Siedzi sobie tasiemiec...

Siedzi sobie tasiemiec w 偶o艂膮dku. Nagle patrzy, a tu biegn膮 bakterie. M贸wi do nich:
鈥 Hej bakterie, gdzie biegniecie?
鈥 Tasiemiec, ty si臋 nie pytaj, tylko uciekaj st膮d, bo zaraz tu b臋d膮 antybiotyki!
I pobieg艂y w d贸艂 przewodu pokarmowego. Tasiemiec, lekko przestraszony, my艣li:
鈥 Co jest?
Tymczasem nadbiega glista ludzka z walizkami.
鈥 Ej glista 鈥 pyta tasiemiec 鈥 gdzie lecisz?
鈥 Tasiemiec, ty nie pytaj, ty st膮d wiej. Za pi臋膰 minut b臋d膮 tu antybiotyki!
I pobieg艂a w d贸艂 przewodu pokarmowego. Tasiemiec przestraszy艂 si臋 nie na 偶arty, spakowa艂 plecaki, wieje w d贸艂 przewodu pokarmowego. Dobiega do uj艣cia, a tam siedzi glista na walizkach i beczy. Tasiemiec pyta si臋:
鈥 No co si臋 sta艂o, czego beczysz?
鈥 A bo mi ostatnia kupa o 14 uciek艂a鈥

Wchodzi facet do gabinetu...

Wchodzi facet do gabinetu lekarskiego z rybk膮 i m贸wi:
- Kicha.
- Jaka kicha? - pyta lekarz
- Rybka kicha - odpowiada facet.
- Ale ja nie zajmuj臋 si臋 zwierz臋tami.
Na to facet:
- Jak to nie? Kolega m贸wi艂, 偶e mu pan raka wyleczy艂!

W rodzinie urodzi艂y si臋...

W rodzinie urodzi艂y si臋 pi臋cioraczki. Zjecha艂a si臋 ca艂a rodzina podziwia膰. Gdy wszyscy nacieszyli si臋 male艅stwami, przy pi臋cioraczkach zosta艂 tylko kynolog. Chodzi, ogl膮da, podnosi r膮czki, co艣 mierzy. W ko艅cu m贸wi do ojca pokazuj膮c na jedno z dzieci: "Ja bym zostawi艂 tego!"

Pewien misjonarz by艂...

Pewien misjonarz by艂 z misj膮 humanitarn膮 w Afryce. Kt贸rego艣 dnia id膮c w d偶ungli zauwa偶y艂 le偶膮cego s艂onia. Podszed艂 i zobaczy艂, 偶e s艂o艅 ma w nog臋 wbity gw贸藕d藕. Zrobi艂o mu si臋 偶al i wyj膮艂 mu ten gw贸藕d藕. S艂o艅 wsta艂 i popatrzy艂 na swojego ratownika z umi艂owaniem, jakby chcia艂 powiedzie膰 "dzi臋kuj臋", potem poszed艂. Odwr贸ci艂 si臋 jeszcze raz, jakby chcia艂 powiedzie膰 "do widzenia" i znikn膮艂 w艣r贸d drzew. "Ciekawe czy go jeszcze kiedykolwiek znowu zobacz臋!? pomy艣la艂 ratownik. Kilka lat p贸藕niej facet wybra艂 si臋 do cyrku. Wyst臋powa艂y tam r贸偶ne zwierz臋ta, tak偶e s艂onie, ale jego uwag臋 zwr贸ci艂 jeden s艂o艅 kt贸ry patrzy艂 na niego w ten sam spos贸b jak ten z d偶ungli. "Czy偶by to ten s艂o艅?" pomy艣la艂 "jest do tamtego taki podobny!". Po wyst臋pie podszed艂 do tego s艂onia, pog艂aska艂 go w uszy, ale wtedy s艂o艅 z艂apa艂 go tr膮b膮 i trzasn膮艂 nim kilka razy o pod艂og臋 zmieniaj膮c jego cia艂o w krwawy pasztet.
Okaza艂o si臋 偶e to nie by艂 ten s艂o艅.

Po po艂udniu w lesie panuje...

Po po艂udniu w lesie panuje wielki spok贸j.
Mi艣 w艂a艣nie robi sobie drzemk臋 i nagle wyskakuje zaj膮c i wo艂a:
- A ja mam sklep i mam w nim wszystko!
No a mi艣 tak sobie my艣li:
- Dobra zaj膮c, zobaczymy czy masz tam wszystko.
Mi艣 idzie do sklepu zaj膮ca i m贸wi:
- Daj mi dwa kilo nic.
A zaj膮c tak my艣li i m贸wi:
- No to chod藕 tu panie misiu.
I prowadzi misia do piwnicy i si臋 pyta:
- Widzisz co艣.
A mi艣 na to:
- Nie.
Na to zaj膮c:
- No to bierz dwa kilo i spadaj!

Czym si臋 r贸偶ni kura od...

Czym si臋 r贸偶ni kura od studenta?
- Kura znosi jaja, a student musi znosi膰 wszystko .

Pies rasy bokser stoi...

Pies rasy bokser stoi pod budynkiem i szczeka na owczarka,
kt贸rego widzi na trzecim pi臋trze.
- Zejd藕 na d贸艂!
- Nie mog臋, jestem zamkni臋ty!
- To zeskocz!
- Co艣 ty, 偶ebym wygl膮da艂 tak jak ty!

Od kilku dni zaj膮czek...

Od kilku dni zaj膮czek straszy艂 ma艂e liski, 偶e je艣li b臋dzie chcia艂, to zgwa艂ci ich mam臋.
Liski posz艂y si臋 naskar偶y膰.
Kiedy lisica si臋 o tym dowiedzia艂a, ruszy艂a za zaj膮czkiem w pogo艅.
Zaj膮czek sprytny przebieg艂 przez pie艅, ale lisica si臋 nie zmie艣ci艂a.
Wystawa艂 jej tylko ty艂ek.
Zaj膮czek zaszed艂 j膮 od ty艂u i m贸wi:
- Wiesz lisico, mnie tak na tym nie zale偶y, ale jak ju偶 obieca艂em twoim dzieciom.