#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

SEKRET POLSZCZYZNY...

SEKRET POLSZCZYZNY

Mimo, 偶e trwa fizyka, pani K. poucza nas, dlaczego m贸wi si臋 tak, i tak, i tak... W ko艅cu dochodzimy do s艂owa "cudzys艂owie". Wielka zagadka, dlaczego w艂a艣nie tak? Grupa milczy, bo co tu si臋 b臋dziemy kompromitowa膰... W ko艅cu Pani K.:
- A oto sekret naszej polszczyzny. M贸wimy w "cudzys艂owie", a nie "cudzys艂owiu", bo nie m贸wimy w "dupiu", tylko w "dupie"...

Przychodzi Jasiu do szko艂y...

Przychodzi Jasiu do szko艂y z nowym discmanem na uszach. Pani si臋 pyta
Jasia:
- Ile jest 2+2? A Jasiu na to:
- Mniej ni偶 zero...
Pani m贸wi:
- Jasiu idziemy do dyrektora!
A Jasiu:
- Jeste艣 szalona....
Dyrektor si臋 pyta Jasia:
- Jasiu jak ty si臋 zachowujesz? A Jasiu: - Jak statki na niebie....
Pani dyrektor goni Jasia po ca艂ym pokoju. Na to Jasiu:
- Nas nie dogoniat...
Pani bije Jasia. A Jasiu:
- Uuuu.... ch艂opaki, uuu.... nie p艂acz膮....
Pani dyrektor bije Jasia coraz mocniej.
A Jasiu: Mocniej, Mocniej...
Pani dyrektor wyrzuca Jasia przez okno.
Jasio upada i m贸wi:
- Widzia艂em or艂a cie艅...
Przychodzi do niego kolega i si臋 pyta:
- Jasiu jak by艂o.
A Jasiu: Prze偶yj to sam... Jasiu przychodzi do domu.
Mama si臋 go pyta:
- Jak by艂o w szkole? A Jasiu: - Samo偶ycie, samo偶ycie....

OBIEKT PO呕膭DANIA...

OBIEKT PO呕膭DANIA

Jaki艣 czas temu, pomieszkiwa艂 u nas kumpel, kt贸ry pracowa艂 jako kurier. Pewnego dnia wraca do cha艂upy z艂y jak osa. Pytam, co go tak wyprowadzi艂o z r贸wnowagi. [K]olega opowiada:
[K] - Wiesz jak u nas jest. Nie p艂ac膮 mi za niedostarczon膮 paczk臋.
Ja - No wiem, ale to tak zawsze by艂o...
[K] - To s艂uchaj... Mam dzisiaj paczk臋 do dostarczenia, du偶膮 i za pobraniem...
Patrz臋 na adres - Zadupie wielkie. 50 kilometr贸w od wszystkich innych paczek. Dzwoni臋 do kobiety i m贸wi臋, 偶e kurierem jestem, 偶e jest paczka, 偶e za pobraniem, m贸wi臋 ile tego pobrania i pytam, czy mam przyjecha膰 dzisiaj, czy umawiamy si臋 na inny termin. Kobieta m贸wi:
- Przyje偶d偶aj pan!
Zostawi艂em j膮 sobie na ostatnie dostarczenie i po robocie lec臋 te 50 km do tego Zadupia. Staj臋 przed domem, dzwoni臋 do drzwi, otwiera jaka艣 babina, m贸wi臋, 偶e paczuszk臋 mam do pani XY, a ona mi na to:
- Wie pan, ona tu ju偶 nie mieszka.
Normalnie mnie zamurowa艂o...
- Ale jak to? 鈥 pytam - Dzwoni艂em przecie偶, m贸wi艂a Pani, 偶e wszystko OK i 偶e mam przyjecha膰!
Kobiecina na to:
- No tak, ale ja to chcia艂am tylko zobaczy膰 jak kurier wygl膮da...

PRZYPADEK...

