psy
fut
lek
emu
hit
#it
syn

Jedzie ch艂op wozem, uderzy艂...

Jedzie ch艂op wozem, uderzy艂 konia batem. Ko艅 odwraca 艂eb i m贸wi:
- Jeszcze raz mnie uderzysz to tak Ci oddam, 偶e si臋 w lustrze nie poznasz!
Ch艂op zdziwiony m贸wi:
- Pierwszy raz s艂ysz臋 gadaj膮cego konia!
- Ja te偶 - przytakn膮艂 siedz膮cy obok ch艂opa pies.

>MIAUU< WI臉CEJ SZCZ臉艢CIA NI呕 ROZUMU...

Szcz臋艣liwy dzie艅 ma艂ego kota
Niekt贸rzy jeszcze specjalnie by przejechali, na szcz臋艣cie to jest Rosja... zaraz, co? Tak, tam te偶 s膮 kierowcy z sercem.

PS. Smakowa艂 jak kurczak.

W艂a艣ciciel psa dzwoni...

W艂a艣ciciel psa dzwoni do hodowcy:
- Kupi艂em od pana wczoraj psa i chcia艂em si臋 upewni膰 czy on na pewno jest wierny.
- Mog臋 za to por臋czy膰. Sprzeda艂em go ju偶 trzy razy i trzy razy do mnie wr贸ci艂.

ROZTA艃CZONY KOCIAK...

Kto powiedzia艂, 偶e koty nie potrafi膮 ta艅czy膰? Najwidoczniej nie widzia艂 nigdy tego malucha w akcji. Niejeden bywalec dyskotek m贸g艂by si臋 od niego uczy膰.

W mi臋snym:...

W mi臋snym:
- Fof艂ose fu hilo m艂ym艂a!
- S艁UCHAM?!
- Fof艂ose fu hilo m艂ym艂a!
- S艁UCHAM?!
- NO FU HILO M艁YM艁A!
Sprzedawca wychodzi na zaplecze i m贸wi do kolegi:
- Obs艂u偶 klienta, id臋 do kibla.
Kolega wychodzi i pyta:
- Co panu poda膰?
- Fof艂ose fu hilo m艂ym艂a
- CZEGO!
- M艁YM艁A!
Sprzedawca wo艂a kierownika:
- Panie kierowniku, mo偶e pan zrozumie czego chce ten facet?
Kierownik chc膮c da膰 przyk艂ad personelowi, bardzo uprzejmie:
- Czym mog臋 panu s艂u偶y膰?
- Hucze, FU HILO M艁YM艁A!
- M贸g艂by pan powt贸rzy膰?
- FOCHYLONY SHLEF, FU CHILO M艁YM艁A CH艢IA艁EM!
Kierownik przypomina sobie, 偶e na zapleczu maj膮 sprz膮taczk臋 z wad膮 wymowy. Wo艂a j膮 i t艂umaczy o co chodzi, po czym wychodzi na zaplecze.
Sprz膮taczka obs艂uguje klienta:
- Fucham chana?
- Fu hilo m艂ym艂a!
Sprz膮taczka zwa偶y艂a, spakowa艂a, skasowa艂a i wychodzi na zaplecze.
Wszyscy do niej podbiegli.
- No i co on chcia艂?
- No jah fo - fu hilo m艂ym艂a.

Kr贸liczek pomy艣la艂, 偶e...

Kr贸liczek pomy艣la艂, 偶e m贸g艂by zrobi膰 co艣 dobrego. Tak wi臋c otworzy艂 bardzo luksusowy kibelek z muz膮 na 偶yczenie. Jako pierwszy klient przyszed艂 Tygrysek.
Kr贸liczek si臋 go pyta:
- Jak膮 muz臋 ci zapu艣ci膰 Tygrysku?
- Wiesz mo偶e jaki艣 Hip Hop.
Tygrysek wszed艂 do kibelka, a kr贸liczek zapu艣ci艂 mu muz臋. Po jakim艣 czasie wychodzi i m贸wi:
- Nie no niez艂y wypas Kr贸lik - I zarzuci艂 mu pi膮taka.
Nast臋pnie przysz艂a Tygrysica. A kr贸liczek si臋 jej pyta:
- Jaka muz臋 ci zapu艣ci膰 Tygrysico?
- Hmm mo偶e jaki艣 Dance.
Tygrysica wlaz艂a do kibelka, kr贸liczek zapu艣ci艂 muz臋, no i tak jak tygryskowi wcze艣niej tak te偶 jej si臋 podoba艂o i da艂a pi膮taka. Interes si臋 kr臋ci艂, a偶 w pewnym momencie przybiega do kibelka Nied藕wiadek. A kr贸liczek jak zawsze z pytankiem:
- Jak膮 muz臋 ci zapu艣ci膰 Nied藕wiadku?
Nied藕wiadkowi bardzo si臋 chcia艂o, wi臋c powiedzia艂 od niechcenia:
- Cokolwiek tylko daj mi si臋 za艂atwi膰!
No to kr贸liczek wpu艣ci艂 Nied藕wiadka i zapu艣ci艂 mu muz臋. Po chwili wychodzi z kibelka Nied藕wiadek ca艂y obsrany od pasa w d贸艂 i podchodzi do kr贸lika i krzyczy:
- Ku藕wa Kr贸lik jeszcze raz mi Hymn pu艣cisz!!!

Jeden gosciu byl kiedys...

Jeden gosciu byl kiedys tak zalamany, ze postanowil sie zabic. Poszedl nad
rzeke, gdzie bylo wielkie drzewo. Chcial sie powiesic na jednej z galezi,
ale zauwazyl, ze na tej galezi siedzi jakis facet. Pyta sie go:
- Cos ty za jeden?
- Swiety Mikolaj. A czemu chcesz sie zabic?
- No bo dom musialem sprzedac, bo dlugi mialem, zona ode mnie odeszla i nie
mam juz po co zyc.
- No to ja ci pomoge. Dam ci prezent. Dom jest juz tw贸j.
- A co z zona?
- Czeka na ciebie w domu.
- Dziekuje, a jak ci sie moge odwdzieczyc?
- Hmm... obciagnij mi.
- Co? W sumie tu nikogo nie ma. A co mi tam.
Facet obciaga Mikolajowi i w pewnym momencie Mikolaj glaszcze faceta po
glowie i sie pyta:
- Ile ty masz lat?
- 40
- I ty jeszcze w Swietego Mikolaja wierzysz?

Na wsi zabitej dechami...

Na wsi zabitej dechami do sklepu wchodzi go艣膰 w garniturze i z nienagann膮 manier膮 pyta:
- Czy dostan臋 u pana serek Valbon?
Ekspedient za lad膮 patrzy na niego jak na kosmit臋 i odpowiada jak na ch艂opa przysta艂o:
- Nie ma.
Klient:
- Dziekuj臋, do widzenia.
- Panie poczekaj pan. Nie mamy sera Valbon, ale mamy 偶贸艂ty ser i bia艂y ser.
- Nie dzi臋kuj臋. Chcia艂em ser Valbon. Do widzenia.
- Panie poczekaj pan. A co to jest ten ser Valbon?
- Serek Valbon to jest taki mi臋ciutki serek pokryty cieniutk膮 warstw膮 jadalnej ple艣ni...
- A to nie mamy takiego sera...
- Nic nie szkodzi... Do widzenia panu.
- Panie. Poczekaj pan. Sera Valbon to my nie mamy, ale s膮 za to pomidory Valbon i szynka Valbon...