Syn zwraca si臋 do ojca:...

Syn zwraca si臋 do ojca:
- Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupi膰!
- Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupi臋 Ci
- A ja uwa偶am 偶e powiniene艣 mi kupi膰!
- A ja uwa偶am, 偶e nie i basta! W ko艅cu kto jest g艂ow膮 rodziny?
- Na razie ty. Ale gdyby艣 mi kupi艂 rewolwer...

鈥 Faraonowi do piramidy...

鈥 Faraonowi do piramidy wk艂adano r贸偶ne dziwne rzeczy, jak: konie, koty i kobiety.

Zbli偶aj膮 si臋 urodziny...

Zbli偶aj膮 si臋 urodziny kolegi celnika - dwaj jego kumple zastanawiaj膮 si臋 nad prezentem:
- Mo偶e 50-calowego p艂askiego Soniaka i kino domowe?
- Eeee, ju偶 ma takich kilka, nawet w kuchni i gara偶u...
- To mo偶e Merolka S-ke albo Beemke??
- Bez sensu! Jego 偶ona i dzieciaki je偶d偶膮 takimi ju偶 od dawna!
- No to w takim razie... Wiem! Zostawmy go samego na zmianie w dniu urodzin!
- No k***a, bez przesady!

Tony Blair i Jr. Bush...

Tony Blair i Jr. Bush omawiaj膮 plany III wojny 艣wiatowej. Podchodzi dziennikarz i pyta ich co ustalili.
Tony:
- Zabijemy 20 milion贸w islamist贸w i jednego dentyst臋.
- A czemu dentyst臋? - pyta dziennikarz.
Tony:
- Widzisz Georg, m贸wi艂em ci, 偶e nikt nie zapyta o te 20 milion贸w.

Dresiarz z bejsbolem...

Dresiarz z bejsbolem wchodzi do pralni. - Czy jest chleb wiejski?
- Przecie偶 to jest pralnia
Drechu wzi膮艂 i wpier****艂 pracownikowi pralni.
Nastepnego dnia drech zn贸w wchodzi do pralni.
- Bagietke poprosz臋!
- Ch艂opie zrozum t.o.j.e.s.t.p.r.a.l.n.i.a
- Bagietke poprosze!
- Spierd***j!
Dresiarz zn贸w pobi艂 pracownika pralni.
Trzeciego dnia facet pracuj膮cy w pralni kupi艂 10 gatunk贸w chleba. Zn贸w wchodzi dres.
- Czy macie banany?
- Przecie偶 wczoraj i przedwczoraj chleb chcia艂e艣?
- C贸偶... chleb teraz nawet w aptece kupi膰 mo偶na...

Do nieba posz艂y trzy...

Do nieba posz艂y trzy dzieweczki. 艢w. Piotr pyta pierwsz膮:
- Uprawia艂a艣 seks?
- Nooo tak, raz...
- To zasuwaj do czy艣膰ca, tak na 200 lat
Pyta drug膮:
- Uprawia艂a艣 seks?
- Ooooo, ile razy!
- No to do piek艂a i baw si臋 dobrze!
Pyta trzeci膮:
- Uprawia艂a艣 seks?
- Nigdy w 偶yciu!
- To masz tu skrzyde艂ka...
- ... i b臋d臋 anio艂kiem?
- Nie, g艂upi膮 g臋si膮!

Rozmawiaj膮 dwaj tirowcy....

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Przychodzi baba do lekarza:...

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, bardzo boli mnie brzuch!
- A co pani jad艂a?
- Puszk臋 艣ledzi.
- Czy by艂y 艣wie偶e?
- Nie wiem, nie otwiera艂am!

Polski g贸ral pije w贸dk臋...

Polski g贸ral pije w贸dk臋 z Japo艅czykiem. W pewnej chwili rozochocony Japo艅czyk wstaje i wali g贸rala w pysk.
- Co to by艂o? ? pyta g贸ral
- Karate - odpowiada w swoim j臋zyku Japo艅czyk.
Mija kilka kolejek. G贸ral wstaje i wali Japo艅czyka w pysk, tak 偶e ten pada na ziemi臋.
Po kilku minutach wstaje i 艂aman膮 polszczyzn膮 pyta:
- Yyyy, czo to by艂o?
Na co g贸ral:
- Zderzak od Toyoty.

