#it
emu
psy
syn

Puka listonosz do drzwi....

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Małżeństwo zaplanowało...

Ma┼é┼╝e┼ästwo zaplanowa┼éo sobie wieczorne wyj┼Ťcie. A ┼╝e byli niezwykle ostro┼╝ni w┼é─ůczyli nocne o┼Ťwietlenie, ustawili automatyczn─ů sekretark─Ö, przykryli klatk─Ö z papug─ů i zamkn─Öli kotk─Ö w piwnicy. Nast─Öpnie zadzwonili po taks├│wk─Ö. Para postanowi┼éa poczeka─ç na taks├│wk─Ö przed domem. Otworzyli drzwi by wyj┼Ť─ç z domu. Tymczasem kotka wylaz┼éa z piwnicy przez uchylone okno i tylko czeka┼éa na otwarcie drzwi, by w┼Ťlizn─ů─ç si─Ö do mieszkania. Nie chc─ůc, by kotka buszowa┼éa po domu, m─ů┼╝ wr├│ci┼é do ┼Ťrodka. Zwierzak wbieg┼é po schodach na g├│r─Ö, m─Ö┼╝czyzna pobieg┼é za nim. Kobieta wsiad┼éa do taks├│wki, kt├│ra w┼éa┼Ťnie nadjecha┼éa. Nie chc─ůc, by kierowca domy┼Ťli┼é si─Ö, ┼╝e dom b─Ödzie pusty i bez opieki, wyja┼Ťni┼éa ┼╝e m─ů┼╝ w┼éa┼Ťnie m├│wi "dobranoc" jej matce i za chwil─Ö zejdzie.
Kilka minut p├│┼║niej m─ů┼╝ wsiad┼é, a kierowca przekr─Öci┼é kluczyk w stacyjce. Tymczasem m─ů┼╝ zacz─ů┼é si─Ö usprawiedliwia─ç:
- Przepraszam, ┼╝e zaj─Ö┼éo mi to tyle czasu, ale ta wredna suka najpierw schowa┼éa si─Ö pod ┼é├│┼╝kiem. Szturcha┼éem j─ů par─Ö minut wieszakiem spieprzy┼éa do ┼éazienki i wcisn─Ö┼éa si─Ö pod wann─Ö i jak dosta┼éa z buta to wreszcie wylaz┼éa! Potem zawin─ů┼éem j─ů w koc, ┼╝eby mnie nie podrapa┼éa i zwlok┼éem jej t┼éust─ů dup─Ö po schodach i wrzuci┼éem z powrotem do piwnicy!

CZUŁE SŁÓWKA...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Chłopczyk obserwuje jak...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

wkurzony kole┼Ť wpada...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Co to jest okr─ůg┼ée i...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Wpada m─ů┼╝ do domu i w┼é─ůcza...

Wpada m─ů┼╝ do domu i w┼é─ůcza telewizor.
- Zaraz si─Ö zaczyna mecz - m├│wi do ┼╝ony.
- Ale wynik podawali w radiu - odpowiada ┼╝ona.
- To nic, nie m├│w mi.
- Ale ja znam wynik
- Prosz─Ö ci─Ö, nie m├│w mi.
- No dobrze - m├│wi ┼╝ona - jak ci tak zale┼╝y to nie powiem, ale i tak nie zobaczysz ani jednej bramki...

A tu aftersceny z zabawy

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Halo! Pogotowie?...

Halo! Pogotowie?
- Nie... zakład pogrzebowy, w czym moż...
- Ojejej! Nie! Ja potrzebuj─Ö numer do pogotowia! Poda mi pan?
- Oczywi┼Ťcie... ale prosz─Ö si─Ö jeszcze zastanowi─ç...
- Zastanowi─ç?! Cz┼éowieku! Na lito┼Ť─ç bosk─ů, daj mi numer!!
- W porz─ůdku... w porz─ůdeczku... nie pali si─Ö... ju┼╝ wyci─ůgam ksi─ů┼╝k─Ö...otwieram... szukam... szukam... oj!... upad┼éa mi. Mam... szukam... ojej, znowu mi upad┼éa... taaa..... gdzie ona si─Ö potoczy┼éa...?

Ksi─ůdz, chirurg i polityk...

Ksi─ůdz, chirurg i polityk rozgrywaj─ů cotygodniow─ů partyjk─Ö golfa. Mniej wi─Öcej przy czwartej jamce podchodzi do nich mened┼╝er z klubu z pro┼Ťb─ů o przerwanie partii.
- Dlaczego?! - pyta lekko podenerwowany polityk.
- Wiecie panowie, mały mały problem. Ta grupa, która grała przed wami, jeszcze nie skończyła...
- Co nas to obchodzi! Jeste┼Ťmy cz┼éonkami klubu, gramy tu co tydzie┼ä! - krzyczy zdenerwowany ju┼╝ polityk.
- Przepraszam, ale jest to grupa stra┼╝ak├│w, kt├│rzy stracili wzrok przy akcji gaszenia szko┼éy w naszym mie┼Ťcie, zrozumcie panowie...
Konsternacja...
Pierwszy odzywa si─Ö lekarz:
- Hm, to rzeczywi┼Ťcie zmienia posta─ç rzeczy. Mimochodem, jutro jad─Ö na sympozjum, porozmawiam z kolegami, mo┼╝e mogliby┼Ťmy co┼Ť zrobi─ç dla tych odwa┼╝nych ludzi...
- W niedziele odprawi─Ö msz─Ö w ich intencji - deklaruje ksi─ůdz.
W końcu odzywa się polityk:
- I tak, k***a nie rozumiem, czemu nie mogliby grac w nocy!