#it
emu
psy
syn

Synek Billa Gatesa pyta...

Synek Billa Gatesa pyta ojca:
- Tato, chciałbym wreszcie zasmakować seksu, ale nie wiem jak zaproponować to kobiecie.
- Synu! Musisz jej kupi─ç wielki bukiet pi─Öknych r├│┼╝, zaprosi─ç j─ů do wykwintnej restauracji na dobr─ů kolacj─Ö i markowe wino, p├│┼║niej zabra─ç j─ů ekskluzywnym samochodem do drogiego hotelu...
W tym momencie wtr─ůca si─Ö c├│rka:
- Tatusiu, a co z romantycznym spacerem nad brzegiem jeziora, zbieraniem polnych kwiat├│w w ┼Ťwietle ksi─Ö┼╝yca, szeptaniem czu┼éych s┼é├│wek?
- To wszystko, c├│reczko, wymy┼Ťlili ci wredni linuksiarze, ┼╝eby podupczy─ç za darmo.

Kl─Öcz─ůc na kolanach,...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Pewien farmer miał pole...

Pewien farmer mia┼é pole arbuz├│w. Podczas jednego z obchod├│w farmy zauwa┼╝y┼é, ┼╝e kto┼Ť mu je regularnie podkrada i robi sobie uczt─Ö.
Pomy┼Ťla┼é nad sposobem zabezpieczenia si─Ö na przysz┼éo┼Ť─ç przed kolejnymi kradzie┼╝ami i postawi┼é przy polu znak:
"UWAGA! Do jednego z tych arbuz├│w wstrzykni─Öto cyjanek"
Kilka dni później wybrał się na kolejny obchód swojej farmy, gdy doszedł do arbuzów, zauważył, że tym razem żaden z nich nie został skradziony, ale zobaczył przy nich inny znak, na którym widniał napis:
"Teraz ju┼╝ do dw├│ch"

- Interes kwitnie - pomy┼Ťla┼é...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Wielki, ogromny, wielopi─Ötrowy...

Wielki, ogromny, wielopi─Ötrowy supermarket, w kt├│rym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawc─Ö, daj─ůc mu jeden dzie┼ä okresu pr├│bnego ┼╝eby go przetestowa─ç.
Po zamkni─Öciu wzywa szef nowego sprzedawc─Ö do biura:
- No to ile dzi┼Ť zrobi┼é pan transakcji? - pyta sprzedawc─Ö.
- Jedn─ů, szefie.
- Co? Jedn─ů?! Nasi sprzedawcy maj─ů ┼Ťrednio od sze┼Ť─çdziesi─Öciu do siedemdziesi─Öciu transakcji w ci─ůgu dnia! Co pan robi┼é przez ca┼éy dzie┼ä? A w┼éa┼Ťciwie to ile pan utargowa┼é?
- Trzysta osiemdziesi─ůt tysi─Öcy dolar├│w.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesi─ůt tysi─Öcy? Na Boga, co pan sprzeda┼é?!
- No, na pocz─ůtku sprzeda┼éem ma┼éy haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesi─ůt tysi─Öcy?
- Potem przekona┼éem klienta ┼╝eby wzi─ů┼é jeszcze ┼Ťredni i du┼╝y haczyk. Nast─Öpnie przekona┼éem go, ┼╝e powinien wzi─ů─ç jeszcze ┼╝y┼ék─Ö. Sprzeda┼éem mu trzy rodzaje: cienk─ů, ┼Ťredni─ů i grub─ů. Wdali┼Ťmy si─Ö w rozmow─Ö. Spyta┼éem gdzie b─Ödzie ┼éowi─ç. Powiedzia┼é, ┼╝e na Missouri, dwadzie┼Ťcia mil na p├│┼énoc. W zwi─ůzku z tym sprzeda┼éem mu jeszcze porz─ůdn─ů wiatr├│wk─Ö, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, poniewa┼╝ tam mocno wieje. Przekona┼éem go, ┼╝e na brzegu ryby nie bior─ů, no i tak poszli┼Ťmy wybra─ç ┼é├│d┼║ motorow─ů. Spyta┼éem go jakie ma auto i wydusi┼éem z niego, ┼╝e do┼Ť─ç ma┼ée aby odwie┼║─ç ┼é├│d┼║, w zwi─ůzku z czym sprzeda┼éem mu przyczep─Ö.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...

Facet przyjechał wieczorem...

Facet przyjechał wieczorem do eleganckiego hotelu. Zameldował się i mówi frywolnie do pięknej, młodej recepcjonistki:
- Proszę mnie jutro rano obudzić pocałunkiem.
- No c├│┼╝. Oczywi┼Ťcie. Nasz klient - nasz pan. Przeka┼╝─Ö rano pana ┼╝yczenie mojemu brodatemu nast─Öpcy.

Rosyjski biznesmen na...

Rosyjski biznesmen na dorobku przywi├│z┼é z delegacji ┼╝ywego goryla. Im bli┼╝ej by┼é jednak domu, tym bardziej obawia┼é si─Ö, ┼╝e ┼╝ona nie b─Ödzie uradowana z takiego podarku. Chc─ůc wybada─ç grunt, postanowi┼é przechowa─ç gdzie┼Ť goryla przez noc i zapuka┼é do s─ůsiadki: "S─ůsiadko, z podr├│┼╝y wracam, z koleg─ů. Ale pijany w trzy dupy, do domu go nie wezm─Ö, mo┼╝e s─ůsiadka go przenocuje?"
Nast─Öpnego ranka biznesmen puka do drzwi uczynnej kobiety:
- Jak mój przyjaciel, Masza, nie chuliganił?
- Pijany, pijany - odpowiada Masza, poprawiaj─ůc w┼éosy - a osiem razy da┼é rad─Ö i nawet futra nie zdj─ů┼é...

Kobieta, kt├│rej m─ů┼╝ zgin─ů┼é...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

A pami─Ötam, jak w pi─ůtej...

A pami─Ötam, jak w pi─ůtej klasie, podczas k┼é├│tni "Dlaczego lepiej by─ç kobiet─ů?", wykrzycza┼éam "Bo nie trzeba si─Ö goli─ç!".
O naiwna, naiwna...