#it
emu
psy
syn

Przyjezdza Murzyn. Na...

Przyjezdza Murzyn. Na wakacje. Ze studiow z Warszawy. Do ojczyzny, stolicy Konga, Brazaville.
- Jak tam w tej Rzeczypospolitej Polskiej, M'Benga? - pyta ojciec.
- Dobrze.
- Poziom nauki zblizony do tego w Oxfordzie, gdzie poglebia swa wiedze twoj brat, M'Banga?
- Wiekszy.
- A czy biale kobiety sa nadal takie piekne, jak w latach 70., gdy ja tam pobieralem nauki?
- Oczywiscie.
- A co sadzisz o polskiej zimie?
- Ta zielona to jeszcze moze byc, ale tej bialej drugi raz moge nie przezyc.

Marynarz po powrocie...

Marynarz po powrocie z dalekiego rejsu pyta ┼╝on─Ö:
- Co powiesz o tej małpce, która przysłałem Ci z Afryki?
- Je┼╝eli mam by─ç szczera, to wol─Ö ciel─Öcin─Ö...

Kolega rozmawia z koleg─ů...

Kolega rozmawia z koleg─ů przez telefon.
- Hej, podobno u was temperatura -45 stopni!
- No co ty, -15.
- A co┼Ť w telewizji m├│wili, ┼╝e u was teraz -45.
- Aaaa, to chyba ┼╝e na dworze!

Na polowaniu:...

Na polowaniu:
- Do licha, spud┼éowa┼éem ju┼╝ dziesi─ůty raz! Chyba paln─Ö sobie w ┼éeb!
- A trafisz?!

Wchodzi facet do sklepu...

Wchodzi facet do sklepu zoologicznego i m├│wi:
- Chciałbym kupić tego żółwia z wystawy, który stepuje.
- Stepuj─ůcy ┼╝├│┼éw?! O ku**a! Zapomnia┼éem wy┼é─ůczy─ç grza┼éki do piasku!

Jasio wysłał list do...

Jasio wysłał list do swoich dziadków. Dziadek czyta list babci na głos:
-Kochani dziadkowie, wczoraj poszedłem pierwszy raz do szkoły i
mia┼éem godzin─Ö wychowawcz─ů. Wychowawczyni powiedzia┼éa, ┼╝e musimy
zawsze m├│wi─ç prawd─Ö wi─Öc si─Ö Wam do czego┼Ť przyznam. W te wakacje jak
byłem u was to zszedłem do piwnicy nasrałem do słoja z kompotem i
odstawiłem z powrotem na półkę. Jasio.
Dziadek skończył czytać, strzelił babci w pysk z otwartej i mówi:
- A mówiłem ci gówno! Ale ty zcukrzyło się, zcukrzyło się...

Trafianie do tarczy z...

Trafianie do tarczy z procy, z odleg┼éo┼Ťci 100 metr├│w mija si─Ö z celem...

- S─ůsiadko, tak mi ciebie...

- S─ůsiadko, tak mi ciebie szkoda. Te twoje bli┼║niaki tak strasznie krzycz─ů...
- Nie ma tak ┼║le. Jeden krzyczy tak g┼éo┼Ťno, ┼╝e tego drugiego nie s┼éycha─ç.