#it
emu
psy
syn

Rozwiedziony facet spotyka...

Rozwiedziony facet spotyka na przyjęciu obecnego męża swojej byłej żony.
Po kilku drinkach nabra┼é odwagi, podchodzi do go┼Ťcia i pyta z przek─ůsem:
- No... jak to jest u┼╝ywa─ç takiego przechodzonego sprz─Ötu?
Na to nowy m─ů┼╝ odpowiada:
- Nie jest ┼║le. Po pierwszych 8 centymetrach dalej to w┼éa┼Ťciwie n├│wka.

Sędzia kończy rozprawę...

S─Ödzia ko┼äczy rozpraw─Ö rozwodow─ů i og┼éasza wyrok:
-Postanowiłem przyznać pańskiej żonie 2 tys. zł miesięcznie.
-┼Üwietnie, wysoki s─ůdzie - odpowiada m─ů┼╝. - Ja te┼╝ od czasu do czasu dorzuc─Ö jej par─Ö z┼éotych od siebie.

M─ů┼╝ do ┼╝ony:...

M─ů┼╝ do ┼╝ony:
- Przestań tresować tego psa, nic z niego nie będzie.
- Z tob─ů mi si─Ö uda┼éo, to z jamnikiem te┼╝ dam sobie rad─Ö!!

M─ů┼╝ wchodzi na wag─Ö ┼éazienkow─ů...

M─ů┼╝ wchodzi na wag─Ö ┼éazienkow─ů i z ca┼éej si┼éy wci─ůga brzuch. ┼╗ona patrzy na to z politowaniem i pyta:
- My┼Ťlisz, ┼╝e ci to pomo┼╝e?
- Oczywi┼Ťcie, ┼╝e pomo┼╝e. Tylko w ten spos├│b mog─Ö zobaczy─ç ile wa┼╝─Ö.

Ma┼é┼╝onkowie uprawiaj─ů...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Dziewczyna do chłopaka...

Dziewczyna do ch┼éopaka : Mi┼éych sn├│w... ┼Ťnij o mnie...

On na to : zdecyduj si─Ö...

Wchodzi facet do restauracji....

Wchodzi facet do restauracji. Ubrany schludnie, ale widać, że ubranie znoszone. Siada przy stoliku i woła kelnera. Ten podchodzi, a facet go pyta:
- Przepraszam, macie ryb─Ö?
- Oczywi┼Ťcie. ┼üoso┼Ť, tu┼äczyk, pstr─ůg...
- Nie, nie... Ja poprosz─Ö jakiego┼Ť mintaja, albo co┼Ť takiego... Jak najgorszego i nie┼Ťwie┼╝ego...
Kelner odrobin─Ö si─Ö wzdrygn─ů┼é, ale niewzruszony grzecznie odpowiada:
- W porz─ůdku, zaraz kto┼Ť skoczy do marketu.
Facet kontynuuje:
- I prosz─Ö j─ů przygotowa─ç w specjalny spos├│b.
- Słucham?
- Prosz─Ö jej nie my─ç, nie rozmra┼╝a─ç, nie czy┼Ťci─ç...
- Ale...
- I du┼╝o soli! - ci─ůgn─ů┼é dalej facet - Ale tylko z jednej strony! Za to z drugiej strony pieprzu od serca! I Sma┼╝y─ç j─ů prosz─Ö bez oleju! Tak po prostu rzuci─ç na patelni─Ö i przypali─ç z jednej strony. Za to druga strona ma by─ç kompletnie surowa...
Kelner osłupiały próbuje się wycofać, ale facet go zatrzymuje:
- I jak b─Ödzie mi pan ryb─Ö podawa┼é, to prosz─Ö bez ┼╝adnych kurtuazyjnych "smacznego", "prosz─Ö bardzo"; czy innych. Prosz─Ö rzuci─ç talerz na st├│┼é i warkn─ů─ç: "Masz i pozmywaj!"
Kelner odwraca się, po czym wypełnia życzenia klienta. Facet ze łzami w oczach wciska mu do kieszeni banknot stuzłotowy i mówi:
- Rozumiesz, kochany, trzeci miesi─ůc w delegacji... Tak mi si─Ö do ┼╝ony t─Öskni...

M─ů┼╝ wchodzi do ┼é├│┼╝ka...

M─ů┼╝ wchodzi do ┼é├│┼╝ka i szepcze ┼╝onie do ucha:
- Nie mam slipek!
- Jutro ci wypior─Ö...

Wraca m─ů┼╝ z polowania,...

Wraca m─ů┼╝ z polowania, a tu ┼╝ona z kochankiem w ┼é├│┼╝ku.
- Wy┼éa┼║ z ┼é├│┼╝ka! - krzyczy m─ů┼╝ do kochanka.
Kochanek wyskakuje i zas┼éania d┼éo┼ämi swoje klejnociki. M─ů┼╝ ze spokojem celuje z dwururki w te klejnociki. Kochanek krzyczy:
- Nie wygłupiaj się, daj szansę!
Na to m─ů┼╝ do kochanka:
- No dobra, rozbujaj!

Powinienem zwolni─ç swojego...

Powinienem zwolni─ç swojego kierowc─Ö - m├│wi minister do ┼╝ony. - Je┼║dzi jak wariat, ju┼╝ pi─ůty raz ledwo uszed┼éem z ┼╝yciem...
- Daj mu jeszcze jedna szanse!