#it
emu
psy
syn

Synek Billa Gatesa pyta...

Synek Billa Gatesa pyta ojca:
- Tato, chciałbym wreszcie zasmakować seksu, ale nie wiem jak zaproponować to kobiecie.
- Synu! Musisz jej kupi─ç wielki bukiet pi─Öknych r├│┼╝, zaprosi─ç j─ů do wykwintnej restauracji na dobr─ů kolacj─Ö i markowe wino, p├│┼║niej zabra─ç j─ů ekskluzywnym samochodem do drogiego hotelu...
W tym momencie wtr─ůca si─Ö c├│rka:
- Tatusiu, a co z romantycznym spacerem nad brzegiem jeziora, zbieraniem polnych kwiat├│w w ┼Ťwietle ksi─Ö┼╝yca, szeptaniem czu┼éych s┼é├│wek?
- To wszystko, c├│reczko, wymy┼Ťlili ci wredni linuksiarze, ┼╝eby podupczy─ç za darmo.

Egzamin na sekretark─Ö....

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Na ławce w parku siedzi...

Na ┼éawce w parku siedzi smutny facet, w r─Öku trzyma butelk─Ö. Siedzi i tylko w ni─ů patrzy. Siedzi tak godzin─Ö. Nagle do jego ┼éawki podchodzi dresiarz, rozwala si─Ö obok, zabiera facetowi flaszk─Ö, wypija jednym ┼éykiem zawarto┼Ť─ç i beka pot─Ö┼╝nie.
Smutny dot─ůd m─Ö┼╝czyzna zaczyna p┼éaka─ç.
- Stary, nie becz, żartowałem - mówi zakłopotany dresiarz.
- Chod┼║, tu obok jest monopolowy, kupi─Ö ci now─ů flaszk─Ö.
- Nie o to chodzi - t┼éumaczy m─Ö┼╝czyzna. - Nic mi si─Ö nie udaje. Zaspa┼éem i sp├│┼║ni┼éem si─Ö na bardzo wa┼╝ne spotkanie. Moja firma nie podpisa┼éa kontraktu, wi─Öc szef mnie wywali┼é. Wychodz─ůc z firmy zobaczy┼éem, ┼╝e ukradli mi samoch├│d, wi─Öc wzi─ů┼éem taks├│wk─Ö do domu. Kiedy taks├│wka odjecha┼éa, zorientowa┼éem si─Ö, ┼╝e zostawi┼éem w niej portfel ze wszystkimi dokumentami. A w domu - co? W domu moja ┼╝ona zdradza mnie z najlepszym przyjacielem! Postanowi┼éem wi─Öc pope┼éni─ç samob├│jstwo. Przygotowa┼éem sobie trucizn─Ö... i nagle przychodzi ciul, kt├│ry mi j─ů wypija!!

Niesamowicie szybki spos├│b robienia makaronu lamian

Wyr├│b makaronu w restauracji w Chinach, na oczach klienta. Z jednego kawa┼éka ciasta w minut─Ö powstaj─ů cieniutkie nitki makaronu zwanego lamian. Mo┼╝e spr├│bujcie sami w domu.

Ranek. Z łóżka podnosi...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Dy┼╝urny pogotowia gazowego...

Dy┼╝urny pogotowia gazowego odbiera telefon:
- Rano piecyk w┼é─ůczy┼éam, a gaz si─Ö dot─ůd nie pali...
- A zapa┼ék─Ö babciu zapalili┼Ťcie?
- Oj... Zapomniałam. Już zapalam...

NO! ALE! EEEJ!!!

Sytuacja ta ma miejsce w Kędzierzynie-Koźle. Kursantowi zgasło auto przy wjeździe na skrzyżowanie. Panu taksówkarzowi, jednak zbytnio się spieszyło by wytrzymać taki "przestój".