Siedmioletni ch艂opczyk...

Siedmioletni ch艂opczyk spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szko艂y. Podje偶d偶a samoch贸d. Kierowca odsuwa szybk臋 i m贸wi:
- Wsiadaj do 艣rodka to dam Ci 10 z艂otych i lizaka!
Ch艂opczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samoch贸d powoli toczy si臋 za nim. Znowu si臋 zatrzymuje przy kraw臋偶niku...
- No wsiadaj! Dam Ci 20 z艂otych, lizaka i chipsy!
Ch艂opczyk ponownie kr臋ci g艂ow膮 i przyspiesza kroku...
Samoch贸d nadal powoli jedzie za nim. Znowu si臋 zatrzymuje...
- No nie b膮d藕 taki ... Wsiadaj! Moja ostatnia oferta - 50 z艂otych, chipsy, cola i pude艂ko chupa-chups!
- Oj odczep si臋 Tato! Kupi艂e艣 Sien臋 to musisz z tym 偶y膰...

Szczyt g艂upoty....

Szczyt g艂upoty.
Wyskoczy膰 przez okno i czeka膰 a偶 Spider-man nas uratuje.

W saloonie siedz膮 kowboje...

W saloonie siedz膮 kowboje i graj膮 w karty.W pewnej chwili jeden z nich zrywa si臋 od sto艂u i krzyczy:
Kt贸ry oszukuje!Mia艂em w r臋kawie pi膮tego asa,a teraz go nie ma!

Przychodzi Grodzka do...

Przychodzi Grodzka do ginekologa, a lekarz wtedy m贸wi: -Ja przyjmuj臋 tylko kobiety!

Jasnowidz m贸wi do m臋偶czyzny:...

Jasnowidz m贸wi do m臋偶czyzny:
- Jest pan ojcem dw贸jki dzieci.
- Tak pan my艣li? - za艣mia艂 si臋 m臋偶czyzna i sprostowa艂:
- Ja jestem ojcem tr贸jki dzieci.
- To pan tak my艣li? - za艣mia艂 si臋 jasnowidz.

Pobra艂o si臋 dwoje g艂uchych....

Pobra艂o si臋 dwoje g艂uchych.
Po pierwszym tygodniu wsp贸lnego po偶ycia odkryli 偶e nie mog膮 si臋 porozumie膰 przy wy艂膮czonym 艣wietle, bo nie wida膰 znak贸w migowych.
Po paru nocach wzajemnego niezrozumienia 偶ona wpad艂a na pomys艂:
- Kochanie - pokaza艂a - je艣li b臋dziesz chcia艂 bara bara to 艣ci艣nij raz moj膮 lew膮 pier艣, je艣li nie to raz praw膮.
M膮偶 by艂 zachwycony tym pomys艂em i pokaza艂:
- 艢wietny pomys艂, a je艣li ty b臋dziesz mia艂a ochot臋 to poci膮gnij mnie za penisa raz, je艣li nie.... pi臋膰dziesi膮t razy.

Pan Antoni stale powtarza:...

Pan Antoni stale powtarza:
- Kto rano wstaje, temu Pan B贸g daje.
Pewnego dnia budzi si臋 o 艣wicie, wygl膮da przez okno i widzi, 偶e znikn膮艂 jego nowy, pi臋kny samoch贸d.
- A niech to! - krzyczy ze z艂o艣ci膮. - Kto艣 dzisiaj wsta艂 wcze艣niej.

Pewien przewodnik w G贸rach...

Pewien przewodnik w G贸rach Skalistych w USA mia艂 bardzo z艂膮 s艂aw臋. Co zabiera艂 jak膮艣 grup臋 turyst贸w na wypraw臋, zawsze kto艣 gin膮艂. W ko艅cu zainteresowa艂a si臋 tym policja. W 艣ledztwie wysz艂o na jaw, 偶e z艂y przewodnik jest patologicznym morderc膮. S膮d orzek艂 kar臋 艣mierci. W dniu wykonania wyroku posadzono go na krze艣le elektrycznym. W艂膮czono pr膮d, ale po dziesi臋ciu minutach okaza艂o si臋, 偶e delikwent wci膮偶 偶yje i z tajemniczym u艣miechem stwierdza:
- Przecie偶 wszyscy wiedz膮, 偶e jestem z艂ym przewodnikiem.

- Panie dyrektorze, prosz臋...

- Panie dyrektorze, prosz臋 mnie przenie艣膰 do innego dzia艂u - prosi pracownik urz臋du patentowego.
- A dlaczego?
- Bo kolega z kt贸rym dziele pok贸j, bez przerwy wykrzykuje: "O Bo偶e, dlaczego ja na to nie wpad艂em?!".