#it
emu
psy
syn

Przychodzi ma┼╝ do domu...

Przychodzi ma┼╝ do domu i zaraz na wej┼Ťciu dostaje od ┼╝ony w ┼éeb.
- Za co kochanie? - pyta ma┼╝.
- Pranie robi┼éam i z twoich spodni wyci─ůgn─Ö┼éam karteczk─Ö, a na niej jaka┼Ť Klara i jakie┼Ť cyferki,
- Ale┼╝ kochanie, by┼éem na wy┼Ťcigach konnych i Klara to nazwa konia a cyferki to numery gonitw - t┼éumaczy ma┼╝. Za tydzie┼ä przychodzi ma┼╝ do domu i na wej┼Ťciu dostaje dwa razy w ┼éeb od ┼╝ony.
- Ale za co kochanie?
- Twój koń do ciebie dzwonił !!!

Zabrałem żonę do hotelu...

Zabrałem żonę do hotelu na weekend.
Po zameldowaniu si─Ö, boy hotelowy zapyta┼é czy wnie┼Ť─ç moj─ů torb─Ö na g├│r─Ö.
Odpowiedziałem: Nie, niech sama zapier*ala!

┼╗ona do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
- Andrzej, jakie Ty masz w┼éa┼Ťciwie, te okulary?
- Minusy.
- A jak mnie widzisz bez nich?
- Z bliska normalnie.
- A z daleka?
- Wygl─ůdasz atrakcyjnie.

Południe, czyli czas...

Po┼éudnie, czyli czas gdy wszyscy porz─ůdni m─Ö┼╝owie s─ů w pracy.
Dziesi─ůte pi─Ötro, czyli bardzo niebezpieczny balkon.
W ┼é├│┼╝ku panienka korzystaj─ůc z nieobecno┼Ťci ma┼é┼╝onka flirtuje z Szybkim Lopezem.
Wtem kto┼Ť puka do drzwi!
Szybki Lopez ubiera kurtk─Ö, spodnie, czapk─Ö i sruuuuuuu przez okno.
Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnym ruchem ręki je otwiera:
- To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów.

On 75lat ona 23lata....

On 75lat ona 23lata. Zaraz po ┼Ťlubie wynajmuj─ů hotelowy pok├│j na ca┼é─ů noc. Recepcjoni┼Ťci widz─ůc tak─ů par─Ö zak┼éadaj─ů si─Ö czy dziadek prze┼╝yje noc czy nie... Rano pierwsza do recepcji schodzi ┼╝ona, tak jako┼Ť dziwnie chwiej─ůc si─Ö i id─ůc na sztywnych nogach. Pytaj─ů si─Ö jej:
- Co pani tak dziwnie idzie?
Ona odpowiada:
-M├│j m─ů┼╝ powiedzia┼é mi ┼╝e oszcz─Ödza┼é od 50 lat, my┼Ťla┼éam ┼╝e m├│wi┼é o pieni─ůdzach...

Do pokoju, gdzie przebywa...

Do pokoju, gdzie przebywa pani domu, wbiega przera┼╝ona pokoj├│wka:
- Pani m─ů┼╝! Le┼╝y nieprzytomny w salonie i w r─Öku trzyma jak─ů┼Ť kartk─Ö, a obok le┼╝y wielkie pud┼éo!
- O, wreszcie dostarczyli moje futro ze sklepu...

Rozmowa telefoniczna:...

Rozmowa telefoniczna:
- Kochanie, co wolisz - banany czy truskawki?
- Na bazarze jeste┼Ť, skarbie?
- Nie, w aptece.

- Jaki jest najszcz─Ö┼Ťliwszy...

- Jaki jest najszcz─Ö┼Ťliwszy okres w ┼╝yciu ojca?
- Kiedy dziecko ju┼╝ si─Ö urodzi┼éo, ale jeszcze go z matk─ů z porod├│wki nie wypisano.

Facet w sanatorium tak...

Facet w sanatorium tak bardzo ogl─ůda┼é si─Ö za kobietami, ┼╝e w ko┼äcu jaki┼Ť zazdro┼Ťnik wybi┼é mu oko. W szpitalu wstawili mu szklane. Mia┼éo niestety jedn─ů wad─Ö. By┼éo stanowczo za du┼╝e wi─Öc go┼Ť─ç wygl─ůda┼é jakby....
Przysz┼éa pora wraca─ç do domu i nasz bohater ca┼é─ů drog─Ö zastanawia┼é si─Ö co powie ┼╝onie? Wychodzi na peron wita si─Ö z ┼╝on─ů a ta rumieni─ůc si─Ö m├│wi:
- Nie patrz tak. Sama ci wszystko opowiem.

- Jaka jest r├│┼╝nica mi─Ödzy...

- Jaka jest różnica między narzeczeństwem a małżeństwem?
- Jak mi─Ödzy polowaniem a ┼Ťwiniobiciem.