psy
emu
#it
syn
hit
fut

Przychodzi Jasiu do burdelu...

Przychodzi Jasiu do burdelu z rozjechan膮 偶ab膮 oraz skarbonk膮 i m贸wi do burdelmamy:
- Dzie艅 dobry. Czy jest pani chora na AIDS?
- Dziecko, po co ci pani chora na AIDS?
- No bo czy je艣li b臋d臋 uprawia艂 seks z pani膮 chor膮 na AIDS, to b臋d臋 chory na AIDS?
- Tak.
- A czy je艣li moja opiekunka przyjdzie do mnie jak co dzie艅 i b臋dzie mnie molestowa膰, to czy b臋dzie chora na AIDS?
- Tak.
- A czy je艣li m贸j tato b臋dze uprawia艂 seks z moj膮 opiekunk膮, to czy on te偶 b臋dzie chory na AIDS?
- Tak.
- A czy je艣li moja mama b臋dzie uprawia膰 seks z moim tat膮, to czy ona te偶 b臋dzie chora na AIDS?
- Tak.
- A czy je艣li 艣mieciarz przyjedzie jak w ka偶d膮 艣rod臋 i b臋dzie uprawia艂 seks z moj膮 mam膮, to czy b臋dzie chory na AIDS?
- Tak.
- No i o tego sukinsyna mi chodzi艂o, bo mi 偶ab臋 rozjecha艂.

Do przedszkola mia艂a...

Do przedszkola mia艂a przyj艣膰 komisja,a jasiu si臋 brzydko wyra偶a艂 i pani da艂a jasiowi: 艂opatk臋,grabki i wiaderko i wygna艂a go do piaskownicy.wesz艂a komisja i si臋 pyta dzieci:
- dzieci, jakiego koloru dzi贸b maj膮 bociany?
na to dzieci: bociany maj膮 czerwony dzi贸b!
-dzieci, a bociany maj膮 d艂ugi czy kr贸tki dzi贸b?
na to dzieci: bociany maj膮 d艂ugi dzi贸b!
- a,co jedz膮 bociany?
cisza, dzieci nie wiedz膮!
A tu wchodzi jasiu i m贸wi
偶a,偶a
pani: no powiedz jasiu
偶a,偶a
no powiedz jasiu
偶a,
呕apie*****li mi grabki!!!

Rodzice Jasia mieli powa偶ny...

Rodzice Jasia mieli powa偶ny problem z synem. Podczas, gdy ca艂a rodzina z przekonaniem chodzi艂a na niedzielne msze, Jasio twierdzi艂 zawzi臋cie, 偶e Boga nie ma! Zdesperowani rodzice zabrali go do ksi臋dza, aby ten przem贸wi艂 mu do rozumu. No to ksi膮dz si臋 go pyta:
- Jasiu, dlaczego nie wierzysz w Boga?
- Bo go nie ma.
- Ale偶 Jasiu, B贸g jest wsz臋dzie...
- Gdzie bym nie spojrza艂?
- Dok艂adnie! - krzyczy uradowany ksi膮dz.
- A u Kowalskich w piwnicy?
- Te偶 jest!
- A takiego ch**a! Kowalscy nie maj膮 piwnicy!

Przychodzi ma艂y Jasio...

Przychodzi ma艂y Jasio do apteki i m贸wi do aptekarza:
- Prosz臋 mi da膰 co艣 do zapobiegania ci膮偶y!
Aptekarz 艣ciszonym g艂osem zwraca Jasiowi uwag臋:
- Po pierwsze, to o takim czym艣 m贸wi si臋 szeptem, a nie na ca艂y g艂os. Po drugie - to nie jest dla dzieci. Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie, a po czwarte - s膮 tego r贸偶ne rozmiary.
Na to Jasio:
- Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, 偶eby m贸wi膰 g艂o艣no i wyra藕nie. Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom. Po trzecie - to nie dla ojca, tylko dla mamy. A po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary.

Pani kaza艂a dzieciom...

Pani kaza艂a dzieciom powiedzie膰 na czym 艣pi膮 ich rodzice.
Pyta Jasia, a Ja艣 na to:
- Moi rodzice 艣pi膮 na sznurku, bo sam s艂ysza艂em jak mama dzi艣 m贸wi艂a do ojca: "stary spuszczaj si臋 szybciej bo do roboty nie zd膮偶ysz".

- Jasiu dlaczego sp贸藕ni艂e艣...

- Jasiu dlaczego sp贸藕ni艂e艣 si臋 na lekcj臋?
- Bo u偶膮dli艂a mnie pszczo艂a.
- Poka偶!
- Nie mog臋!
- Usi膮d藕!
- Te偶 nie mog臋!

- Jasiu, znowu sp贸藕ni艂e艣...

- Jasiu, znowu sp贸藕ni艂e艣 si臋 na lekcj臋!
- Na nauk臋 nigdy nie jest za p贸藕no, prosz臋 pani.

Ja艣 wita cioci臋, kt贸ra...

Ja艣 wita cioci臋, kt贸ra przyjecha艂a w odwiedziny:
- Dzie艅, dobry ciociu! Ale si臋 tata ucieszy! Wo艂a rado艣nie.
- A to dlaczego, kochanie?
- Bo przed chwil膮 powiedzia艂, 偶e tylko ciebie brakuje nam do szcz臋艣cia.

Po rozdaniu 艣wiadectw...

Po rozdaniu 艣wiadectw Jasiu przychodzi do domu.
- Jasiu dlaczego masz taka smutn膮 min臋? - Pyta mama.
Na to Ja艣:
- Bo sp贸藕ni艂em si臋 na rozdanie 艣wiadectw i zosta艂o mi tylko najgorsze 艣wiadectwo.

Jasiu pyta si臋 wujka...

Jasiu pyta si臋 wujka meteorologa:
- wujku ile jest 2+2?
- 5
- a pani w szkole m贸wi艂a, 偶e 4
- a wzi臋艂a poprawk臋 na wiatr?