#it
emu
psy
syn

Syn pyta ojca co ma zrobi─ç...

Syn pyta ojca co ma zrobi─ç bo dziewczyna zasz┼éa w ci─ů┼╝e. Na to ojciec odpowiada:
- Synu m├│j jak robi┼ée┼Ť to nie uwa┼╝a┼ée┼Ť wi─Öc teraz r├│b jak uwa┼╝asz.

Ala m├│wi do taty: ...

Ala m├│wi do taty:
- Tato, bo Ja┼Ť udaje ptaka.
- A jak? Macha r─Ökami?
- Nie, zjada robaki.

C├│reczka budzi si─Ö o...

C├│reczka budzi si─Ö o trzeciej w nocy i prosi :
- Mamo, opowiedz mi bajk─Ö.
- Zaraz wr├│ci tatu┼Ť i opowie nam obu...

Starszy pan dzwoni z...

Starszy pan dzwoni z Phoenix do swojego syna w NY i m├│wi:
- John, przykro mi je┼Ťli zepsuj─Ö Ci dzie┼ä, ale musze Ci co┼Ť powiedzie─ç. Twoja matka i ja postanowili┼Ťmy si─Ö rozwie┼Ť─ç. Doszli┼Ťmy wsp├│lnie do wniosku, ┼╝e 45 lat to wystarczaj─ůca ilo┼Ť─ç czasu i nie ma co si─Ö wi─Öcej ze sob─ů m─Öczy─ç.
- Ale tato! Co Ty opowiadasz!?
- No niestety, ale ju┼╝ nawet patrze─ç na siebie nie mo┼╝emy, a zreszt─ů nie chce mi si─Ö nawet o tym gada─ç, wi─Öc mo┼╝e Ty zadzwo┼ä do swojej siostry, do Chicago i jej o tym powiedz - stwierdzi┼é ojciec i od┼éo┼╝y┼é s┼éuchawk─Ö.
Syn cały przejęty dzwoni szybko do siostry:
- Mary, nasi starzy chc─ů si─Ö rozwie┼Ť─ç!
- Co?? O nie, nie pozwolę na to! Dzwonię do nich - kończy rozmowę i dzwoni do Phoenix.
Odbiera jej ojciec, ale Mary nie dopuszcza go do głosu tylko woła:
- Tato! Nie mo┼╝ecie si─Ö rozwie┼Ť─ç! Nie r├│bcie nic dop├│ki mnie tam nie ma. Zaraz dzwoni─Ö do Johna i jutro u was jeste┼Ťmy. Wszystko wsp├│lnie sobie wyja┼Ťnimy i na pewno b─Ödzie dobrze. Tylko nic nie r├│bcie bez nas! - po czym si─Ö roz┼é─ůcza.
Ojciec odkłada słuchawkę, odwraca się do swojej żony i mówi:
- Zrobione, b─Öd─ů na Wigilii, tylko co wymy┼Ťlimy na Wielkanoc?

Przyjechał turysta pięknym...

Przyjecha┼é turysta pi─Öknym nowym Mercedesem w g├│ry. Wsz─Ödzie wolne pokoje wi─Öc szybko co┼Ť znalaz┼é. Zaje┼╝d┼╝a i pyta si─Ö bacy...
- baco nie macie dzieci? - zapytał w obawie o swój samochód.
- nie, nie mamy.
- ale na pewno?
- na pewno.
Wybra┼é si─Ö na szlak, wraca, a tam banda g├│wniarzy skacze mu po merolu, wal─ů kijami, pourywali lusterka, szyba pop─Ökana. Turysta w g┼é─Öbokim stresie...
- baco! przecie┼╝ m├│wili┼Ťcie, ┼╝e nie macie dzieci...
- bo nie mamy...
- ale?! a to kto?!
- to? to nie s─ů dzieci... to sku******y.

U lekarza:...

U lekarza:
- Panie doktorze, czy wyleczy mnie pan z bezsennosci?
- Tak, ale najpierw trzeba ustalic i zlikwidowac przyczyne.
- Lepiej nie. Zona jest bardzo przywiazana do naszego dziecka.

Ma┼éy Piotru┼Ť, umorusany...

Ma┼éy Piotru┼Ť, umorusany od st├│p do g┼é├│w, wchodzi z podw├│rka do domu i pyta:
- Kim jestem?
Mama, s─ůdz─ůc, ┼╝e to jaka┼Ť nowa zabawa i chc─ůc sprawi─ç dziecku przyjemno┼Ť─ç, m├│wi:
- Nie wiem... A kim jeste┼Ť?
- Łaaaał! Pani Nowakowa miała rację! Jak mnie zobaczyła, to powiedziała, że jestem taki brudny, że mnie rodzona matka nie pozna!

Ojciec posłał syna do...

Ojciec pos┼éa┼é syna do szko┼éy. Jednak po tygodniu dostaje telefon, ┼╝e natychmiast ma syna zabra─ç, poniewa┼╝ jest tak niegrzeczny, ┼╝e sobie z nim w┼éadze szko┼éy nie radz─ů. Ojciec zmartwiony, lecz znalaz┼é rozwi─ůzanie. Pos┼éa┼é syna do szko┼éy prywatnej, niestety, po dw├│ch dniach zn├│w telefon:
- Panie, zabieraj go Pan st─ůd, to przecie┼╝ istny Szatan!
Ojciec zdesperowany postanowi┼é syna odda─ç do seminarium. Mija miesi─ůc i nic. Zaniepokojony nieco milczeniem dzwoni do syna:
- No cze┼Ť─ç synek, no i jak Ci tam?
- Tata... Id─Ö do klasy, nad drzwiami go┼Ť─ç na krzy┼╝u, id─Ö do kibla- go┼Ť─ç na krzy┼╝u, id─Ö spa─ç- go┼Ť─ç na krzy┼╝u... Tatu┼Ť, tu si─Ö z lud┼║mi nie pie**ol─ů...

- Tato! Tato! - wo┼éaj─ů...

- Tato! Tato! - wo┼éaj─ů dzieci - mo┼╝emy sprzeda─ç troch─Ö twoich butelek po w├│dce i piwie i kupi─ç chleb?
- Jasne... Ech... - rozrzewni┼é si─Ö ojciec - co Wy by┼Ťcie dzieci, jad┼éy gdyby nie ja...

Matka miała 3 córki :...

Matka miała 3 córki : Akację, Jabłonkę i Cegiełkę.
Pewnego dnia przychodzi do niej jedna c├│rka i si─Ö pyta:
- Mamo! mamo! A dlaczego mam na imi─Ö Akacja?
- Bo gdy by┼éa┼Ť ma┼éa spad┼é ci na czo┼éo li┼Ť─ç Akacji.
Po chwili przybiega druga c├│ra i zadaje podobne pytanie.
- Mamo! mamo! A dlaczego mam na imię Jabłonka?
- Bo gdy by┼éa┼Ť ma┼éa spad┼é ci na czo┼éo li┼Ť─ç Jab┼éoni.
Na końcu przybiega trzecia córa i się pyta:
- Łebełebełebe? Biggrin