Spotykaj膮 si臋 Clinton,...

Spotykaj膮 si臋 Clinton, Jelcyn i Pawlak.
Pierwszy m贸wi:
- S艂uchajcie, co by艣cie mi poradzili, jeden z moich ministr贸w jest narkomanem, ale nie wiem kt贸ry!
Na to Jelcyn:
- I co to za problem? Jeden z moich jest w mafii, te偶 nie wiem
kt贸ry, to chyba gorzej, nie?
Wtedy Pawlak:
- No kochani, to jeszcze nic, u mnie kt贸ry艣 jest fachowcem i te偶
nie mam poj臋cia, kto...

Stoi go艣膰 na bazarze,...

Stoi go艣膰 na bazarze, miodem handluje. Interes kiepsko idzie - konkurencja du偶a, kryzys w kraju... Podchodzi do niego jaki艣 facet i m贸wi:
- Jestem jednym z najlepszych spec贸w od reklamy w tym mie艣cie. Za s艂oik miodu co艣 ci podpowiem.
C贸偶, handel i tak nie idzie, sprzedawca si臋 zgodzi艂. Wtedy facecik m贸wi:
- Postaw tu sobie wielk膮 tablic臋 z napisem "MI脫D ANTYKONCEPCYJNY".
Sprzedawca tak zrobi艂 i handel ruszy艂 z kopyta. Po p贸艂 godzinie nie ma nic do roboty poza przeliczeniem utargu. Podchodzi jednak do niego jedna z klientek:
- Panie, ma pan jak膮艣 instrukcj臋 albo rad臋, jak u偶ywa膰 tego miodu?
Nagle jak spod ziemi wyrasta spec reklamowy i m贸wi:
- To proste. Bierze pani cz艂onek m臋偶a, smaruje miodem, zlizuje i odsysa - i dzieci nie ma!

Dwaj murzyni sikaj膮 z...

Dwaj murzyni sikaj膮 z mostu:
-Ale zimna woda!
-Noo, a jakie muliste dno!

Podchodzi ch艂op w barze...

Podchodzi ch艂op w barze do kobiety i pr贸buje nawi膮za膰 rozmow臋. Ona mu m贸wi:
- Pan pod niew艂a艣ciwym adresem, ja jestem lesbijk膮.
- A co to znaczy?
- Widzisz przy barze t臋 blondynk臋? Chcia艂abym z ni膮 sp臋dzi膰 noc.
- Kurde to ja te偶 jestem lesbijk膮!!!

Jeden z wybitnych polskich...

Jeden z wybitnych polskich aktor贸w przedwojennych by艂 natarczywie nagabywany przez pewna dam臋 o rozmow臋. 呕eby si臋 od niej uwolni膰 postanowi艂 udawa膰 j膮ka艂臋. J膮ka艂 si臋 tak bardzo, 偶e nie uda艂o mu si臋 wykrztusi膰 porz膮dnie ani jednego zdania. Dama, zdumiona, wreszcie pyta:
- Ale偶 mistrzu, przecie偶 niedawno, na scenie m贸wi艂 pan poprawnie!
- Ppppproszszze ppppannni, czczczeggg贸偶 si臋 nnnnnie rrrrobbi dddddla pppppieni臋dzy!

Jedzie autobus i wsiadaj膮...

Jedzie autobus i wsiadaj膮 do niego dwie starsze panie. Jedna z nich pyta:
- Czy ten autobus jedzie do Poronina?
- Tak - odpowiada kierowca.
- Ale czy na pewno? - dopytuje si臋 babcia.
- Na pewno - m贸wi ze spokojem w g艂osie kierowca.
- Ale czy tak na pewno do Poronina? - nie daje za wygran膮 babcia.
- Nie, kurcz臋 do Nowego Jorku - odpowiada kierowca.
- A przez Poronin?

Cabriolet dla Laty?...

Cabriolet dla Laty?
Dlaczego Prezes PZPN Grzegorz Lato nie je藕dzi cabrioletem?
- Bo nie umie dachu zasun膮膰!

Biuro turystyczne......

Biuro turystyczne... listopad... martwy sezon... jeden klient na godzin臋.
W biurze pracuj膮 cztery kobiety... jedna 艣wie偶o zatrudniona. Do kantoru znajduj膮cego si臋 r贸wnie偶 w tym biurze podchodzi klient i g艂o艣no pyta:
- Ile pani mi da za tysi膮c euro?
- Za tysi膮c... to my panu damy wszystkie! - wykrzykuje zza komputera najm艂odsza.

Wr贸ciwszy do swego gabinetu...

Wr贸ciwszy do swego gabinetu M眉ller zauwa偶y艂, jak Stirlitz
w podejrzany spos贸b kreci si臋 w pobli偶u sejfu.
- Co tu robicie Stirlitz? - srogo zapyta艂.
- Czekam na tramwaj - odpowiedzia艂 Stirlitz.
- W porz膮dku! - rzuci艂 M眉ller wychodz膮c.
Na korytarzu pomy艣la艂: Jaki偶 u diab艂a mo偶e by膰 tramwaj w moim
gabinecie...
Zawr贸ci艂. Ostro偶nie zajrza艂 do gabinetu. Stirlitza nie by艂o.
Pewnie ju偶 odjecha艂 - pomy艣la艂 M眉ller.