Nad ranem wraca sobie z samowolki narąbany żołnierz. W bramie koszar trafia na majora. Doprowadza się więc do pionu i bełkocze: - Czołem, panie majorze! Na to major: - Czołem kompania!
Na porannym apelu sierżant drze ryja: "Oddziaaaaaaaaał - BACZNOŚĆ!" "Oddziaaaaaaaaał - W TYYYŁ ZWROT!" "Oddziaaaaaaaaał - POCHYL SIĘ!" "DZIEŃ DOBRY, DUPKI!"