#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

S膮siad spotyka s膮siadk臋...

S膮siad spotyka s膮siadk臋 w ogr贸dku przed domem.
- Jak pan, panie s膮siedzie to robi, 偶e te pa艅skie pomidorki takie du偶e, 艂adne i czerwone? - pyta s膮siadka.
- Bo ja mam na nie taki w艂asny patent: wychodz臋 wcze艣nie rano do ogrodu w szlafroku, kiedy wszyscy 艣pi膮, zrzucam ten szlafrok, przechadzam si臋 mi臋dzy grz膮dkami, no i te pomidorki tak si臋 do mnie pi臋knie rumieni膮. To wszystko.
S膮siadka zrobi艂a tak samo, przez miesi膮c przechadza艂a si臋 nago po ogrodzie. Pewnego dnia spotyka si臋 z s膮siadem:
- I co? Dzia艂a m贸j patent? - pyta s膮siad.
- Wie pan... Pomidorki jakie by艂y, takie s膮... Ale og贸ry to taaaakie!

Szczyt g艂upoty....

Szczyt g艂upoty.
Wyskoczy膰 przez okno i czeka膰 a偶 Spider-man nas uratuje.

Do przedzia艂u wagonu...

Do przedzia艂u wagonu sypialnego przez pomy艂k臋 sprzedano bilet m臋偶czy藕nie i kobiecie. Lekko za偶enowani k艂ad膮 si臋 spa膰, m臋偶czyzna na g贸rnej koi. Zanim zasn臋li, kobieta widzi spuszczon膮 na sznureczku kartk臋, a tam napisane:
- Je艣li chce pani sp臋dzi膰 ze mn膮 t臋 noc, prosz臋 delikatnie poci膮gn膮膰 za sznurek. Je艣li nie, prosz臋 poci膮gn膮膰 100 razy, z tym 偶e ostatnie 20 bardzo szybko.

Facet idzie do fryzjera,...

Facet idzie do fryzjera, siada na fotelu i prosi o golenie: Fryzjer bierze do r臋ki jakie艣 myd艂o do r臋ki i pluje na nie i bierze do r臋ki p臋dzel do golenia. Skonsternowany facet pyta:
- Tak pan traktuje wszystkich swoich klient贸w?!
- Nie, zwyk艂ym klientom plujemy prosto w twarz.

Dopiek艂o facetowi 偶ycie,...

Dopiek艂o facetowi 偶ycie, postanowi艂 si臋 powiesi膰...
Zmajstrowa艂 stryczek, przymocowa艂 go do 偶yrandola, wlaz艂 na sto艂ek, wsadzi艂 g艂ow臋 w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka w贸dki stoi!
- Co si臋 ma w贸dka zmarnowa膰? - pomy艣la艂 sobie.
Wysun膮艂 g艂ow臋 ze stryczka, przystawi艂 sto艂ek do szafy, patrzy, a tam jeszcze zapomniane p贸艂 paczki papieros贸w.
- O! - pomy艣la艂. I 偶ycie zaczyna si臋 uk艂ada膰!

Pewien facet le偶a艂 od...

Pewien facet le偶a艂 od d艂u偶szego czasu i kona艂, od czasu do czasu wraca艂 do przytomno艣ci.
Jego 偶ona czuwa艂a przy jego 艂贸偶ku dzie艅 i noc! Pewnego dnia wr贸ci艂 znowu
odzyska艂 przytomno艣膰 i zacz膮艂 takim zm臋czonym g艂osem m贸wi膰 do 偶ony:
- W najgorszych czasach by艂a艣 przy moim boku. Jak by艂em zwolniony z pracy
dodawa艂a艣 mi otuchy, p贸藕niej, gdy moja firma by艂a bankrutem te偶 by艂a艣 przy
mnie, jak stracili艣my nasz
dom tez by艂a艣 przy mnie. Nawet teraz gdy jestem chory nie opuszczasz mnie
nawet na chwil臋. Wiesz co?
Jej oczy wype艂ni艂y si臋 艂zami wzruszenia:
- Co m贸j kochanie? Wyszepta艂a.
- Ja my艣l臋, 偶e przynosisz mi pecha!

