Syn zwraca si臋 do ojca:...

Syn zwraca si臋 do ojca:
- Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupi膰!
- Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupi臋 Ci
- A ja uwa偶am 偶e powiniene艣 mi kupi膰!
- A ja uwa偶am, 偶e nie i basta! W ko艅cu kto jest g艂ow膮 rodziny?
- Na razie ty. Ale gdyby艣 mi kupi艂 rewolwer...

Przedstawiciel handlowy...

Przedstawiciel handlowy puka do drzwi.
Otwiera mu kobieta.
- Dzie艅 dobry, uszanowanie, 艂askawa pani. Czy pozwoli pani, 偶e przedstawi臋 jej nasz najnowszy hit z dziedziny urz膮dze艅 gospodarstwa domowego, o kt贸rym pani s膮siadka twierdzi, 偶e nie mo偶e sobie pani na niego pozwoli膰?

Rozmawiaja dwaj bankowcy:...

Rozmawiaja dwaj bankowcy:
- Wiesz, przez ten kryzys, to nie moge spac, wierce sie cala noc, ale z nerw贸w nie daje rady zasnac.
- A ja spie jak niemowle.
- No co Ty, naprawde? Jak to, jak niemowle?
- No po prostu... Cala noc rycze, a nad ranem robie w gacie...

Przed obliczem Pana Boga...

Przed obliczem Pana Boga staje Donald Tusk. Pan B贸g m贸wi:
鈥 Powiedz Donaldzie, gdzie chcesz p贸j艣膰, do nieba czy do piek艂a?
Donald, troch臋 przestraszony, pyta: 鈥 Panie Bo偶e, a czy mog臋 zobaczy膰 jak jest tu i tu?
鈥 Pewnie. Dok膮d najpierw chcesz zajrze膰? 鈥 zgadza si臋 Pan B贸g.
鈥 Do piek艂a 鈥 odpowiada Donald.
鈥 Piotrze, zaprowad藕 鈥 rozkazuje Pan B贸g 艢wi臋temu Piotrowi.

Piotr puka do wr贸t piek艂a. Drzwi si臋 otwieraj膮, a tam ta艅ce, hulanka, swawola, nowe 鈥瀘rliki鈥 otwieraj膮, 艣piewy. Hulaj dusza!
鈥 No to teraz chcia艂bym zobaczy膰 jak w niebie 鈥 m贸wi Donald.
Puk, puk, otwiera anio艂. A w niebie pie艣ni religijne, modlitwy, r贸偶aniec. Pan B贸g znowu pyta: 鈥 Donaldzie, to co wybierasz?
鈥 Chcia艂bym do piek艂a 鈥 decyduje Donald. Znowu otwieraj膮 si臋 drzwi piek艂a. A tu diabe艂 na wid艂y, hyc i do kot艂a z Donaldem. Donald krzyczy przera偶ony: 鈥 Panie Bo偶e, przecie偶 nie tak to wygl膮da艂o! A Pan B贸g m贸wi: 鈥 Donaldzie, tego PR-u to nauczy艂em si臋 od ciebie.

Z ostatniej chwili: "Saddam...

Z ostatniej chwili: "Saddam Husajn prawdopodobnie nie zgin膮艂 we wczorajszym bombardowaniu Bagdadu. W艣r贸d jego sobowt贸r贸w zapanowala panika, bo chodzi pog艂oska, 偶e urwa艂o mu nog臋..."

艢nie偶ka, herkules i cvasimodo...

艢nie偶ka, herkules i cvasimodo id膮 do zwierciade艂ka. Pierwsza od zwierciad艂a wychodzi 艣nie偶ka i krzyczy: hura jestem najpi臋kniejsza na 艣wiecie!!
Drugi wychodzi herkules i krzyczy: hura jestem najsilniejszy!!
Trzeci wychodzi cvasimodo jest ca艂y naburmuszony i m贸wi: k***A KTO TO JEST KRZYSZTOF CUGOWSKI???!!!!!

Po konferencji ja艂ta艅skiej...

Po konferencji ja艂ta艅skiej cz艂onkowie Wielkiej Tr贸jki mieli chwil臋 wolnego czasu, wi臋c postanowili zapali膰. By艂 to idealny moment, 偶eby pochwali膰 si臋 swoimi papiero艣nicami.
Pierwszy swoj膮 wyj膮艂 Roosevelt - przepi臋kn膮, srebrn膮, bogato zdobion膮 z wygrawerowanym napisem: "Prezydentowi - Nar贸d".
Churchill popatrzy艂 na ni膮 przez moment i po chwili wyj膮艂 swoj膮. Jeszcze bardziej okaza艂膮 - z艂ot膮, zdobion膮 drogimi kamieniami i znacznie wi臋ksz膮 z wygrawerowanym napisem: "Premierowi - Kr贸lowa".
Stalin spojrza艂 na ich papiero艣nice z politowaniem i wyj膮艂 swoj膮. Tamte nie mog艂y si臋 z ni膮 r贸wna膰. By艂a ponad dwukrotnie wi臋ksza, zrobiona ze z艂ota najwy偶szej pr贸by, zdobiona szmaragdami, turkusami i idealnie wyszlifowanymi diamentami. Ponadto wy艂o偶ona at艂asem. Na papiero艣nicy widnia艂 wygrawerowany napis: "Potockiemu - Radziwi艂艂".

Jedzie Schwarzenegger...

Jedzie Schwarzenegger autobusem i w pewnej chwili podchodzi konduktor:
- hej daj pan bilet !
Schwarzenegger napinaj膮c mi臋艣nie :
- ja Schwarzenegger !!
Konduktor nie daje za wygrana :
- te.. daj pan bilet !!
Schwarzenegger z rosn膮c膮 niecierpliwo艣ci膮:
- ja Schwarzenegger !!!!!!
Konduktor jest jednak uparty
- eee daj pan bilet !!!
Wtedy Arnoldzik bierze monet臋 ..wk艂ada w kasownik ... i uderza we艅
z ca艂ej si艂y... Wyjmuje podziurkowana monet臋 i podaje konduktorowi.
A ten:
- Nu, bylo tak od razu...
i przedar艂 monet臋 na p贸艂...

呕ona pyta si臋 m臋偶a...

呕ona pyta si臋 m臋偶a
-Dasz mi 200 z艂?
M膮偶 odpowiada:
-Przecie偶 zarabiasz i masz swoje pieni膮dze!
呕ona na to:
-Tak,ale wczoraj nic nie zarobi艂am,za kr贸tko sta艂am pod latarni膮...

Przez wie艣 jad膮 wozy...

Przez wie艣 jad膮 wozy cyrkowe. Nagle do uszu jad膮cych cyrkowc贸w dochodzi przera藕liwy wrzask. Na podw贸rku, obok jednej z cha艂up jaki艣 ch艂op podskakuje w g贸r臋 na wysoko艣膰 komina, robi podw贸jne salto i spada na ziemi臋. Z jednego z woz贸w cyrkowych wybiega dyrektor cyrku.
- Panie, widownia b臋dzie zachwycona! Anga偶uj臋 pana! Za jeden taki skok podczas przedstawienia dostanie pan pi臋膰set z艂otych!
- Eee, tam... Za pi臋膰set z艂otych nie b臋d臋 si臋 co wiecz贸r wali艂 siekier膮 w nog臋...