S膮siad spotyka na schodach...

S膮siad spotyka na schodach F膮far臋 i m贸wi:
- Dzie艅 dobry. Czy wyje偶d偶a Pan gdzie艣 na 艣wi臋ta?
- Oczywi艣cie.
- A mo偶na wiedzie膰 dok膮d?
- Jeszcze nie wiem. Chc臋 sobie samemu zrobi膰 niespodziank臋.

Wiecie, jak zaczynaj膮...

Wiecie, jak zaczynaj膮 si臋 przepisy w szkockiej ksi膮偶ce kucharskiej?
- Po偶ycz od s膮siada p贸艂 kilo m膮ki...

Trzech staruszk贸w przechwala...

Trzech staruszk贸w przechwala si臋, kt贸remu bardziej trz臋s膮 si臋 r臋ce. Pierwszy m贸wi:
- Mnie tak si臋 trz臋s膮, 偶e nie mog臋 utrzyma膰 szklanki.
Na to drugi:
- Mnie tak si臋 trz臋s膮, 偶e nie mog臋 w艂o偶y膰 sztucznej szcz臋ki.
Na to, z min膮 zwyci臋zcy, odzywa si臋 trzeci:
- To wszystko nic... Mnie si臋 tak trz臋s膮 r臋ce, 偶e wczoraj zanim odda艂em mocz, mia艂em trzy orgazmy.

Sprzedawca wyja艣nia klientowi...

Sprzedawca wyja艣nia klientowi zasady zakupu towaru na raty:
- P艂aci pan z pocz膮tku ma艂膮 sum臋, a potem nie p艂aci pan ani grosza przez p贸艂 roku.
Klient:
- To pan mnie zna?

Dwaj Rosjanie jad膮 poci膮giem...

Dwaj Rosjanie jad膮 poci膮giem trans syberyjskim. Wyszli na korytarz zapali膰.
Jeden m贸wi: "Zdrastwuj, kuda jedjosz?"
Drugi m贸wi: "Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk".
Pierwszy na to: "Charaszo, a ja jedu iz Nowowosybirska w Maskwu".
Pal膮 dalej, cisza i po pewnej chwili jeden z nich m贸wi na to z zachwytem w g艂osie: "Wot ku.wa tiechnika!"

Ksi膮偶臋 elf贸w i jego oddzia艂...

Ksi膮偶臋 elf贸w i jego oddzia艂 roz艂o偶yli si臋 na polanie na spoczynek. W pewnym momencie zza krzak贸w dobieg艂o wo艂anie:
- Hej, wy, elfie pokraki! To ma by膰 wojsko?! I ob贸z?! Hahaha! To ja, Mocarny Krasnolud z was si臋 艣miej臋! I nie boj臋 si臋 cho膰 jestem sam! Wy艣lijcie tu do mnie kt贸rego艣 z was, jeden na jednego, honornie, a ja go pokonam!
Ksi膮偶臋 skin膮艂 palcem i za krzaki pobieg艂 jeden z wojownik贸w. Przez chwilk臋 s艂ycha膰 by艂o szamotanie, a p贸藕niej ten sam g艂os:
- Ale zdechlak! Kogo艣cie mi wys艂ali?! Przy艣lijcie swojego najlepszego wojownika!
Ksi膮偶臋 drugi raz skin膮艂 palcem i najdzielniejszy z elfich wojownik贸w pobieg艂 za krzaki. Szamotanie. Kr贸tki pisk. I g艂os:
- Ten by艂 najlepszy?! Jeste艣cie gorsi ni偶 my艣la艂em! Dawa膰 tu dziesi臋ciu z was!
Wkurzony ksi膮偶臋 machn膮艂 r臋k膮 i natychmiast dziesi臋ciu wojownik贸w pobieg艂o za krzaki. Po chwili pe艂nej trzask贸w, szcz臋ku broni, szumu i krzyk贸w jednak znowu rozleg艂 si臋 ten sam g艂os:
- E, traw臋 tylko 偶recie to i takie z was s艂abizny! z owcami wam si臋 zabawia膰, a nie walczy膰! Przyjd藕cie tu wszyscy!
Ksi膮偶臋 sykn膮艂 ze z艂o艣ci, zamacha艂 r臋kami i resztka jego oddzia艂u pop臋dzi艂a za krzaki. Po nied艂ugiej chwili szamotania i wrzask贸w krzaki rozchyli艂y si臋 i na polan臋 potykaj膮c si臋 wpad艂 pokrwawiony elfi wojownik:
- Ksi膮偶臋 p...panie! Zdrada! Osz...osz...oszukali nas! Ich tam jest dw贸ch!

Dziadek narzeka, jak...

Dziadek narzeka, jak to rosn膮 koszty 偶ycia w kraju:
- Pami臋tam, kiedy by艂em m艂ody, mama mi da艂a 5 z艂otych na zakupy, a ja wr贸ci艂em z pe艂n膮 torb膮: w臋dliny, mleko, chleb, ser, mas艂o, konfitury. A teraz co? Wsz臋dzie ta ochrona, te kamery!

W poczekalni u psychiatry...

W poczekalni u psychiatry rozmawia dw贸ch pacjent贸w:
- Czemu tu jeste艣?
- Jestem Napoleonem, wi臋c lekarz powiedzia艂, 偶ebym tu przyszed艂.
Pierwszy jest ciekawy i pyta dalej:
- Sk膮d wiesz, 偶e jeste艣 Napoleonem?
- B贸g mi powiedzia艂.
Na to pacjent z drugiego ko艅ca poczekalni wo艂a:
- Nie, nie m贸wi艂em!

Brunetka m贸wi do blondynki:...

Brunetka m贸wi do blondynki:
-Ten kryzys jest straszny. Ostatnio znowu podro偶a艂a benzyna.
-Nic nie szkodzi, ja i tak zawsze tankuj臋 za 50 z艂.

Ateista rozbi艂 si臋 samolotem...

Ateista rozbi艂 si臋 samolotem w 艣rodku d偶ungli. Gdy przedziera si臋 przez zaro艣la, nagle spotyka armi臋 tubylc贸w. W rozpaczy my艣li sobie:
-O Bo偶e, teraz ju偶 po mnie.
Nagle s艂yszy g艂os z nieba:
-Nie b贸j si臋, we藕 kamie艅 i rzu膰 nim w wodza.
Facet rzuci艂 i trafi艂 go mi臋dzy oczy. Tubylcy si臋 w艣ciekli. Wtedy z nieba ponownie rozbrzmiewa g艂os:
-No, stary, teraz to dopiero masz przer膮bane鈥