Przychodzi facet do restauracj...

Przychodzi facet do restauracji i siada za stolikiem. Podchodzi do niego kelner.
- Dzie艅 dobry, co pada膰?
- Czy mo偶na zam贸wi膰 kaczk臋?
- Tak, oczywi艣cie.
- To poprosz臋 kaczk臋 z Ostro艂臋ki.
- Z Ostro艂臋ki? Oczywi艣cie prosz臋 pana, za chwil臋 podam.
Kelner wpada do kuchni i krzyczy:
- Cholera, jaki艣 facet zam贸wi艂 kaczk臋 z Ostro艂臋ki. Sk膮d ja tak膮 wezm臋?
- We藕 pierwsz膮 lepsz膮 z lod贸wki, obsma偶ymy, facet na pewno si臋 nie pozna.
Po kwadransie kelner stawia przed klientem talerz z upieczon膮, pachn膮c膮 kaczk臋 i m贸wi:
- Prosz臋 uprzejmie, kaczka z Ostro艂臋ki!
- Pozwoli pan, 偶e sprawdz臋 - m贸wi klient, wsadza palucha w kaczy kuper, wyjmuje, w膮cha i m贸wi z oburzeniem:
- Panie, ta kaczka jest z Bia艂egostoku, zabieraj pan to!
Kelner pos艂usznie zabiera kaczk臋, wpada do kuchni i m贸wi do koleg贸w:
- Niedobrze! Facet si臋 pozna艂, 偶e to kaczka nie z Ostro艂臋ki. Co robi膰?
- Dawaj j膮. Jeszcze lepiej j膮 obsma偶ymy, doprawimy i powiesz, 偶e jest z Ostro艂臋ki. Tym razem facet nie pozna.
Po kwadrancie kelner niesie klientowi kaczk臋, m贸wi膮c:
- Bardzo pana przepraszam za pomy艂k臋. Teraz mam kaczk臋 z Ostro艂臋ki, bardzo prosz臋.
- Pozwoli pan, 偶e sprawdz臋 - m贸wi klient, wk艂ada palucha w kaczy kuper, wyjmuje, w膮cha i krzyczy:
- Przecie偶 ta kaczka te偶 nie z Ostro艂臋ki, ona jest z Poznania. Zabieraj pan to!
W tym momencie podchodzi do niego klient siedz膮cy przy s膮siednim stoliku, wida膰 偶e lekko pijany, wypina ty艂ek i m贸wi:
- Panie, zapomnia艂em sk膮d ja jestem, m贸g艂by pan sprawdzi膰?

艢wiat艂a na skrzy偶owaniu....

艢wiat艂a na skrzy偶owaniu. Stoi 艁ada Kalina a obok Ferrari F50. Kierowca 艁ady odkr臋ca szyb臋 i pokazuje kierowcy Ferrari 偶eby zrobi艂 to samo. Kierowca Ferrari opuszcza szyb臋. Kierowa 艁ady si臋 pyta:
- Powiedz mi przyjacielu. Jak si臋 sprawuje ten tw贸j samoch贸d? Dobry on chocia偶, czy nie bardzo? Bo jak tak patrz臋 po ulicach, to jednak ma艂o ludzi si臋 decyduje 偶eby go kupi膰.

Na pewnym wyk艂adzie wyk艂adowca...

Na pewnym wyk艂adzie wyk艂adowca m贸wi, 偶e najcz臋艣ciej 偶ony zostawiaj膮 m臋偶贸w alkoholik贸w. A jeden go艣ciu si臋 pyta:
- Panie profesorze! Ile trzeba wypi膰?