SCRABBLE...

SCRABBLE

Gramy sobie z Osobistym. Idzie pi臋knie, literki cudowne, plansza doskonale si臋 uk艂ada. I Osobisty pyta o has艂o "mur berli艅ski".
J - Ale Ty nie masz tylu literek, na planszy te偶 nie ma!
O - Ale to gra skojarze艅...
I pokazuje mi swoje literki:

nrd p艂ot

KOBIECE PROBLEMY...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

CI膭GLE M艁ODY DUCHEM...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Kiedy wyprowadzi艂em si臋...

Kiedy wyprowadzi艂em si臋 do nowego mieszkania postanowi艂em urz膮dzi膰 parapet贸wk臋 dla rodzic贸w i przysz艂ych te艣ci贸w. Zar贸wno moi rodzice jak i rodzice mojej narzeczonej to straszni pedanci je艣li chodzi o czysto艣膰. Niestety w salonie by艂a niezbyt estetyczna pod艂oga. Kupi艂em wi臋c 艂adny dywan i chcia艂em nim tymczasowo zakry膰 zniszczony i zapuszczony parkiet. Mieszkanie nie jest du偶e wi臋c na czas sprz膮tania aby nie pobrudzi膰 nowego nabytku zostawi艂em go na balkonie. W pewnym momencie us艂ysza艂em z balkonu co艣 jakby wystrza艂 korka od szampana. Sprawdzi艂em co to ale nie zauwa偶y艂em nic niepokoj膮cego. Dopiero gdy kilka godzin p贸藕niej narzeczona posz艂a po dywan zobaczy艂a, 偶e zar贸wno on jak i wi臋ksza cz臋艣膰 pod艂ogi jest pokryta czerwonymi plamami. Wzi臋艂y si臋 one z kapi膮cej z wy偶szej kondygnacji czerwonej kleistej cieczy. Po szybkiej wyprawie do s膮siada z g贸ry okaza艂o si臋, 偶e ta czerwona ciecz by艂a winem z dymionu. S膮siad wystawi艂 go na balkon i zapomnia艂 o nim zupe艂nie. S艂o艅ce do艣膰 ostro pra偶y艂o wi臋c ci艣nienie rozsadzi艂o go po jakim艣 czasie. Wino zebra艂o si臋 na balkonie s膮siada i po murze sp艂yn臋艂o na m贸j. Oczywi艣cie s膮siad zap艂aci艂 za zniszczenia ale by艂o to p贸艂 godziny przed przyjazdem go艣ci wi臋c przyjmowali艣my ich z dywanem w po艂owie jasnym, a w po艂owie r贸偶owym. W dodatku zupe艂nie przepoceni i brudni bo do ostatniej chwili pr贸bowali艣my doczy艣ci膰 dywan. YAFUD

POMOCNY...

POMOCNY
Przypomnia艂a mi si臋 historyjka, kt贸r膮 kiedy艣 uraczy艂a nas nasza chemiczka.
Kt贸rej艣 pi臋knej i mro藕nej zimy, owa chemiczka chcia艂a odpali膰 sw贸j szybki i niezawodny samoch贸d (czyt. fiat 126p). Jednak przy tak niskich temperaturach by艂o to prawie niewykonalne. Jednak nie na darmo jest si臋 chemiczk膮! Ju偶 jej sprawdzonym sposobem by艂o wlewanie do owej machiny denaturatu (nie pytajcie dok艂adnie gdzie wlewa艂a, bo nie mam poj臋cia, zapomnia艂o mi si臋). Wi臋c jak pomy艣la艂a, tak zrobi艂a. Uda艂a si臋 do pobliskiego monopolowego i stan臋艂a grzecznie w kolejk臋 by naby膰 "magiczne paliwo rakietowe". Doda膰 nale偶y, jako 偶e 艣rodek zimy to i ludzie choruj膮 i nasz膮 chemiczk臋 z艂apa艂o straszne zapalenie gard艂a, kt贸re by艂o s艂ycha膰 przy ka偶dym wypowiadanym s艂owie czyli - niesamowita chrypa. Gdy nadesz艂a jej kolej, by艂o s艂ycha膰 tak膮 oto rozmow臋:
Ekspedientka - Co poda膰?
Chemiczka (zachrypni臋tym g艂osem):
- Denaturat poprosz臋.
I tu w艂膮cza si臋 do rozmowy menelik, kt贸ry sta艂 z ty艂u w kolejce:
- Pani, kup pani wino. Lepsze... I wypi膰 pomog臋...