15 lipca 1410 roku. Wstaje...

15 lipca 1410 roku. Wstaje 艣wit. W lesie budzi si臋 polski ob贸z. Poranny
posi艂ek, modlitwa. Jagie艂艂o staje przed namiotem, powiadomiony o
przybyciu pos艂贸w krzy偶ackich.
- Panie, Wielki Mistrz, Ulrik von Jungingen, proponuje, by zamiast
toczy膰 tu krwaw膮 bitw臋 i straci膰 kwiat rycerstwa, wyznaczy膰 jednego z
ka偶dej ze stron. Niech oni stocz膮 pojednek, a kt贸ry z nich zwyci臋偶y,
tego strona uznana zostanie za zwyci臋sk膮 w ca艂ej bitwie.
Po chwili namys艂u Jagie艂艂o si臋 zgodzi艂. Pos艂owie odjechali, a Jagie艂艂o
pod膮偶y艂 do namiot贸w rycerzy.
- S艂uchaj Zawisza, zamiast bitwy b臋dzie pojedynek - p贸jdziesz walczy膰 o
wygran膮 bitw臋 ?
- No wiesz W艂adek, pojutrze tak. No mo偶e jutro... Ale dzi艣 nie dam rady.
Rozumiesz, imprezka by艂a, dali艣my czadu no i ... Po prostu nie dam
rady...
Kr贸l uda艂 si臋 wi臋c do kolejnego rycerza:
- Powa艂a, p贸jdziesz walczy膰 w pojedynku o wygran膮 bitw臋 ?
- Sorki W艂adek, wczoraj byla imprezka u Zawiszy. Dali艣my czadu no i
wiesz.... Pojutrze spoko, dzi艣 nie dam po prostu rady....
Uda艂 si臋 wi臋c Jagie艂艂o do kolejnego namiotu:
- Zbyszko, p贸jdziesz walczy膰 o wygran膮 bitw臋 ?
- Kr贸lu z艂oty, nie dam rady. By艂a imprezka ...
- Tak, tak, wiem - u Zawiszy. Kto jeszcze tam by艂 ?
- No chyba wszyscy...
- Zwo艂aj wojska, niech si臋 ustawi膮 w szeregu pod lasem..
Stan臋艂o wi臋c polskie wojsko pod lasem, naprzeciw kr贸l.
- S艂uchajcie, bedzie pojedynek o wygran膮 bitw臋. Czy kto艣 z was jest w
stanie stana膰 do niego ?
Siedz膮 rycerze w kulbakach, ka偶dy 艂ypie na drugiego, g艂owy pospuszczali.
Nikt nie chce ... Nagle slycha膰:
- Ja ! Ja ! Ja chce !!! Ja p贸jde !!!
Rozgl膮daj膮 si臋 i widz膮 - stary dziad z brod膮 do pasa, ubrany w jaki艣
taki jutowy worek, 艂achmany.
- Rany Boskie, nie ma nikogo innego ?
No i nikogo innego nie bylo.
Dali wi臋c dziadkowi d艂ugi dwur臋czny miecz.
Idzie dziadek przez pole, miecza nie da艂 rady d藕wigna膰 wi臋c ciagnie go
za sob膮 .... Patrz膮 Polacy, a z przeciwnej strony wyje偶d偶a na koniu
wielkim jak stodo艂a zakuty ca艂y w l艣ni膮c膮 zbroj臋 wielki jak d膮b rycerz.
Jagie艂艂o chwyta si臋 za g艂ow臋 i j臋czy, a Polacy wrzeszcz膮:
- Dziaaaadeeeeek !!! W nooooogiiiiii !!! W noooooogggiiiiiiiiiiiiiii!!
Rycerz niemiecki jednak juz ruszyl, dopadl dziadka kt贸ry wog贸le nie
zamierzal ucieka膰, podni贸sl sie tuman kurzu. Nic nie wida膰 tylko jakie艣
takie jeki slycha膰. Po chwili wiatr oczyscil pole z pylu. Patrza Polacy,
A tam ko艅 bez n贸g, krzy偶ak bez n贸g, a dziadek stoi i trzes膮c膮 sie reka
trzyma miecz na gardle Niemca. I m贸wi:
- Masz szczescie ch..., ze krzyczeli "w nogi", bo bym ci 艂eb upie*****艂!!