dzwoni , ┼╝ona otwieraj─ůc odskakuje natychmiast od drzwi
policjant stoi w progu jak sierota , cały w plastrach i bandażach....
- a tobie co się stało? czego dzisiaj was uczyli?
- je┼Ť─ç no┼╝em i widelcem....

Mi─Ödzynarodowe zawody...

Mi─Ödzynarodowe zawody w przeklinaniu. Trzech finalist├│w: Amerykanin, Rosjanin, Polak.
Finalistów usadzono w szczelnie zamkniętych kabinach, żeby nie mogli się podsłuchiwać i podpatrywać. Komisja dała znak. Pierwszy wystartował Amerykanin:
- Fak, mada faka, fak jo self ... itp., itd... I tak przez około 5 minut.
Drugi Rosjanin:
- Job twoju ma─ç, blad┼║, ch** wam w ┼╝opu... itp. itd..
Po dziesi─Öciu minutach ostrych s┼é├│w przysz┼éa kolej na Polaka. Lekki rumor w kabince i leci wi─ůzanka:
- O ┼╝esz ty w mord─Ö p*****lona ma─ç, w dup─Ö r***ana kozia dupo, p****ole ci─Ö i twoja matk─Ö te┼╝... itp. itd.
Polak nadaje tak ok. godziny. Nagle wystawia głowę z kabinki i mówi:
- Dobra, mog─Ö zaczyna─ç.
Komisja na to:
- Zaczyna─ç!? A co to by┼éo przez ostatni─ů godzin─Ö?!
- To? Nic. Sznur├│wka mi si─Ö rozwi─ůza┼éa, ciasno w tej kabinie jak ch** i nie mog┼éem k***y zawi─ůza─ç...

Dzwoni facet na policj─Ö:...

Dzwoni facet na policj─Ö:
- Panie w┼éadzo, nasz s─ůsiad gania swoj─ů ┼╝on─Ö z no┼╝em po domu.
- No i co z tego?
- I bije swoje dzieci.
- No i co z tego?
- I napisa┼é na ┼Ťcianie CHWDP.
- Już wysyłamy radiowóz.

Pewien farmer oprowadzał...

Pewien farmer oprowadzał po swoim gospodarstwie potencjalnego nabywcę. Doszli do pasieki.
- Czemu ta pasieka stoi tak blisko drogi? Przecie┼╝ pszczo┼éy mog─ů u┼╝─ůdli─ç przechodni├│w! - narzeka kupiec.
- Te ule stoj─ů tu od 10 lat i nigdy nic takiego si─Ö nie zdarzy┼éo! - odpowiada farmer.
Po kr├│tkiej dyskusji postanowili si─Ö za┼éo┼╝y─ç - zainteresowany rozbierze si─Ö do naga i zostanie przywi─ůzany do rosn─ůcego w pobli┼╝u pasieki drzewa na ca┼éy dzie┼ä. Je┼╝eli do wieczora u┼╝─ůdli go pszczo┼éa, dostanie farm─Ö za darmo, w przeciwnym razie zap┼éaci podw├│jn─ů cen─Ö. Wieczorem farmer idzie odwi─ůza─ç kupca i z daleka widzi, ┼╝e facet jest blady i s┼éania si─Ö na nogach.
- Cholera, przegra┼éem chyba zak┼éad - klnie pod nosem farmer, biegn─ůc do niego.
- Co si─Ö sta┼éo, gdzie ugryz┼éa? - pyta, rozcinaj─ůc wi─Özy.
- Nigdzie nie ugryzła, to nie to - szepcze cicho potencjalny nabywca - ale czy to cholerne ciele nie ma matki?

Dwaj murzyni sikaj─ů z...

Dwaj murzyni sikaj─ů z mostu:
-Ale zimna woda!
-Noo, a jakie muliste dno!