Przychodzi hipochondryk do lekarza: - Panie doktorze - mówi facet - żona ciągle mnie zdradza, a mi rogi nie rosną... - Czyś pan zwariował?! - wrzeszczy lekarz - przecież to tylko przenośnia! - Dzięki Bogu, bo już myślałem, że mam niedobór wapnia.
Przychodzi baba do lekarza z cegłą w zębach. - Co pani jest? - Mąż mi taką rzecz powiedział, że aż mnie zamurowało!
Dusza trafia przed oblicze św. Piotra. - Zawód? - Lekarz. - To wchodź wejściem dla dostawców.