Szalupa ratunkowa, 艣rodek...

Szalupa ratunkowa, 艣rodek oceanu:
- ...a wi臋c panie Bosmanie, jedyny spos贸b okre艣lania stron 艣wiata bez
pomocy kompasu, jaki pan zna, to ten z mchem na p贸艂nocnej stronie drzew?

Kole艣 Kr臋ci z bab膮 i m贸wi....

Kole艣 Kr臋ci z bab膮 i m贸wi.
- Mog臋 wpa艣膰 do Ciebie na kaw臋?
- Owszem ALE JA MAM M臉呕A.
- Spoko przyjad臋 na koniu i jak b臋dzie puka艂 to skocz臋 z okna.
No pij膮 kaw臋 i kto艣 puka.
On wyskakuje z 7 pi臋tra.
A Tu otwiera baba i ko艅 m贸wi:
- jak by co to stoj臋 pod bram膮 bo deszcz pada.

W aptece facet podchodzi...

W aptece facet podchodzi do okienka i co艣 tam cicho m贸wi farmaceutce. Ta z oburzeniem reaguje:
- Panie! Jakie wyposa偶enie ochronne?! To jest apteka, a nie sklep z broni膮!

Na imprezie kole偶anka...

Na imprezie kole偶anka [K] k艂贸ci si臋 ze swoim bratem [B].
K - Nie mo偶na tak generalizowa膰, przecie偶 nie ka偶dy murzyn musi by膰 od razu z艂odziejem! Na przyk艂ad taki Michael Jackson: przecie偶 on od kiedy mia艂 pi臋膰 lat musia艂 ci臋偶ko pracowa膰 i zarabia膰! Co prawda ojciec zmusza艂 go do tego terrorem...
B - Widzisz?! Ukrad艂 w艂asnemu synowi dzieci艅stwo!

Przychodzi stara babcia...

Przychodzi stara babcia do apteki i m贸wi:
- Poprosz臋 200 prezerwatyw
Farmaceutka patrzy na ni膮 z niedowierzaniem, ale poda艂a jej ca艂y karton.
Nie wytrzyma艂a jednak i pyta:
- Przepraszam, ale po co pani te prezerwatywy?
A babcia na to:
- A no telewizor mi si臋 popsu艂, przyszed艂 majster i powiedzia艂, 偶ebym kupi艂a bezpieczniki, bo b臋dzie du偶o p***dolenia.

Rozmawiaj膮 dwaj informatycy....

Rozmawiaj膮 dwaj informatycy. Gadka szmatka i dochodz膮 do rozmowy o realu.
- Mo偶e wyjdziesz dzisiaj z domu? - pyta pierwszy
- Z domu? To poza domem i komputerem jest jaki艣 艣wiat? Co艣 s艂ysza艂em o tym ale to chyba jaka艣 艣ciema jest!
- No ... ja dzi艣 si臋 poza domem opala艂em! - chwali pierwszy informatyk
- A ja si臋 opalam przed monitorem! Ustawiam jasno艣膰 na maksa i si臋 opalam!

Go艣膰 zamawia zupe w restauracj...

Go艣膰 zamawia zupe w restauracji...
-Ej kelner co robi ta mucha w mojej zupie?
kelner pochyli艂 si臋 i patrzy.
-Najwyra藕niej p艂ywa - odpowiada kelner.

Czterosilnikowy samolot...

Czterosilnikowy samolot leci do Gda艅ska, a偶 tu nagle zepsu艂 si臋 jeden silnik, odzywa si臋 pilot statku powietrznego:
- Prosz臋 pa艅stwa w naszym czterosilnikowym samolocie jeden si臋 zepsu艂, ale prosz臋 si臋 o nic nie martwi膰 i zachowa膰 spok贸j, gdy偶 nic si臋 nie dzieje z艂ego, jedynie nasz przylot b臋dzie op贸藕niony o godzin臋.
Lec膮 dalej, za chwil臋 2 silnik si臋 spali艂, na to wybrzmiewa g艂os pilota z g艂o艣nik贸w:
- Prosz臋 pa艅stwa w naszym czterosilnikowym samolocie drugi silnik zgas艂, ale prosz臋 by膰 spokojnym, dotrzemy do Gda艅ska 2 godziny p贸藕niej.
Lec膮 dalej.
Za jaki艣 czas 3 silnik wysiad艂, odzywa si臋 g艂os pilota:
- Prosz臋 pa艅stwa w naszym czterosilnikowym samolocie sp艂on膮艂 trzeci silnik, ale wszystko jest pod kontrol膮, b臋dziemy mieli op贸藕nienie trzy godziny.
Na to odzywa si臋 pijany jegomo艣膰:
- zaraz kurde czwarty wysi膮dzie i b臋dziemy tak lata膰 i lata膰.

Wchodzi nawalony kole艣...

Wchodzi nawalony kole艣 do autobusu i siada niedaleko zakonnicy. Zakonnica patrzy na niego z obrzydzeniem i stwierdza:
- Trafi pan prosto do piek艂a!
A go艣ciu:
- O m贸j bo偶e! Pomyli艂em autobusy!

Do salonu wbiega kowboj...

Do salonu wbiega kowboj i krzyczy:
- S艂uchajcie! Za chwil臋 do salonu przyjedzie czarny rycerz! Ten, kt贸ry zabija dla przyjemno艣ci i ka偶dego, kt贸ry mu si臋 sprzeciwi.
Salon opustosza艂 i zosta艂 tylko jeden drobny kowboj, kt贸ry pomy艣la艂 sobie:
- Nic mu nie zrobi艂em, wi臋c on chyba te偶 mi nic nie zrobi.
Nagle do salonu wchodzi dwumetrowy murzyn szeroki na 1,5 metra i m贸wi:
- Ty kup mi drinka, a potem zr贸b mi loda.
Przestraszony kowboj zrobi艂 co mia艂 zrobi膰.
Nagle murzyn wsta艂 i powiedzia艂:
- Dobra, to ja spadam, bo czarny rycerz za chwil臋 tu wpadnie.