#it
emu
psy
syn

S─ůd. Sprawa rozwodowa....

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

M─ů┼╝ do ┼╝ony po meczu:...

M─ů┼╝ do ┼╝ony po meczu:
- No to do┼Ť─ç leniuchowania. Id─Ö wysprz─ůta─ç piwnic─Ö.
Po pi─Öciu minutach wraca.
- Co, ju┼╝ sko┼äczy┼ée┼Ť? - dziwi si─Ö ┼╝ona.
- Nieee... - stwierdza niech─Ötnie m─ů┼╝ - ... otwieracza do butelek zapomnia┼éem.

Jedzie ┼╝ona z m─Ö┼╝em i...

Jedzie ┼╝ona z m─Ö┼╝em i nagle przy drodze dostrzegaj─ů potr─ůconego skunksa. Zatrzymuj─ů si─Ö i ┼╝ona bierze zwierzaka do samochodu. M├│wi do m─Ö┼╝a:
- Kochanie on cały się trzęsie.
- Włóż go między uda, będzie mu ciepło.
- A co ze smrodem?
- Zatkaj mu nos.

Na pla┼╝y le┼╝y pi─Ökna,...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Noc....

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Izba porodowa, radosny...

Izba porodowa, radosny s┼éoneczny ranek, pod oknami grupki m─Ö┼╝czyzn z obowi─ůzkowymi kwiatkami w r─Ökach. Oddychaj─ů ┼Ťwie┼╝ym powietrzem, i wykrzykuj─ů ┼╝onom stoj─ůcym w oknach:
- Oluniu, ja ciebie kocham!!!
- Monisiu, poka┼╝!
- Kasieńko do kogo podobny?!
- Małgosiu, chłopak czy dziewczynka?
Nagle dziki krzyk:
- Wiecha!!!
Wszyscy cichn─ů i wymieniaj─ů spojrzenia. Stoi ch┼éopek w ubraniu roboczym, w gumofilcach i wrzeszczy:
- Wiecha!!! Świniom witaminy dzisiaj podawać?!...

┼╗ona dentysty robi mu...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

┼╗ona zrozpaczona siedzi...

Żona zrozpaczona siedzi nad łożem ciężko chorego męża.
- Um├│wmy si─Ö, ┼╝e jak umrzesz, to dasz zna─ç, jak to tam jest w tych za┼Ťwiatach.
- Dobrze - odpowiada m─ů┼╝ i umiera.
Mija parę tygodni, wdowa siedzi sama w pokoju i nagle słyszy dziwne dźwięki.
- Czy to ty, m├│j m─Ö┼╝u?
- Tak, to ja - odpowiada głos.
- No to m├│w, jak to tam jest...
- No, nic nadzwyczajnego... Wstaj─Ö rano i si─Ö kocham, tak do ┼Ťniadania...
- Do ┼Ťniadania? A co na ┼Ťniadanie?
- Na ┼Ťniadanie sa┼éata. Potem zn├│w si─Ö kocham, tak do obiadu...
- Do obiadu si─Ö kochasz? A co na obiad?
- No, na obiad sałata. A potem znowu się kocham, tak do kolacji, na kolację znowu sałata, a potem znów się kocham, a jak się zmęczę, to idę spać. A na drugi dzień to samo...
- Powiedz mi, kochanie, czemu wy si─Ö tam tak kochacie w tym niebie?
- W niebie? Jakim niebie? Ja jestem kr├│likiem w Australii.

Kto to jest m─ů┼╝?...

Kto to jest m─ů┼╝?
Zast─Öpca kochanka do spraw finansowo-gospodarczych.

W parku siedzi młoda para....

W parku siedzi młoda para.
- Czy by┼éaby pani bardzo oburzona gdybym pani─ů poca┼éowa┼é?
- Oczywi┼Ťcie! Broni┼éabym si─Ö z ca┼éych si┼é! Tylko, ┼╝e jestem bardzo s┼éaba.