emu
psy
syn

Przytulona do siebie...

Przytulona do siebie para ma┼é┼╝e┼äska le┼╝y w ┼é├│┼╝ku. M─ů┼╝, uszcz─Ö┼Ťliwiony, ca┼éuj─ůc ┼╝on─Ö m├│wi:
- Kochanie, jeste┼Ť cudown─ů matk─ů, wspania┼é─ů gospodyni─ů i do tego idealn─ů kochank─ů, ale nigdy nie chcia┼éa┼Ť mi powiedzie─ç, ilu m─Ö┼╝czyzn mia┼éa┼Ť przede mn─ů.
- Oj m─Ö┼╝u, czy to takie wa┼╝ne? Powiem ci innym razem, nie teraz.
M─ů┼╝ tym razem si─Ö wkurzy┼é, bo tak─ů odpowied┼║ s┼éyszy niezmiennie od 20 lat:
- Chc─Ö wiedzie─ç dzi┼Ť i koniec, bo inaczej jutro sk┼éadam papiery o rozw├│d!
- Dzi┼Ť? - pyta wystraszona ┼╝ona. - I nie rozwiedziesz si─Ö, jak powiem?
- Tak! Dzi┼Ť! I nadal b─Ödziesz moj─ů ┼╝on─ů. Przyrzekam ci to na g┼éow─Ö naszych dzieci.
- Dobrze. Niech ci b─Ödzie, w ko┼äcu powiem - dzisiaj przed tob─ů by┼éo zaledwie dw├│ch.

Wraca nad ranem facet...

Wraca nad ranem facet do domu,juz niezle nawalony. Kochanie otworz powtarza kilka razy pukajac do drzwi... Po chwili zona idac w strone drzwi krzyczy: ty gnoju o tej godzinie wracasz do domu ? na to maz:
a kto mowil ze wracam ! po gitare przyszlem!

Panie doktorze, m├│j m─ů┼╝...

Panie doktorze, m├│j m─ů┼╝ strasznie mnie obrazi┼é.
- I dlatego musi mnie pani budzi─ç w ┼Ťrodku nocy?
Tak, bo teraz trzeba go b─Ödzie pozszywa─ç.

ÔÇô Kochanie, chcia┼éem...

ÔÇô Kochanie, chcia┼éem ci co┼Ť powiedzie─ç.
ÔÇô Tak, wiem, ja ciebie te┼╝.
ÔÇô Z kim?!

Dzwoni telefon:...

Dzwoni telefon:
- Dzień dobry, czy mogę z Jola?
- Niestety małżonki nie ma w domu.
- To wiem, jest u mnie - pytam, czy mog─Ö...

Rozmowa s─ůsiad├│w:...

Rozmowa s─ůsiad├│w:
- Panie Piotrze, jak panu nie wstyd? Pi─Ö─çdziesi─ůt lat pan z ┼╝on─ů prze┼╝y┼é, a teraz pan j─ů zostawi┼é i o┼╝eni┼é si─Ö z jak─ů┼Ť dwudziestolatk─ů? Czy pan zwariowa┼é?
- A czego pan si─Ö czepia? Wie pan, jak to co wiecz├│r z ┼╝on─ů by┼éo? Validol jej podaj! Herbatki zaparz. Przykryj, odkryj! Prze┼é─ůcz kana┼é w telewizji. Bez ko┼äca! A z m┼éod─ů to jest tak, ┼╝e jak wieczorem wyjdzie, to dopiero rano wr├│ci... Cz┼éowiek ca┼é─ů noc spokojnie prze┼Ťpi!

F─ůfara wpada do ksi─Ögarni...

F─ůfara wpada do ksi─Ögarni i sapi─ůc, pyta sprzedawc─Ö:
- Czy to pan sprzedawa┼é wczoraj mojej ┼╝onie ksi─ů┼╝k─Ö kucharsk─ů?
- Ja, a co się stało?
- Zaraz pan si─Ö dowie! Idziemy do mnie na obiad!

- Jest pan ┼╝onaty ?...

- Jest pan ┼╝onaty ?
- Po┼Ťrednio.
- Co to znaczy?
- Mój brat jest żonaty. Wyjechał do Irlandii i teraz w zastępstwie jego żona na mnie krzyczy...

M─ů┼╝ do ┼╝ony:...

M─ů┼╝ do ┼╝ony:
- Przestań tresować tego psa, nic z niego nie będzie.
- Z tob─ů mi si─Ö uda┼éo, to z jamnikiem te┼╝ dam sobie rad─Ö!!

Kolega do kolegi:...

Kolega do kolegi:
- Ustalili┼Ťmy z ┼╝on─ů ┼╝e by┼éoby lepiej aby┼Ť nas ju┼╝ wi─Öcej nie odwiedza┼é. Zgin─Ö┼éy nam pieni─ůdze a tylko ty by┼ée┼Ť u nas wczoraj.
Po paru dniach:
-Witaj ponownie. Pieni─ůdze si─Ö znalaz┼éy, ale mimo wszystko woleliby┼Ťmy aby┼Ť do nas nie przychodzi┼é.
-Ale czemu?
-Niby wszystko w porz─ůdku ale niesmak pozosta┼é.