Na rodzinnych zakupach...

Na rodzinnych zakupach w supermarkecie dzieciaki wrzuci艂y mi do koszyka tampony bo zachowuj臋 si臋 "dziwnie i niezno艣nie i najwyra藕niej zbli偶aj膮 mi si臋 te dni". YAFUD

A WY OTKUDA?...

A WY OTKUDA?

Historia ta zdarzy艂a si臋 w latach 70 koledze mojego ojca. Rzeczony kolega by艂 paleontologiem. W tym czasie naukowcy z demolud贸w je藕dzili za dinozaurami do Mongolii - tanio, "s艂uszny" kraj i sporo ciekawych ko艣ci w ziemi.
呕y艂o si臋 dobrze. Wstawa艂o si臋, pracowa艂o si臋, ile si臋 chcia艂o, potem pi艂o si臋, ile si臋 mog艂o, a potem spa艂o si臋 ile wlaz艂o. Dlatego te偶 pewnego dnia 贸w kolega, kiedy pr贸bowano go obudzi膰 potrz膮saniem za rami臋, obruszy艂 si臋 z oburzeniem i pr贸bowa艂 zasn膮膰 dalej. Potrz膮sanie jednak powt贸rzy艂o si臋, dlatego zdecydowa艂 si臋 obr贸ci膰 g艂ow臋 i otworzy膰 jedno oko...
W samym 艣rodku Mongolii, w pasterskiej jurcie budzi艂 go radziecki pu艂kownik. Widz膮c, 偶e budzony przytomnieje, wojskowy zada艂 rzeczowe pytanie:
- Wy otkuda? (sk膮d jeste艣cie?)
Kolega my艣li sobie: "sojusznik nie sojusznik, ale nie jeste艣my w Zwi膮zku tylko w Mongolii, co on sobie my艣li?" - i odpowiedzia艂:
- A wy otkuda?! (a wy sk膮d jeste艣cie?!)
Pu艂kownik niezra偶ony, spokojnie m贸wi:
- Idi sa mnoj (id藕 ze mn膮).
Wyszli przed jurt臋, pu艂kownik pokazuje r臋k膮 w jakim艣 kierunku i m贸wi:
- My otsiuda. A wy otkuda? (My jeste艣my stamt膮d. A wy sk膮d?)

A teraz prosz臋 si臋 zastanowi膰, jaka by艂a mina i odpowied藕 kolegi, kiedy pod膮偶y艂 wzrokiem w kierunku wskazanym przez pu艂kownika i zobaczy艂 tak na oko batalion pancerny...

Rodzice zrobili mi awantur臋...

Rodzice zrobili mi awantur臋 o to jak mog艂am napisa膰 w swoim pami臋tniku, 偶e naruszaj膮 moj膮 prywatno艣膰. YAFUD

Przyjecha艂em odwiedzi膰...

Przyjecha艂em odwiedzi膰 "stare 艣mieci" nie by艂em tu 8 lat. Ko艂o piwiarni spotka艂em koleg臋 z s膮siedztwa, mojego r贸wie艣nika, zapraszam go, namawiam na "col臋" on stanowczo odmawia bo si臋 bardzo 艣pieszy do domu. Wi臋c wypalam: "W domu to ludzie umieraj膮!". 艢pieszy艂 si臋 po偶egna膰 umieraj膮cego ojca... YAFUD

ZAK艁脫CENIA...

ZAK艁脫CENIA

Kumpel jecha艂 dzisiaj do pracy kolej膮 podmiejsk膮. Wsiad艂. Usiad艂 obok znajomego. Poci膮g ruszy艂. Kumpel wyj膮艂 kom贸rk臋. W艂膮czy艂 j膮. I w tym momencie poci膮g si臋 zepsu艂. Zdziwiony skomentowa艂:
- Kurna. My艣la艂em 偶e jestem w poci膮gu a nie w samolocie...