psy
hit
fut
emu
syn
#it

- Tato, mog臋 spr贸bowa膰...

- Tato, mog臋 spr贸bowa膰 skok贸w na bungee?
- Lepiej nie synku, o ile sobie przypominam, do samiu艣kiego pocz膮tku prze艣ladowa艂y ci臋 wypadki z gum膮.

Reforma szkolnictwa prowadzi...

Reforma szkolnictwa prowadzi tak偶e do zmian pewnych zasad w j臋zyku polskim. Obecnie znana deklinacja poszerzona zosta艂a o dodatkowe trzy odmiany:
1. Mianownik - kto? co?
2. Dope艂niacz - kogo? czego?
3. Celownik - komu? czemu?
4. Biernik - kogo? co?
5. Narz臋dnik - z kim? z czym?
6. Miejscownik - o kim? o czym?
7. Wo艂acz - o!
8. Intymnik - kto z kim?
9. Wygry藕nik - kto kogo i dlaczego?
10. 艁apownik - kto komu ile?

- Kochanie, chyba powinni艣my...

- Kochanie, chyba powinni艣my si臋 rozsta膰. Za du偶o nas r贸偶ni 鈥 Ty chcesz dzieci, ja nie.
- Troch臋 za p贸藕no, dupku! 鈥 krzykn臋艂a mi臋dzy skurczami.

B贸g zes艂a艂 na ziemi臋...

B贸g zes艂a艂 na ziemi臋 Dziewic臋 Orlea艅sk膮
1 dnia dziewica dzwoni do Boga i m贸wi:
- Tu Dziewica Orlea艅ska, nauczy艂am si臋 pali膰.
2 dnia:
-Tu Dziewica Orlea艅ska, nauczy艂am si臋 pi膰.
3 dnia:
- Tu Orlea艅ska...

C贸rka wraca do domu z...

C贸rka wraca do domu z zakupami z supermarketu i m贸wi do matki:
- Mamo, na warzywach widzia艂am dzi艣 przepi臋kne og贸rki! Mia艂y chyba z osiem
centymetr贸w grubo艣ci (pokazuje "fi" d艂o艅mi) i - co najmniej p贸艂 metra d艂ugo艣ci (rozk艂ada r臋ce na p贸艂 metra).
Na to jej stara, g艂ucha babcia, kt贸ra by艂a przy rozmowie:
- Ooo. To jaki艣 艂adny kawaler! 呕eby ci臋 ino chcia艂.

Szczyt fantazji:...

Szczyt fantazji:
Po艂o偶y膰 si臋 w ka艂u偶y, wsadzi膰 pi贸ro w ty艂ek i udawa膰 偶agl贸wk臋.

M膮偶 wyjecha艂 na delegacj臋....

M膮偶 wyjecha艂 na delegacj臋.
呕ona korzystaj膮c z wyjazdu zaprosi艂a kochanka Romka.
Przyszed艂 i od razu wzi膮艂 si臋 do rzeczy.
Nagle pukanie...
- o kur** to m贸j m膮偶. Romek id藕 do 艂azienki.
呕ona otwiera a tam drugi kochanek.
No i te偶 si臋 zabra艂 do rzeczy.
Nagle pukanie...schowaj si臋 do kuchni.
A za drzwiami trzeci kochanek i tak jak poprzednicy wzi膮艂 si臋 do rzeczy.
Nagle pukanie...
- to m贸j m膮偶...
Nie maj膮c gdzie schowa膰 kolesia wsadzi艂a go w zbroje rycersk膮 stoj膮c膮 w pokoju.
Okaza艂o si臋, 偶e to m膮偶.
Wr贸ci艂 i te偶 zabra艂 si臋 do rzeczy...
Mija wiecz贸r, noc i ranek.
Pierwszy nie wytrzyma艂 i podchodzi do 艂贸偶ka i m贸wi, 偶e kibel odetkany.
M膮偶 podzi臋kowa艂.
Kole艣 w kuchni to samo, podchodzi i m贸wi, 偶e zlew przepchany.
M膮偶 - ok!.
Ale kole艣 w zbroi nie wie co wymy艣le膰.
Pomy艣la艂 i podchodzi:
- Przepraszam, kt贸r臋dy na Grunwald?

Do Kowalskiego przychodzi...

Do Kowalskiego przychodzi kolega:
- Zasta艂em Staszka?
- Tak, ale jest zaj臋ty.
- A co robi?
- Maluje jajka na Wielkanoc.
- Phi, ale elegant!

Pani kaza艂a dzieciom...

Pani kaza艂a dzieciom powiedzie膰 na czym 艣pi膮 ich rodzice.
Pyta Jasia, a Ja艣 na to:
- Moi rodzice 艣pi膮 na sznurku, bo sam s艂ysza艂em jak mama dzi艣 m贸wi艂a do ojca: "stary spuszczaj si臋 szybciej bo do roboty nie zd膮偶ysz".

Do pana Zdzicha Kwiatkowskiego...

Do pana Zdzicha Kwiatkowskiego, kt贸ry od d艂u偶szego czasu nie op艂aca艂 rachunk贸w za gaz, przysz艂o upomnienie w do艣膰 ostrym tonie, podpisane przez kierownika dzia艂u windykacji Zak艂adu Gazowniczego.
Pan Zdzich wzi膮艂 kartk臋 papieru, usiad艂 przy biurku i odpisa艂 co nast臋puje:
Szanowny Panie,
pragn臋 Pana poinformowa膰, i偶 raz na miesi膮c gdy otrzymuj臋 rent臋, zbieram wszystkie rachunki dotycz膮ce op艂at za mieszkanie i reszt臋 medi贸w. Wrzucam je do du偶ego dzbana, mieszam i losuj臋 trzy, z kt贸rymi id臋 na poczt臋 i op艂acam.
Je偶eli pa艅ska Instytucja pozwoli sobie cho膰by jeszcze raz przys艂a膰 do mnie list utrzymany w podobnym tonie, to jej faktury na rok zostan膮 wykluczone z loterii.
Z powa偶aniem
Zdzis艂aw Kwiatkowski