#it
emu
psy
syn

Przychodzi ┼╝ona do domu...

Przychodzi ┼╝ona do domu i m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Kochanie! spotka┼éam si─Ö dzisiaj na skrzy┼╝owaniu z Ba┼Ťk─ů.
- A co mnie obchodz─ů wasze babskie sprawy
- To dobrze ale blacharz m├│wi, ┼╝e samoch├│d b─Ödzie dopiero za 2 tygodnie.

Siedz─ů dwaj kolesie przy...

Siedz─ů dwaj kolesie przy piwie. Po trzeciej kolejce jeden zauwa┼╝a:
- Co┼Ť masz stary niet─Ög─ů min─Ö...
- Aż w mordę... Wczoraj wieczorem wróciłem do chaty, a koszula cała w szmince...
- ┼╗onka ci pewnie ┼╝y─ç nie daje?
- A ┼╝eby┼Ť wiedzia┼é - marudzi wci─ů┼╝: "kup mi taka szmink─Ö, kup..."

Rozmowa małżeńska: ...

Rozmowa małżeńska:
- Aniu, wczoraj czyta┼éem tyle ksi─ů┼╝ek o wadach palenia i picia, ┼╝e postanowi┼éem to rzuci─ç...
- Palenie, czy picie?
- Czytanie...

Po przebudzeniu pacjentki...

Po przebudzeniu pacjentki lekarz m├│wi do jej m─Ö┼╝a:
- Musi pan wiedzie─ç, ┼╝e pa┼äska ┼╝ona cierpi na mani─Ö wielko┼Ťci. Czy w jej rodzinie by┼éy podobne przypadki?
Owszem. Te┼Ť─ç by┼é przekonany, ┼╝e jest panem domu.

Jaka jest definicja odwa┼╝nego...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

M─ů┼╝ wchodzi pod prysznic...

M─ů┼╝ wchodzi pod prysznic w chwili, gdy jego ┼╝ona wychodzi z ┼éazienki.
W tym momencie s┼éychac dzwonek do drzwi. ┼╗ona szybko zawija si─Ö w r─Öcznik i biegnie otworzy─ç. Za drzwiami stoi Bob, s─ůsiad z naprzeciwka.
Zanim kobieta zd─ů┼╝y┼éa si─Ö odezwa─ç, Bob m├│wi: Dam ci $ 800, je┼╝eli zrzucisz z siebie ten r─Öcznik.
Po chwili zastanowienia kobieta zrzuca r─Öcznik i staje naga przed Bobem. Po kilku sekundach Bob wr─Öcza jej $800 i odchodzi.
Kobieta ponownie zawija si─Ö w r─Öcznik i idzie na g├│r─Ö.
Kiedy wchodzi do ┼éazienki, m─ů┼╝ pyta: Kto to by┼é ?
"To Bob z naprzeciwka" - odpowiada ┼╝ona
"To ┼Ťwietnie" m├│wi m─ů┼╝ - "Czy on mo┼╝e odda┼é te $800, kt├│re ode mnie pozyczy┼é?"
Morał z tej historii:
Je┼╝eli masz istotne informacje dotycz─ůce kredytowania i ryzyka z tym zwi─ůzanego - podziel si─Ö tymi wiadomo┼Ťciami ze wsp├│┼éw┼éa┼Ťcicielami akcji zawczasu.

┼╗ona zrozpaczona siedzi...

Żona zrozpaczona siedzi nad łożem ciężko chorego męża.
- Um├│wmy si─Ö, ┼╝e jak umrzesz, to dasz zna─ç, jak to tam jest w tych za┼Ťwiatach.
- Dobrze - odpowiada m─ů┼╝ i umiera.
Mija parę tygodni, wdowa siedzi sama w pokoju i nagle słyszy dziwne dźwięki.
- Czy to ty, m├│j m─Ö┼╝u?
- Tak, to ja - odpowiada głos.
- No to m├│w, jak to tam jest...
- No, nic nadzwyczajnego... Wstaj─Ö rano i si─Ö kocham, tak do ┼Ťniadania...
- Do ┼Ťniadania? A co na ┼Ťniadanie?
- Na ┼Ťniadanie sa┼éata. Potem zn├│w si─Ö kocham, tak do obiadu...
- Do obiadu si─Ö kochasz? A co na obiad?
- No, na obiad sałata. A potem znowu się kocham, tak do kolacji, na kolację znowu sałata, a potem znów się kocham, a jak się zmęczę, to idę spać. A na drugi dzień to samo...
- Powiedz mi, kochanie, czemu wy si─Ö tam tak kochacie w tym niebie?
- W niebie? Jakim niebie? Ja jestem kr├│likiem w Australii.

Około północy mama i...

Oko┼éo p├│┼énocy mama i tata Jasia odbywaj─ů stosunek. Mama strasznie skacze po tacie, wtedy wchodzi Jasiu po czym wybiega i zaczyna p┼éaka─ç. Mama wybieg┼éa za nim. Zaskoczona mama m├│wi do Jasia:
- Nie p┼éacz Jasiu, tatu┼Ť jest gruby ja musia┼éam mu wcisn─ů─ç brzuch z powrotem ┼╝eby by┼é chudy.
- Nie da rady mamo! Jak Ty wychodzisz to przychodzi s─ůsiadka i zaczyna tat─Ö nadmuchiwa─ç.

Kobieta u seksuologa...

Kobieta u seksuologa
- Co mam robi─ç panie doktorze, m─ů┼╝ mnie nie zaspokaja?
- Prosz─Ö pani, ja mog─Ö co┼Ť pani przepisa─ç, ale mo┼╝e znalaz┼éaby pani sobie kochanka. W sumie m─ů┼╝ nie musi o niczym wiedzie─ç.
- Mam panie doktorze, te┼╝ nie wystarcza.
- Droga pani, a gdzie jest powiedziane, ┼╝e to ma by─ç jeden?
- Mam ich dziesi─Öciu i wci─ů┼╝ to za ma┼éo.
- DOBRZE, przepisz─Ö pani jakie┼Ť hormony i za dwa tygodnie przyjdzie pani do kontroli.
Kobieta wraca do domu kładzie receptę przed mężem:
- Widzisz! .... ┼╝adna k***a, tylko chora jestem!

Zabrałem żonę do hotelu...

Zabrałem żonę do hotelu na weekend.
Po zameldowaniu si─Ö, boy hotelowy zapyta┼é czy wnie┼Ť─ç moj─ů torb─Ö na g├│r─Ö.
Odpowiedziałem: Nie, niech sama zapier*ala!