psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

Nad ranem wraca sobie...

Nad ranem wraca sobie z samowolki nar膮bany 偶o艂nierz. W bramie koszar trafia na majora. Doprowadza si臋 wi臋c do pionu i be艂kocze:
- Czo艂em, panie majorze!
Na to major:
- Czo艂em kompania!

Genera艂 m贸wi do szeregowc贸w:...

Genera艂 m贸wi do szeregowc贸w:
- Z pro艣bami walcie do mnie jak do w艂asnego ojca!
Na to kto艣 wo艂a:
- Tato, po偶ycz mi 200 z艂 i kluczyki do wozu!

- Dlaczego stoi pani...

- Dlaczego stoi pani zap艂akana pod koszarami? Wzi臋li pani narzeczonego do wojska?
- Tak, wszystkich pi臋ciu od razu...

Kawaleria powietrzno-desantowa...

Kawaleria powietrzno-desantowa w samolocie. Ostatnie poprawki przy spadochronach, pe艂ne skupienie. Nagle jeden z 偶o艂nierzy wstaje, podchodzi do instruktora i m贸wi:
- Nie b臋d臋 dzisiaj skaka膰, sier偶ancie.
- Dlaczego? - pyta zdziwiony instruktor.
- Matka przys艂a艂a mi smsa, 偶e jej si臋 艣ni艂em i 偶e mi si臋 spadochron nie otworzy艂! Nie b臋d臋 skaka膰.
- No dobra, zamienimy si臋 spadochronami i wszystko b臋dzie dobrze - zaproponowa艂 sier偶ant.
Jak powiedzieli tak zrobili.
呕o艂nierze jeden po drugim wyskakuj膮 z samolotu. Wyskakuje i ten od smsa. Spadochron otworzy艂 si臋 normalnie, 偶o艂nierz odetchn膮艂 z ulg膮 i rozkoszuje si臋 lotem. Nagle tu偶 obok sruuu, przelatuje ze 艣wistem instruktor krzycz膮c:
- Kurna twoja ma膰!!!

Odbywa si臋 musztra. 呕o艂nierze...

Odbywa si臋 musztra. 呕o艂nierze stoj膮 w szeregu. Kapral daje komend臋:
- Praw膮 nog臋 do g贸ry podnie艣膰!
Jednemu si臋 pomyli艂o i podni贸s艂 do g贸ry lew膮 nog臋. Kapral patrzy si臋 wzd艂u偶 szeregu i krzyczy:
- Co za dure艅 podni贸s艂 obie nogi?!

Zwi膮zek Radziecki, lata...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Genera艂 na apelu m贸wi...

Genera艂 na apelu m贸wi do 偶o艂nierzy:
- 呕o艂nierze - w贸dka zabija!
A oni mu na to:
- My si臋 艣mierci nie boimy!

Sier偶ant m贸wi do szeregowca:...

Sier偶ant m贸wi do szeregowca:
- 呕o艂nierzu, wymie艅cie najgro藕niejszy nab贸j.
- Dziewczyna, Panie Sier偶ancie.
- Co Wy m贸wicie?
- Melduj臋, 偶e jak taka 艂adna wpadnie w oko, to zrani serce, podziurawi kieszenie i na koniec wyjdzie bokiem Panie Sier偶ancie.

15 lipca 1410 roku. Wstaje...