PRZYPADEK

Wspominaj膮c podstaw贸wk臋, znale藕li艣my z kumplem w zak膮tkach niepami臋ci tak膮 historyjk臋. By艂y to czasy, kiedy 18-letnie bry艣ki nie stanowi艂y
niecodziennego widoku w 8-ej, a nawet ni偶szych klasach. Zazwyczaj ko艅czyli nie艣piesznie edukacj臋 wykonuj膮c jakie艣 zaj臋cia na rzecz szko艂y. By艂y to r贸wnie偶
czasy apeli porannych, na kt贸rych 艣piewa艂o si臋 hymn i omawia艂o wa偶ne dla szko艂y sprawy. Podczas jednego, na 艣rodek zosta艂 wywo艂any Krzy艣 i ochrzaniony. Za co?
Ot贸偶 razem z koleg膮 nie艣li skrzyni臋 buraczk贸w do szkolnej kuchni i "niechc膮cy" Krzy艣 st艂uk艂 okno w fizycznej. Na zadane przy ca艂ej szkole pytanie:
- Jak to si臋 sta艂o?!
odpar艂:
- Wymskn膮艂 mi si臋.
Fizyczna na pierwszym pi臋trze...

Wchodzi Jasio na lekcj臋,...

Wchodzi Jasio na lekcj臋, rzuca tornister, k艂adzie nogi na 艂awk臋 i krzyczy:
鈥 Sieeeeema!
Widz膮c to zszokowana nauczycielka m贸wi do Jasia:
鈥 Jasiu, natychmiast podnie艣 ten tornister, wyjd藕 z klasy i wejd藕 jeszcze raz - tym razem tak grzecznie jak Tw贸j ojciec, kiedy wraca z pracy
Jasio ze spuszczon膮 g艂ow膮, podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po chwili drzwi pod wp艂ywem mocnego kopni臋cia otwieraj膮 si臋 z hukiem, do sali wskakuje Jasio i krzyczy:
鈥 Haaaaa! K..., nie spodziewa艂a艣 si臋 mnie tak wcze艣nie!

PRZYJED殴 DO MNIE DO PRACY...

PRZYJED殴 DO MNIE DO PRACY

Mam kumpel臋. Jej "wyst膮pienia" niejednokrotnie dostarczy艂y mi rado艣ci. Aby zrozumie膰 jedno z nich, nadmieni臋, 偶e latem pracowa艂a w kiosku przy lodomacie (dla niewtajemniczonych - maszynie do lod贸w w艂oskich).
Pewnego pi臋knego dnia sta艂y艣my sobie na przystanku autobusowym. Nasz膮 mi艂膮 gadk臋 przerwa艂 telefon od jej ch艂opaka. Nie za bardzo chcia艂o mi si臋 pods艂uchiwa膰, ale jedno zdanie po prostu zwin臋艂o mnie tak, 偶e sta艂am si臋 dwa razy szersza, ale o polowe ni偶sza. W pewnym momencie z艂o偶y艂a mu propozycje chyba nie do odrzucenia:
- Karol (imi臋 zmienione), przyjed藕 do mnie do pracy, zrobi臋 Ci loda!
Do dzisiaj nie wiem, czemu si臋 kula艂am po ziemi...

Pani na lekcji pyta dzieci :...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Modlitwa dziewczyny przed...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

DO DYKTANDA TRZEBA DWOJGA......

DO DYKTANDA TRZEBA DWOJGA...

Bratanica moja, lat 7 z kawa艂eczkiem, sko艅czy艂a w艂a艣nie pierwszy rok szko艂y muzycznej, 艣piewa jak naj臋ta. I dzi艣 uraczy艂a mnie tekstem za艣piewanym na melodi臋 z "Budki Suflera":
"Do dyktanda trzeba dwojga -
Jeden pisze, drugi sci膮ga"

CIEMNA STRONA MOCY...

CIEMNA STRONA MOCY

Na pocz膮tek wyja艣nienie - mam bratanka, kt贸ry jest teraz w pierwszej klasie podstaw贸wki.
Mam te偶 brata, Marcina, na drugim roku filologii angielskiej.
Brat z tym偶e bratankiem bardzo si臋 lubili, cz臋sto ze sob膮 bawili itd. Do czasu.
Historia w艂a艣ciwa:
Brat musia艂 odby膰 praktyki, polegaj膮ce na uczeniu dzieciak贸w angielskiego. Tak si臋 trafi艂o, 偶e trafi艂 do szko艂y i klasy swojego bratanka.
Z relacji ojca tego bratanka (czyli mojego drugiego brata):
- Po lekcjach bratanek wraca do domu, jaki艣 taki smutny i zmartwiony i m贸wi do swojego brata, trzy lata starszego:
- Granda! Wujek Marcin przeszed艂 na stron臋 nauczycieli!