#it
emu
psy
syn

Siedmioletni ch艂opczyk...

Siedmioletni ch艂opczyk spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szko艂y. Podje偶d偶a samoch贸d. Kierowca odsuwa szybk臋 i m贸wi:
- Wsiadaj do 艣rodka to dam Ci 10 z艂otych i lizaka!
Ch艂opczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samoch贸d powoli toczy si臋 za nim. Znowu si臋 zatrzymuje przy kraw臋偶niku...
- No wsiadaj! Dam Ci 20 z艂otych, lizaka i chipsy!
Ch艂opczyk ponownie kr臋ci g艂ow膮 i przyspiesza kroku...
Samoch贸d nadal powoli jedzie za nim. Znowu si臋 zatrzymuje...
- No nie b膮d藕 taki ... Wsiadaj! Moja ostatnia oferta - 50 z艂otych, chipsy, cola i pude艂ko chupa-chups!
- Oj odczep si臋 Tato! Kupi艂e艣 Sien臋 to musisz z tym 偶y膰...

Sanitariusze wioz膮 karetk膮...

Sanitariusze wioz膮 karetk膮 pacjenta.
- Dok膮d jedziemy? - pyta pacjent.
- Do kostnicy - odpowiada sanitariusz.
- Ale ja jeszcze nie umar艂em.
- A my jeszcze nie dojechali艣my.

Kole艣 um贸wi艂 si臋 na randk臋...

Kole艣 um贸wi艂 si臋 na randk臋 w ciemno. Ale troch臋 si臋 wystraszy艂 i pyta kumpla:
- A co je艣li b臋dzie brzydka jak noc?
- Proste. Id藕 do jej domu i je艣li rzeczywi艣cie tak b臋dzie zacznij kas艂a膰 "ekhm" i udawaj silny atak astmy.
Poszed艂, zadzwoni艂. W drzwiach pojawi艂a si臋 najpi臋kniejsza kobieta jak膮 widzia艂. Ju偶 otwiera艂 usta 偶eby co艣 powiedzie膰, nagle:
- Ekhm, ekhm - dziewczyna zacz臋艂a si臋 dusi膰.

Dw贸ch facet贸w bije si臋...

Dw贸ch facet贸w bije si臋 na ulicy,Zdarzeniu przygl膮da si臋 ma艂y ch艂opczyk.
Po chwili przychodzi policjant i pyta si臋 dziecka:
- Kt贸ry z nich jest Twoim tat膮?.
- Jeszcze nie wiem.W艂a艣nie o to sie bij膮.

Mama babcia i c贸rka siedzia艂y...

Mama babcia i c贸rka siedzia艂y w jednym domku i zastanawia艂y si臋 jaki jest najwi臋kszy b贸l na 艣wiecie. C贸rka m贸wi:
-Kiedy艣 jak mnie Jasio za cycki wytarga艂 to ma艂o si臋 nie zesra艂am b贸lu.
Mama na to:
-To Ty nigdy nie rodzi艂a艣!
A babcia m贸wi:
-Wy to nie wiecie co to jest prawdziwy b贸l! Kiedy艣 jak jecha艂am na rowerze to mi si臋 kuciapka w 艂a艅cuch wkr臋ci艂a i z b贸lu z臋bami dzwonek odgryz艂am!

鈥 Mi艂o艣膰 jest jak fala:...

鈥 Mi艂o艣膰 jest jak fala: raz si臋 zbli偶a, raz oddala.

Chi艅ski restaurator chwali...

Chi艅ski restaurator chwali si臋 przed Polakami znajomo艣ci膮 polskiego:
- Lowel, klowa, Lenatka, luchanko...
Nagle tu偶 pod jego nogami przelatuje szczur.
- O plosz臋! A to jest kulciak

Przychodzi facet do sklepu...

Przychodzi facet do sklepu i pyta:
- czy s膮 kosmiczne gacie??
- nie ma
Po tygodniu przychodzi jeszcze raz i pyta:
- czy s膮 kosmiczne gacie??
- niestety nie ma
Za tydzie艅 przychodzi ponownie i zn贸w pyta:
- czy s膮 kosmiczne gacie??
- prosz臋 pana, a po co panu te kosmiczne gacie??
- bo moja 偶ona ma d*p臋 nie z tej ziemi

Przychodzi facet do restauracj...

Przychodzi facet do restauracji i siada za stolikiem. Podchodzi do niego kelner.
- Dzie艅 dobry, co pada膰?
- Czy mo偶na zam贸wi膰 kaczk臋?
- Tak, oczywi艣cie.
- To poprosz臋 kaczk臋 z Ostro艂臋ki.
- Z Ostro艂臋ki? Oczywi艣cie prosz臋 pana, za chwil臋 podam.
Kelner wpada do kuchni i krzyczy:
- Cholera, jaki艣 facet zam贸wi艂 kaczk臋 z Ostro艂臋ki. Sk膮d ja tak膮 wezm臋?
- We藕 pierwsz膮 lepsz膮 z lod贸wki, obsma偶ymy, facet na pewno si臋 nie pozna.
Po kwadransie kelner stawia przed klientem talerz z upieczon膮, pachn膮c膮 kaczk臋 i m贸wi:
- Prosz臋 uprzejmie, kaczka z Ostro艂臋ki!
- Pozwoli pan, 偶e sprawdz臋 - m贸wi klient, wsadza palucha w kaczy kuper, wyjmuje, w膮cha i m贸wi z oburzeniem:
- Panie, ta kaczka jest z Bia艂egostoku, zabieraj pan to!
Kelner pos艂usznie zabiera kaczk臋, wpada do kuchni i m贸wi do koleg贸w:
- Niedobrze! Facet si臋 pozna艂, 偶e to kaczka nie z Ostro艂臋ki. Co robi膰?
- Dawaj j膮. Jeszcze lepiej j膮 obsma偶ymy, doprawimy i powiesz, 偶e jest z Ostro艂臋ki. Tym razem facet nie pozna.
Po kwadrancie kelner niesie klientowi kaczk臋, m贸wi膮c:
- Bardzo pana przepraszam za pomy艂k臋. Teraz mam kaczk臋 z Ostro艂臋ki, bardzo prosz臋.
- Pozwoli pan, 偶e sprawdz臋 - m贸wi klient, wk艂ada palucha w kaczy kuper, wyjmuje, w膮cha i krzyczy:
- Przecie偶 ta kaczka te偶 nie z Ostro艂臋ki, ona jest z Poznania. Zabieraj pan to!
W tym momencie podchodzi do niego klient siedz膮cy przy s膮siednim stoliku, wida膰 偶e lekko pijany, wypina ty艂ek i m贸wi:
- Panie, zapomnia艂em sk膮d ja jestem, m贸g艂by pan sprawdzi膰?

Do biura agencji ubezpieczenio...

Do biura agencji ubezpieczeniowej wbiega interesant.
- Chcia艂bym ubezpieczy膰 dom.
- Bardzo prosz臋, szanowny panie. Zechce pan usi膮艣膰 i chwilk臋 poczeka膰.
- Kiedy ja nie mam czasu, on ju偶 si臋 pali.