#it
emu
psy
syn

Przychodzi facet do biblioteki...

Przychodzi facet do biblioteki i m├│wi:
- Gdzie znajd─Ö ksi─ů┼╝k─Ö pt "M─ů┼╝ jest kr├│lem ┼╝ony".
- Dzia┼é z ksi─ů┼╝kami fantastycznymi jest na prawo.

- M├│j m─ů┼╝ zupe┼énie si─Ö...

- M├│j m─ů┼╝ zupe┼énie si─Ö mn─ů nie interesuje jako kobiet─ů!
- Spr├│buj w┼éo┼╝y─ç jak─ů┼Ť seksown─ů czarn─ů bielizn─Ö!
- Już tak zrobiłam!
- I nie pomogło?
- Uniósł głowę znad gazety i spytał: Kto umarł?!

M├│wi babka do dziadka: ...

M├│wi babka do dziadka:
- Idź do sklepu i kup masło i chleb. Tylko pamiętaj, dwie rzeczy: masło i chleb.
Dziadek pokiwa┼é g┼éow─ů i poszed┼é.
Po jakich┼Ť dw├│ch godzinach wr├│ci┼é z puszk─ů bia┼éej farby.
Babka si─Ö z┼éo┼Ťci:
- Ale Ty to masz sklerozę, przecież Ci mówiłam dwie rzeczy! A gdzie pędzel?

- Kochanie wyrzu─ç ┼Ťmieci!...

- Kochanie wyrzu─ç ┼Ťmieci!
- Przecież dopiero co usiadłem!
- A co do tej pory robi┼ée┼Ť?
- Leżałem

Pijany w trzy du*py facio...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Dzisiaj podczas gdy w...

Dzisiaj podczas gdy w zamy┼Ťleniu mechanicznie my┼éam naczynia m├│j m─ů┼╝ postanowi┼é mi wr─Öczy─ç rocznicowy prezent niespodziank─Ö. Podszed┼é na palcach i po┼éaskota┼é mnie w bok. Tak si─Ö przestraszy┼éam, ┼╝e odskoczy┼éam gwa┼étownie zdzielaj─ůc go po g┼éowie ci─Ö┼╝k─ů patelni─ů, kt├│r─ů akurat my┼éam. Wszystkie najlepszego z okazji rocznicy kochanie. YAFUD

M─ů┼╝ do zony:...

M─ů┼╝ do zony:
-Podaj mi ┼Ťrubokr─Öt.
-Gwiazdkowy?
-Nie, ku**a wielkanocny.

Młode małżeństwo u ginekologa...

M┼éode ma┼é┼╝e┼ästwo u ginekologa dowiaduje si─Ö, ┼╝e b─Öd─ů mieli dziecko. M┼éody ┼╝onko┼Ť pyta: - Panie doktorze a jak z tymi sprawami w czasie ci─ů┼╝y mo┼╝na czy nie? Lekarz: - W pierwszym trymestrze mo┼╝na bez obaw, normalnie po bo┼╝emu, w drugim trymestrze proponuje na pieska - od ty┼éu bo bezpiecznie dla przysz┼éej mamusi, a w trzecim trymestrze to tylko i wy┼é─ůcznie na wilka. - A mo┼╝na wiedzie─ç panie doktorze jak to jest na wilka? - Le┼╝ysz pan ko┼éo nory i wyjesz!

M─ů┼╝ wraca do domu, ca┼éuje...

M─ů┼╝ wraca do domu, ca┼éuje ┼╝on─Ö i m├│wi:
- Mo┼╝esz mi pogratulowa─ç, dzi┼Ť wieczorem za┼éo┼╝yli┼Ťmy klub abstynent├│w!
- A to dopiero musieli┼Ťcie by─ç porz─ůdnie ur┼╝ni─Öci! - zdumiewa si─Ö ┼╝ona.

Nie mog─Ö pi─ç w├│dki, bo...

Nie mog─Ö pi─ç w├│dki, bo potem leci mi krew z nosa.
- Nie przejmuj si─Ö, ja te┼╝ mam nerwow─ů ┼╝on─Ö.