#it
emu
psy
syn

Grupa metali dorwała...

Grupa metali dorwała punkowca w tramwaju.
-Będziesz nosił długie włosy?!
-Nie!
I zaczynaj─ů go la─ç.
-Będziesz nosił długie włosy?!
-Nie!
I dalej go lej─ů.
-Będziesz nosił długie włosy?!
-Dobra, b─Öd─Ö.
-Jak długie?!
-Do samego sufitu.

Siedzi wrona na gałęzi...

Siedzi wrona na gałęzi i mówi:
-lewe skrzyd┼éo czarne, prawe skrzyd┼éo czarne. Kurcze wygl─ůdam jak Batman!

Dw├│ch koleg├│w przychodzi...

Dw├│ch koleg├│w przychodzi do restauracji,wyjmuj─ů kanapki i zaczynaj─ů je┼Ť─ç.Po chwili podchodzi kelner:
-Przepraszam,ale tu nie wolno je┼Ť─ç w┼éasnych kanapek.
-Naprawd─Ö?No to si─Ö zamieniamy,Grzesiek.

Jad─ů dwie dziewczyny...

Jad─ů dwie dziewczyny zat┼éoczonym autobusem.
Jedna m├│wi do drugiej:
- Wiesz, chyba zajd─Ö w ci─ů┼╝─Ö.
Na to druga pyta:
- Co ty, z kim?
- Jeszcze nie wiem, nie mog─Ö si─Ö odwr├│ci─ç.

S─Ödzia przepytuje kobiet─Ö:...

S─Ödzia przepytuje kobiet─Ö:
- Jaka przyczyna rozwodu?
- Noooo...
- Pije?
- Nie.
- Narkotyki?
- Nie.
- Mało zarabia?
- Nawet nie.
- Bije?
- Nie.
- Nie dba o dzieci?
- Dba.
- Zdradza?
- Nie, co te┼╝ Wysoki S─ůd...
- Nie zadowala pani jako kobiety?
- Nie, z tym wszystko w porz─ůdku.
- Nie pomaga w domu?
- Pomaga.
- No to gdzie przyczyna?
- Wysoki S─ůdzie... on to wszystko robi... ale... jakby Wysoki S─ůd widzia┼é z jak─ů min─ů!

- U mnie w pracy s─ů trzy...

- U mnie w pracy s─ů trzy Lusie. Jak m├│wi─Ö "Lusia" to si─Ö wszystkie odwracaj─ů.
- Hehehe...
- Wi─Öc znalaz┼éem spos├│b: doda┼éem cyfry do imienia i s─ů Lusia-1, Lusia-2 i Lusia-3.
- Ponumerowa┼ée┼Ť je wed┼éug wielko┼Ťci biustu?
- Ta... One te┼╝ si─Ö tego domy┼Ťli┼éy. I od tej pory m├│wi─ů na mnie "Franek-11".

W przedziale siedzi dw├│ch...

W przedziale siedzi dw├│ch pasa┼╝er├│w. Wchodzi konduktor i m├│wi: bilety do kontroli prosz─Ö. Pasa┼╝erowie daj─ů bilety, konduktor sprawdza i oddaje. Wychodz─ůc s┼éyszy, jak jeden m├│wi do drugiego: ha, ha, ha, nie zorientowa┼é si─Ö. Wraca si─Ö z powrotem i ponownie sprawdza bilety. Wszystko gra, wi─Öc oddaje bilety i odchodzi. W przedziale s┼éycha─ç: widzisz, m├│wi┼éem ci, ┼╝e si─Ö nie skapnie, jak si─Ö zamienimy biletami!

Firma zatrudnia nowego...

