Rozmowa w barze:...

Rozmowa w barze:
- Ech, te艣ciowa w zmowie z elektrowni膮, szkodzi mi nawet po 艣mierci鈥
- Cooooo?
- Powa偶nie. Wczoraj pr膮d wy艂膮czyli, po paru godzinach nie sz艂o podej艣膰 do zamra偶alnika鈥

-Stoi te艣ciowa z zi臋ciem...

-Stoi te艣ciowa z zi臋ciem na tarasie i obserwuj膮 spadaj膮ce gwiazdy.
-Zi臋膰 pomy艣la艂 偶yczenie.
-te艣ciowa nie zd膮偶y艂a

Ciep艂a, czerwcowa noc....

Ciep艂a, czerwcowa noc. Ksi臋偶yc 艣wieci i gwiazdy migocz膮. Para przytula si臋 na 艂aweczce.
- Kochany, nie wiesz gdzie jest Wielka Nied藕wiedzica?
- Marta, ku藕wa! Taka 艂adna noc, a ty zn贸w chcesz si臋 k艂贸ci膰 o swoj膮 matk臋?!

Umar艂a te艣ciowa, cie艅...

Umar艂a te艣ciowa, cie艅 pad艂 na ca艂膮 rodzine, kto艣 musi paln膮膰 mow臋... Powie zie膰...
- Wi臋c tak, dzi臋ki Bogu do Boga posz艂a moja te艣ciowa. Co jeszcze dobrego mog臋 na Jej temat powiedzie膰? Hmmmm... hmmmm... hmmmm... ale brata mia艂a gorszego!

M贸wi zi臋膰 do drugiego...

M贸wi zi臋膰 do drugiego zi臋cia:
- Wiesz ile z臋b贸w powinna mie膰 te艣ciowa?
-Nie.
-2.
-Dlaczego?
- Pierwszy 偶eby otwiera膰 piwo zi臋ciowi, a drugi 偶eby j膮 bola艂!

Przychodzi facet do sklepu...

Przychodzi facet do sklepu i pyta:
- Czy jest cukier w kostkach?
- Nie.
- To poprosz臋 jak膮艣 inn膮 tani膮 bombonierk臋 dla te艣ciowej.

Zi臋膰 spotyka te艣ciow膮:...

Zi臋膰 spotyka te艣ciow膮:
- A mama dzisiaj bez stanika?
Kobieta lekko zas艂ania ubrany tors r臋koma i pyta:
- A ty sk膮d to, u licha, wiesz..?
A zi臋ciaszek z dum膮 w g艂osie:
- Bo si臋 mamusi zmarszczki na twarzy i szyi wyg艂adzi艂y...

- Babciu, dlaczego ty...

- Babciu, dlaczego ty 艣pisz z podwini臋tymi nogami?
- Bo mi tak wygodnie a dlaczego si臋 pytasz?
- Bo tata m贸wi, 偶e jak je wyci膮gniesz to kupimy sobie auto.

Do sklepu wbiega facet...

Do sklepu wbiega facet i pyta sprzedawce:
- Jest cukier w kostkach?
- Nie ma! -dopowiada sprzedawca.
- A jaka艣 inna, tania bombonierka dla te艣ciowej?

- Kogo b臋d膮 chowa膰? -...

- Kogo b臋d膮 chowa膰? - pyta jaki艣 przechodzie艅, widz膮c kondukt pogrzebowy, na czele kt贸rego idzie m臋偶czyzna z wilczurem, a za nim kilkudziesi臋ciu m臋偶czyzn.
- Te艣ciow膮 tego z psem...
- A na co zmar艂a?
- Zagryz艂 j膮 ten wilczur...
- Tak? Ch臋tnie bym sobie po偶yczy艂 tego psa...
- To ustaw si臋 pan na ko艅cu kolejki