15 lipca 1410 roku. Wstaje 艣wit. W lesie budzi si臋 polski ob贸z. Poranny
posi艂ek, modlitwa. Jagie艂艂o staje przed namiotem, powiadomiony o
przybyciu pos艂贸w krzy偶ackich.
- Panie, Wielki Mistrz, Ulrik von Jungingen, proponuje, by zamiast
toczy膰 tu krwaw膮 bitw臋 i straci膰 kwiat rycerstwa, wyznaczy膰 jednego z
ka偶dej ze stron. Niech oni stocz膮 pojednek, a kt贸ry z nich zwyci臋偶y,
tego strona uznana zostanie za zwyci臋sk膮 w ca艂ej bitwie.
Po chwili namys艂u Jagie艂艂o si臋 zgodzi艂. Pos艂owie odjechali, a Jagie艂艂o
pod膮偶y艂 do namiot贸w rycerzy.
- S艂uchaj Zawisza, zamiast bitwy b臋dzie pojedynek - p贸jdziesz walczy膰 o
wygran膮 bitw臋 ?
- No wiesz W艂adek, pojutrze tak. No mo偶e jutro... Ale dzi艣 nie dam rady.
Rozumiesz, imprezka by艂a, dali艣my czadu no i ... Po prostu nie dam
rady...
Kr贸l uda艂 si臋 wi臋c do kolejnego rycerza:
- Powa艂a, p贸jdziesz walczy膰 w pojedynku o wygran膮 bitw臋 ?
- Sorki W艂adek, wczoraj byla imprezka u Zawiszy. Dali艣my czadu no i
wiesz.... Pojutrze spoko, dzi艣 nie dam po prostu rady....
Uda艂 si臋 wi臋c Jagie艂艂o do kolejnego namiotu:
- Zbyszko, p贸jdziesz walczy膰 o wygran膮 bitw臋 ?
- Kr贸lu z艂oty, nie dam rady. By艂a imprezka ...
- Tak, tak, wiem - u Zawiszy. Kto jeszcze tam by艂 ?
- No chyba wszyscy...
- Zwo艂aj wojska, niech si臋 ustawi膮 w szeregu pod lasem..
Stan臋艂o wi臋c polskie wojsko pod lasem, naprzeciw kr贸l.
- S艂uchajcie, bedzie pojedynek o wygran膮 bitw臋. Czy kto艣 z was jest w
stanie stana膰 do niego ?
Siedz膮 rycerze w kulbakach, ka偶dy 艂ypie na drugiego, g艂owy pospuszczali.
Nikt nie chce ... Nagle slycha膰:
- Ja ! Ja ! Ja chce !!! Ja p贸jde !!!
Rozgl膮daj膮 si臋 i widz膮 - stary dziad z brod膮 do pasa, ubrany w jaki艣
taki jutowy worek, 艂achmany.
- Rany Boskie, nie ma nikogo innego ?
No i nikogo innego nie bylo.
Dali wi臋c dziadkowi d艂ugi dwur臋czny miecz.
Idzie dziadek przez pole, miecza nie da艂 rady d藕wigna膰 wi臋c ciagnie go
za sob膮 .... Patrz膮 Polacy, a z przeciwnej strony wyje偶d偶a na koniu
wielkim jak stodo艂a zakuty ca艂y w l艣ni膮c膮 zbroj臋 wielki jak d膮b rycerz.
Jagie艂艂o chwyta si臋 za g艂ow臋 i j臋czy, a Polacy wrzeszcz膮:
- Dziaaaadeeeeek !!! W nooooogiiiiii !!! W noooooogggiiiiiiiiiiiiiii!!
Rycerz niemiecki jednak juz ruszyl, dopadl dziadka kt贸ry wog贸le nie
zamierzal ucieka膰, podni贸sl sie tuman kurzu. Nic nie wida膰 tylko jakie艣
takie jeki slycha膰. Po chwili wiatr oczyscil pole z pylu. Patrza Polacy,
A tam ko艅 bez n贸g, krzy偶ak bez n贸g, a dziadek stoi i trzes膮c膮 sie reka
trzyma miecz na gardle Niemca. I m贸wi:
- Masz szczescie ch..., ze krzyczeli "w nogi", bo bym ci 艂eb upie*****艂!!

Na placu koszarowym stoi...

Na placu koszarowym stoi m艂ody 偶o艂nierz i pali papierosa. Przechodzi kapral i rozkazuje: - 呕o艂nierzu, natychmiast zga艣cie tego papierosa. Tu si臋 nie pali!
Wystraszony 偶o艂nierz zaczyna si臋 t艂umaczy膰:
- My艣la艂em, 偶e tu, na 艣wie偶ym powietrzu...
- Zapami臋tajcie sobie! Tam gdzie ja jestem, tam nie ma 艣wie偶ego powietrza!