Firma zatrudnia nowego dyrektora finansowego, wybrano kilku kandydat├│w: matematyka, filozofa, ekonomist─Ö i prawnika. Pierwszy na rozmow─Ö kwalifikacyjn─ů do prezesa wchodzi ekonomista:
- Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta prezes.
- No, je┼╝eli spojrzymy na to pod k─ůtem matematyki to 4, ale je┼╝eli we┼║miemy pod uwag─Ö zasad─Ö zysk├│w korporacyjnych... itp. itd.
- Dzi─Ökuj─Ö, skontaktujemy si─Ö z panem.
Nast─Öpnie wchodzi filozof:
- Mam tylko jedno pytanie. Ile jest dwa plus dwa? - pyta znowu prezes.
- Hmmmm, to trzeba by si─Ö zastanowi─ç nad symbolik─ů liczby dwa... mo┼╝na by zacz─ů─ç od kultury antycznej albo nawet hinduizmu... trzeba by te┼╝ pomy┼Ťle─ç o aspektach znaczenia po┼é─ůczenia obu dw├│jek... itd. itd.
Kolejny wchodzi matematyk i słyszy to samo pytanie.
- Cztery - odpowiada bez zastanowienia.
Ostatni wchodzi prawnik i na zadane pytanie powoli wstaje, podchodzi do okna, zaci─ůga ┼╝aluzje, zamyka drzwi na klucz. wraca na swoje miejsce, siada, spogl─ůda prezesowi prosto w oczy i pyta:
- A ile ma by─ç?

Po katastrofie du┼╝ego...

Po katastrofie du┼╝ego promu wycieczkowego na rozrzuconych po oceanie bezludnych wysepkach wyl─ůdowali nieliczni rozbitkowie. Los podzieli┼é ich tak, ┼╝e na kolejnych wyspach wyl─ůdowali:
- dwóch Włochów i jedna Włoszka,
- dw├│ch Francuz├│w i jedna Francuzka,
- dw├│ch Niemc├│w i jedna Niemka,
- dw├│ch Grek├│w i jedna Greczynka,
- dw├│ch Anglik├│w i jedna Angielka,
- dwóch Bułgarów i jedna Bułgarka,
- dwóch Japończyków i jedna Japonka,
- dwóch Chińczyków i jedna Chinka,
- dw├│ch Amerykan├│w i jedna Amerykanka,
- dw├│ch Irlandczyk├│w i jedna Irlandka.
Miesi─ůc p├│┼║niej zasz┼éy na tych wysepkach nast─Öpuj─ůce wydarzenia:
- Jeden Włoch zabił drugiego w walce o Włoszkę.
- Dwaj Francuzi i Francuzka ┼╝yj─ů szcz─Ö┼Ťliwie i tworz─ů menage-a-trois.
- Dwaj Niemcy wyznaczyli sobie dok┼éadny plan naprzemiennych wizyt u Niemki i przestrzegaj─ů go dok┼éadnie.
- Dwaj Grecy ┼Ťpi─ů ze sob─ů, a Greczynka gotuje i sprz─ůta.
- Dwaj Anglicy czekaj─ů, a┼╝ kto┼Ť ich przedstawi Angielce.
- Dwaj Bu┼égarzy popatrzyli na Bu┼égark─Ö, potem popatrzyli na bezkresny ocean, popatrzyli znowu na Bu┼égark─Ö, weszli do wody i zacz─Öli p┼éyn─ů─ç przed siebie.
- Dwaj Japo┼äczycy wys┼éali faks do Tokio i czekaj─ů na instrukcje.
- Dwaj Chińczycy otworzyli aptekę, restaurację, pralnię i zapłodnili Chinkę, żeby dostarczyła im pracowników.
- Dwaj Amerykanie zastanawiaj─ů si─Ö nad pope┼énieniem samob├│jstwa, poniewa┼╝ Amerykanka ci─ůgle skar┼╝y si─Ö na swoje cia┼éo, m├│wi o prawdziwej naturze feminizmu, o tym, jak mo┼╝e robi─ç wszystko, co oni mog─ů robi─ç, skar┼╝y si─Ö na potrzeb─Ö spe┼énienia, r├│wny podzia┼é obowi─ůzk├│w domowych, jak palmy i piasek sprawiaj─ů, ┼╝e wygl─ůda grubo, jak jej ostatni ch┼éopak szanowa┼é jej zdanie i traktowa┼é j─ů lepiej ni┼╝ oni to robi─ů, jak poprawiaj─ů si─Ö jej kontakty z matk─ů, jakie s─ů podatki i ┼╝e nie pada.
- Dwaj Irlandczycy podzielili wysp─Ö na cze┼Ť─ç p├│┼énocn─ů i po┼éudniow─ů i zbudowali gorzelnie. Nie pami─Ötaj─ů, co to seks, bo po paru pierwszych litrach kokosowej whisky wsz─Ödzie robi si─Ö mglisto. Ale s─ů szcz─Ö┼Ťliwi, bo przynajmniej Anglicy nie mog─ů si─Ö dobrze bawi─ç.