Prosz臋 bilet do Krakowa.-m贸wi...

Prosz臋 bilet do Krakowa.-m贸wi dresiarz.
-Normalny?
-A co? Wygl膮dam na idiot臋?!

Dzwoni telefon wczesnym...

Dzwoni telefon wczesnym rankiem. Obudzony facet odbiera i s艂yszy pytanie:
- Klinika?
- Pomy艂ka, prywatne mieszkanie.
Za kr贸tk膮 chwilk臋 ponownie telefon:
- Klinika?
- Nie, do cholery! Prywatne mieszkanie!
- Ziutek, no co ty, kumpla nie poznajesz? Tu Mietek. Pytam, czy strzelimy sobie klinika z rana.

Facet idzie do fryzjera,...

Facet idzie do fryzjera, siada na fotelu i prosi o golenie: Fryzjer bierze do r臋ki jakie艣 myd艂o do r臋ki i pluje na nie i bierze do r臋ki p臋dzel do golenia. Skonsternowany facet pyta:
- Tak pan traktuje wszystkich swoich klient贸w?!
- Nie, zwyk艂ym klientom plujemy prosto w twarz.

Wiecie jaka jest r贸偶nica...

Wiecie jaka jest r贸偶nica mi臋dzy rosyjskim optymist膮, pesymist膮 i realist膮?
- Optymista, uczy si臋 angielskiego.
- Pesymista chi艅skiego,
- Realista siedzi w domu i czy艣ci Ka艂asznikowa.

M艂oda kobieta prowadzi...

M艂oda kobieta prowadzi w贸zek z niemowlakiem. Spotyka dawno nie widzian膮 znajom膮. Ta od razu zachwyca si臋 dzidziusiem:
-Jaki 艣liczny bobas, podobny do twojego m臋偶a jak dwie krople wody!
Na to kole偶anka:
-Hmm...ale to chora s膮siadka poprosi艂a mnie, 偶ebym wysz艂a z jej dzieckiem na spacer...

Po ca艂onocnej libacji...

Po ca艂onocnej libacji budzi si臋 rosyjski genera艂, otwiera oczy i widzi jak adiutant czy艣ci jego mundur z wymiocin. 呕eby si臋 jako艣 wyt艂umaczy膰 genera艂 tako rzecze do niego:
- Bo m艂odzie偶 dzisiejsza w og贸le nie umie pi膰. Wczoraj jaki艣 porucznik ca艂ego mnie zarzyga艂!
Na to adiutant:
- Rzeczywi艣cie panie generale! Ca艂kiem go pop***doli艂o! Nawet w spodnie panu nasra艂!

Spotyka si臋 dw贸ch kumpli...

Spotyka si臋 dw贸ch kumpli na strasznym kacu.
- Co tam s艂ycha膰 po weekendzie?
- A nic, wiesz stara bida, chyba czas samoch贸d zmieni膰, mam ju偶 t膮 BeeMKe ponad rok, czas wymieni膰 trupa na co艣 nowszego.
- W sumie to racja m贸j Mercedes te偶 ju偶 stary, prawie 2 lata go mam, ty stary a jak tam d...czki?
- Lipa, ca艂y czas te same, ju偶 mi si臋 znudzi艂o, chyba czas na jakie艣 wakacje wyjecha膰, mo偶e Seszele, albo do Brazylii na karnawa艂 si臋 wybior臋, jaki艣 egzotyczny towarek przelecie膰
- Nic nie m贸w, by艂em w Grecji w zesz艂ym miesi膮cu, bardzo gor膮co by艂o, nic tylko si臋 napi膰
i le偶e膰 ca艂y dzie艅.
- A co nowego w sprawie twojego basenu, m贸wi艂e艣, ze ma by膰 jaki艣 wielki, kryty ze zje偶d偶alni膮 i sauna, robisz ju偶 co艣?
- Chcia艂em, ale byli jacy艣 ludzie, zbadali grunt i powiedzieli, ze na plebani nie da rady bo teren podmok艂y...

Jeszcze przed wojn膮 w...

Jeszcze przed wojn膮 w Iraku. Na biurku Saddama H. odzywa si臋 telefon.
- S艂ucham - m贸wi Saddam.
- Saddam? - odzywa si臋 be艂kotliwy g艂os z silnym akcentem - S艂uchaj jestem Paddy, czyli rozumiesz, Irlandczyk. Strasznie mnie wk*rwiasz i dlatego wypowiadam ci wojn臋.
- Tak? - zamy艣li艂 si臋 Saddam - a ile ty masz 偶o艂nierzy?
- Nooo... jestem ja, m贸j szwagier i nasi koledzy od rzutek z pubu - w sumie osiem os贸b!
- Ale ja mam 1 600 tys. wojska!
- Tak? To ja jeszcze zadzwoni臋, tylko si臋 naradz臋.
Za tydzie艅 na biurku Saddama zn贸w dzwoni telefon:
- Saddam? Znowu m贸wi Paddy, pami臋tasz? Ja w sprawie tej wojny, co艣my ci wypowiedzieli. Poczynili艣my pewne przygotowania i mamy sprz臋t.
- Tak? A jaki mo偶na wiedzie膰?
- Kosiark臋 do trawy, traktor ogrodowy i dwa kije do bejsbola!
- No... ale ja mam 20 tys. czo艂g贸w i 30 tys. transporter贸w opancerzonych, a od ostatniej naszej rozmowy zmobilizowa艂em dodatkowe p贸艂 miliona 偶o艂nierzy.
- To wiesz co? Ja jeszcze musz臋 par臋 rzeczy sprawdzi膰 i ci oddzwoni臋.
Za kolejny tydzie艅 Paddy dzwoni zn贸w:
- Saddam? Wiesz ja jeszcze raz w sprawie tej wojny, co艣my ci j膮 wypowiedzieli. Wiesz co, zapomnij o tym.
- O! A c贸偶 to sk艂oni艂o ci臋 do zmiany decyzji?
- Bo wiesz, poczytali艣my ze szwagrem konwencj臋 genewsk膮 i doszli艣my do wniosku, 偶e za ch*ja nie wy偶ywimy dw贸ch milion贸w je艅c贸w.

Warto pomarzy膰......

Warto pomarzy膰...

Marian,masz jakie艣 marzenia?.
- Tak
- Jakie?.
- Marz臋,by przesta膰 pi膰.
- To przestan.
- Ale jak potem 偶y膰 bez marze艅?.

Na Halloween przebior臋...

Na Halloween przebior臋 si臋 za okres. Potem si臋 sp贸藕ni臋 i wszyscy b臋d膮 si臋 bali.