#it
emu
psy
syn

Te艣ciowa rozmawia z zi臋ciem:...

Te艣ciowa rozmawia z zi臋ciem:
- Wiesz chcia艂abym mie膰 pi臋kny pogrzeb po swoim odej艣ciu.
- Spokojnie mamusiu, ja to za艂atwi臋 - powiedzia艂 zi臋膰 po czym wyszed艂. Wraca pod koniec dnia kompletnie pijany.
- Gdzie艣 Ty by艂 tyle czasu? - pyta ze zdziwieniem te艣ciowa.
Na co zi臋膰:
- Nie pytaj, gdzie by艂em ani jak to zrobi艂em, tylko b膮d藕 gotowa na czwartek.

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje samoch贸d.
-O co chodzi panie w艂adzo?
Jecha艂em z przepisow膮 pr臋dko艣ci膮-dziwi si臋 kierowca.
-A mo偶e pan to udowodni膰?
-Jasne,jecha艂em po te艣ciow膮.

Wchodzi zi臋膰 do domu,...

Wchodzi zi臋膰 do domu, rozpina koszul臋 na klacie i m贸wi do te艣ciowej:
- Niech mi tu mama pluje.
- No co Ty zi臋ciu, jakbym mog艂a - m贸wi te艣ciowa.
- No niech mi tu mama pluje, bo lekarz kaza艂 mi si臋 smarowa膰 jadem 偶mii.

- Kochanie gdzie艣 Ty...

- Kochanie gdzie艣 Ty by艂a ca艂膮 noc - pyta te艣ciowa
- Chodzi艂am ca艂膮 noc po knajpach.
- Ale czemu.
- Szuka艂am Jurka, bo mysla艂am, 偶e mnie zdradza - ale na szcz臋艣cie le偶a艂 uchlany.

Czym si臋 r贸偶ni te艣ciowa...

Czym si臋 r贸偶ni te艣ciowa od radia?
- Radio mo偶na w ka偶dej chwili wy艂膮czy膰.

Odbywa si臋 rozprawa w...

Odbywa si臋 rozprawa w sadzie. M臋偶czyzna oskar偶ony jest o zamordowanie te艣ciowej.
- Co oskar偶ony ma na swoj膮 obron臋?
- Wysoki Sadzie, jestem niewinny. To by艂o tak: siedzia艂em sobie w kuchni i obiera艂em pomara艅cze, gdy w pewnym momencie wy艣lizgn臋艂a mi si臋 z r臋ki sk贸rka, a potem wypad艂 mi n贸偶 i w艂a艣nie wtedy do kuchni wesz艂a te艣ciowa, i po艣lizgn臋艂a si臋 na sk贸rce, i upadla na n贸偶... i tak siedem razy...

Te艣ciowa z synow膮 poszli...

Te艣ciowa z synow膮 poszli do lasu zbieraj膮c grzyby.Te艣ciowa znalaz艂a muchomora,a 偶e nie znaj膮c si臋 na grzybach,zadowolona pyta si臋 synowej,czy takie grzybki s膮 jadalne?
Synowa odpowiada:
-Mamo tak oczywi艣cie tylko takie grzybki zbieraj,pozosta艂e s膮 truj膮ce...

Jak si臋 nazywa blond...

Jak si臋 nazywa blond te艣ciowa?
Poduszka powietrzna.

Przysz艂y zi臋膰 do przysz艂ego...

Przysz艂y zi臋膰 do przysz艂ego te艣cia:
- Mog臋 prosi膰 o r臋k臋 pana c贸rki?
- A co, nie masz swojej? - odpowiada 偶artem.
- Mam, ale ju偶 si臋 troch臋 zm臋czy艂a.

Jest pi臋kna pogoda, kwitn膮...

Jest pi臋kna pogoda, kwitn膮 jab艂onie, rowerem jedzie kobieta, lekko po sze艣膰dziesi膮tce, zatrzymuje j膮 policjant, po czym okazuje si臋, 偶e to jego te艣ciowa. - Dok膮d to mamusia tak jedzie?
- No na cmentarz. - No dobra, a rower kto przyprowadzi?