Kiedy Einstein my艣la艂...

Kiedy Einstein my艣la艂 nad teori膮 wzgl臋dno艣ci, Chuck Norris podszed艂 do niego i powiedzia艂 'kwadrat'.

Na pewnym wyk艂adzie wyk艂adowca...

Na pewnym wyk艂adzie wyk艂adowca m贸wi, 偶e najcz臋艣ciej 偶ony zostawiaj膮 m臋偶贸w alkoholik贸w. A jeden go艣ciu si臋 pyta:
- Panie profesorze! Ile trzeba wypi膰?

Kierownik do podw艂adnego:...

Kierownik do podw艂adnego:
- Jeste艣 zwolniony!
- Zwolniony? My艣la艂em, 偶e niewolnik贸w si臋 sprzedaje...

Przychodzi pacjent do...

Przychodzi pacjent do dentysty i m贸wi:
-Panie doktorze, mam jakie艣 takie 偶贸艂te z臋by. Co mi pan mo偶e doradzi膰?
-Br膮zowy krawat.

Przychodzi blondynka...

Przychodzi blondynka na egzamin ustny
Profesor zadaje pytanie:
-Ja Ania,a Pan Panie Profesorze?

- Nie moge juz d艂u偶ej...

- Nie moge juz d艂u偶ej wytrzyma膰 w tym zaduchu. S膮siad hoduje kr贸liki we wsp贸lnej kuchni..
- To niech pan otworzy okna na o艣cie偶.
- No wie pan, zeby mi sie porozlatywa艂y moje kurcz臋ta?

Zaton膮艂 statek. Ocaleni...

Zaton膮艂 statek. Ocaleni p艂yn膮 wp艂aw szybko trac膮c si艂y. Nagle widz膮 wysp臋. Dobywaj膮c resztk膮 si艂, krzycz膮 uradowani:
- Ziemia, ziemia!
A z wyspy s艂ycha膰:
- Jedzenie, jedzenie!

Przychodzi dziewczyna...

Przychodzi dziewczyna do fryzjera z trzema w艂osami na g艂owie i m贸wi:
- Warkocza...
Fryzjer j膮 czesze i m贸wi:
- Nie da si臋, bo jeden w艂os wylecia艂.
Na to dziewczyna:
- No to kitk臋...
Fryzjer j膮 czesze i m贸wi:
- Nie da si臋, bo kolejny w艂os wylecia艂.
A ona na to:
- Trudno, p贸jd臋 w rozpuszczonych.

Wchodzi facet do biblioteki...

Wchodzi facet do biblioteki i pyta bibliotekarki:
- Jest ksi膮偶ka o koalicji PO i PIS?
- Fantastyka pi臋tro wy偶ej.

Firma zatrudnia nowego...

Firma zatrudnia nowego dyrektora finansowego, wybrano kilku kandydat贸w: matematyka, filozofa, ekonomist臋 i prawnika. Pierwszy na rozmow臋 kwalifikacyjn膮 do prezesa wchodzi ekonomista:
- Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta prezes.
- No, je偶eli spojrzymy na to pod k膮tem matematyki to 4, ale je偶eli we藕miemy pod uwag臋 zasad臋 zysk贸w korporacyjnych... itp. itd.
- Dzi臋kuj臋, skontaktujemy si臋 z panem.
Nast臋pnie wchodzi filozof:
- Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta znowu prezes.
- Hmmmm, to trzeba by si臋 zastanowi膰 nad symbolik膮 liczby dwa... mo偶na by zacz膮膰 od kultury antycznej albo nawet hinduizmu... trzeba by te偶 pomy艣le膰 o aspektach znaczenia po艂膮czenia obu dw贸jek... itd. itd.
Kolejny wchodzi matematyk i s艂yszy to samo pytanie.
- Cztery - odpowiada bez zastanowienia.
Ostatni wchodzi prawnik i na zadane pytanie powoli wstaje, podchodzi do okna, zaci膮ga 偶aluzje, zamyka drzwi na klucz. wraca na swoje miejsce, siada, spogl膮da prezesowi prosto w oczy i pyta:
- A ile ma by膰?