Przychodzi krasnal do...

Przychodzi krasnal do kafejki i pyta si臋:
- Ile kosztuje kufel piwa?
- 5 z艂
- O kurcze, nie sta膰 mnie. A ile kosztuje jedna kropla?
- Jedna kropla. to nic nie kosztuje.
- No to prosz臋 mi nakapa膰 ca艂y kufel.

Pijak jedzie tramwajem...

Pijak jedzie tramwajem i ledwo trzyma si臋 na nogach.
Obok stoi elegancka kobieta i ca艂y czas patrzy na niego z obrzydzeniem.
W pewnym momencie pijak nie wytrzymuje i wymiotuje na kobiet臋.
- Pan jest 艣winia!
- Ja 艣winia? To niech pani zobaczy, jak pani wygl膮da.

P贸藕nym wieczorem do drzwi...

P贸藕nym wieczorem do drzwi mieszkania pewnej kobiety zadzwoni艂 pijany m臋偶czyzna:
- Przepraszam czy ja tu mieszkam?
- Nie.
Po kilku minutach znowu dzwonek, a za drzwiami ten sam m臋偶czyzna.
- Czy ja tu mieszkam?
- Nie!
Kilka minut p贸藕niej znowu dzwonek, ten sam m臋偶czyzna i to samo pytanie.
Kobieta krzyczy:
- Ile razy mam powtarza膰, 偶e pan tu nie mieszka!
- To pani mieszka wsz臋dzie, a ja nigdzie?

- Zygmunt! Mam tego do艣膰....

- Zygmunt! Mam tego do艣膰. Jeste艣 bez przerwy pijany. Chc臋 rozwodu!
- Bo偶e! O偶eni艂em si臋?

鈥 Dzie艅 dobry, dzwoni臋...

鈥 Dzie艅 dobry, dzwoni臋 z banku. Czy Pana karta kredytowa zosta艂a skradziona?
鈥 Nie. Czemu Pan pyta?
鈥 Nie by艂a u偶yta w 偶adnym monopolowym od 3 dni.

Policjant zatrzymuje faceta:...

Policjant zatrzymuje faceta:
- Wysiada膰, musimy zrobi膰 pr贸b臋 alkoholu!
- Nie ma sprawy. Do kt贸rej knajpy idziemy?

Noc. M膮偶 艣pi z 偶ona w...

Noc. M膮偶 艣pi z 偶ona w 艂贸偶ku, gdy nagle budzi ich g艂o艣ne 艂up 艂up 艂up w drzwi. Przewraca si臋 na bok i patrzy na zegarek - trzecia w nocy.
"Kurde, nie b臋d臋 si臋 o tej porze z wyra zrywa艂", my艣li przewraca si臋 z powrotem.
S艂ycha膰 g艂o艣niejsze 艂up 艂up 艂up.
- Id藕 otw贸rz, zobacz kto to, - m贸wi 偶ona.
No wi臋c zwleka si臋 p贸艂przytomny i schodzi na d贸艂. Otwiera drzwi, a na progi stoi facet, od kt贸rego jedzie alkoholem:
- Dobry wieszor, - be艂kocze. - Szy mochby pan mnie popchn膮膰?
- Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlok艂e艣 mnie pan z 艂贸偶ka,- warczy ma藕 i zatrzaskuje drzwi. Wraca do 偶ony i m贸wi co zasz艂o.
- No co ty, jak mog艂e艣? - m贸wi 偶ona. - A pami臋tasz, jak nam si臋 wtedy zepsu艂 samoch贸d, kiedy jechali艣my odebra膰 dzieci z kolonii i sam musia艂e艣 puka膰 do kogo艣, 偶eby nam pom贸g艂? Co by si臋 wtedy sta艂o, gdyby te偶 ci powiedzia艂, 偶eby艣 spada艂?!?!?!?
- Ale kochanie, on by艂 pijany!
- Niewa偶ne, potrzebuje pomocy.
No wiec m膮偶 jeszcze raz zwleka si臋 z 艂贸偶ka, ubiera si臋 i schodzi na dol.
Otwiera drzwi, ale z powodu ciemno艣ci nic nie widzi, wiec wo艂a:
- Hej, czy nadal trzeba pana popchn膮膰?
Z ciemno艣ci dochodzi g艂os:
- Taaaa...
Ale poniewa偶 nadal nie potrafi zlokalizowa膰 faceta, krzyczy:
- Gdzie pan jest?
- W ogrodzie, na hu艣tawce...

Nad brzegiem Nilu spotykaj膮...

Nad brzegiem Nilu spotykaj膮 si臋 dwa krokodyle.
- No i jak posz艂o dzisiaj polowanie?
- Zjad艂em trzech Murzyn贸w. A ty?
- Jednego Rosjanina.
- Nie wierz臋! Chuchnij.

Dwaj marynarze siedz膮...

Dwaj marynarze siedz膮 w barze.
Jeden m贸wi do drugiego:
- Czy wiesz, 偶e m贸j kumpel ma z艂oty kibel?
- Chyba za du偶o wypi艂e艣 - odpowiada drugi.
- Nie wierzysz? No to ci poka偶臋.
Id膮 do kumpla.
Pukaj膮 do drzwi.
Otwiera im ma艂y ch艂opiec i wo艂a:
- Tato! Przyszed艂 ten pan co Ci wczoraj w puzon narobi艂!

Sobota. P贸藕na noc. Nawalony...

Sobota. P贸藕na noc. Nawalony jak messerchmitt m膮偶 wraca do domu. W my艣l zasady "wej艣cie smoka" z hukiem otwiera drzwi i stylem Alberto Tomby, czyli slalomem gigantem wtarabania si臋 do 艣rodka. Ju偶 w przedpokoju czeka szanowna 偶onka uzbrojona w "wunderwa艂ek"... ale m膮偶 nie odzywa si臋 do niej ani s艂owem, tylko zaczyna biega膰 po ca艂ym mieszkaniu zawzi臋cie przeszukuj膮c wszystkie domowe zakamarki. 呕ona zaskoczona jak偶e nietypow膮 reakcj膮 m臋偶a pyta w ko艅cu:
- Czego szukasz pijaczyno?
Na to m膮偶 opiera si臋 o 艣cian臋 i ze zbola艂膮 min膮 odpowiada:
- Odrobiny zrozumienia...