emu
psy
syn

Uciekaj─ů partyzanci,...

Uciekaj─ů partyzanci, goni─ů ich Niemcy. Wpadli do obory, patrz─ů sk├│ra z krowy le┼╝y na s┼éomie, no to bach, Franek poszed┼é w prz├│d, J├│zek w ty┼é i udaj─ů krow─Ö. Niemcy wpadli do obory, zobaczyli zachudzone zwierz─Ö, a ┼╝e to gospodarny nar├│d, to postanowili co┼Ť z tym zrobi─ç. Franek (ten z przodu) z przera┼╝eniem szepce do J├│zka:
- Jezus Maria, oni kube┼é siana nios─ů, co robi─ç ?
- Jedz Franiu jedz, bo si─Ö wyda.
W┼Ťciek┼éy Franio ze┼╝ar┼é co mu dali i widzi, ┼╝e id─ů z dok┼éadk─ů.
- Jezus Maria, oni drugi kube┼é siana nios─ů, co robi─ç ?
- Jedz Franiu jedz, bo si─Ö wyda.
Zeżarł, a za chwilę:
- Rany Boskie oni z wiadrem wody id─ů. Co robi─ç ?
- Pij Franiu pij, bo si─Ö wyda.
Wypił, i jak głupi rechocze. Pyta się Józek:
- Ty, Franek z czego tak rechoczesz ?
- Trzymaj si─Ö mocno J├│ziu. Oni byka prowadz─ů

Niemiec, Anglik i Polak...

Niemiec, Anglik i Polak dostan─ů 1.000.000pln je┼Ťli przejad─ů przez r├│j komar├│w bez uk─ůszenia
- Niemiec jedzie mercem 300km/h, ugryzł go komar
- Anglik jedzie Astonem Martinem 330km/h, ugryzł go komar
- Polak jedzie "komarkiem" 25km/h, a przyw├│dca komar├│w:
- Sta─ç to nasz!

Niemiec, Polak i Rusek...

Niemiec, Polak i Rusek za┼éo┼╝yli si─Ö kto d┼éu┼╝ej wytrzyma siedz─ůc na mrowisku. Pierwszy siada rusek wytrzymuje 5 minut. Polak i Niemiec pytaj─ů si─Ö:
- Dlaczego tak kr├│tko wytrzyma┼ée┼Ť?
- Bo mr├│wki gryz─ů.
Następny siada Niemiec i też wytrzymał 5 minut.
Potem siada Polak. Siedzi i siedzi w tym mrowisku. Wytrzymuje 10 godzin. Niemiec i Rusek pytaj─ů si─Ö:
- Dlaczego tak d┼éugo wytrzyma┼ée┼Ť?
- Zabi┼éem jedn─ů mr├│wk─Ö a reszta posz┼éa na pgrzeb.

Chwali si─Ö Ruski Polakowi...

Chwali si─Ö Ruski Polakowi jacy to w Rosji s─ů dobrzy lekarze:
- U nas to facet straci┼é oko, to takie mu zrobili z drewna i tak wymalowali, ┼╝e wygl─ůda jak prawdziwe. Ma┼éo tego jeszcze na nie widzi.
Na to Polak:
- A u nas ch┼éop sobie odr─ůba┼é fiuta, to mu przyszyli krowi cycek i nie do┼Ť─ç, ┼╝e zrobi┼é pi─ůtk─Ö dzieci. Ma┼éo tego to jeszcze codziennie daje wiadro mleka.
Ruski na to:
- Jasne, tylko ciekawe kto to widział?
Polak:
- Jak kto kto widział, ten twój z drewnianym okiem

Anglik, Francuz i Polak...

Anglik, Francuz i Polak zostali schwytani przez Niemc├│w i wtr─ůceni do wi─Özienia. Jednak stra┼╝nik by┼é mi┼éy dla nich i powiedzia┼é:
-Zamkn─Ö was do izolatek na 5 lat, ale dam wam wszystko co tylko chcecie zanim was zamkn─Ö.
Anglik mowi:
-Chce 5-letni zapas piwa!
Życzenie zostalo spełnione i Anglik został zamknięty na 5 lat z piwem.
Francuz m├│wi:
-Chc─Ö 5-letni zapas brandy!
I zamkn─Öli Francuza z brandy na 5 lat.
Polak m├│wi:
-Chc─Ö 5-letni zapas cygar!
I spe┼éni┼é zyczenie Polaka, zamykaj─ůc go z cygarami!
5 lat p├│┼║niej Niemcy przychodz─ů uwolnic wi─Ö┼║ni├│w. Najpierw uwalniaj─ů Anglika kt├│ry wytacza si─Ö kompletnie pijany. Nast─Öpnie przychodz─ů do Francuza, kt├│ry te┼╝ jest zalany w trupa. Na koniec uwalniaj─ů Polaka, kt├│ry wychodzi i pyta;
---Ma kto┼Ť ku..a zapa┼éki?

Turysta japo┼äski zwiedzaj─ůcy...

Turysta japo┼äski zwiedzaj─ůcy typow─ů polsk─ů wie┼Ť, zatrzymuje si─Ö przy przydro┼╝nej kapliczce. Zauwa┼╝a srebrn─ů myszk─Ö wisz─ůc─ů na sznurku. Pyta starego ch┼éopa:
- Po co ona tu wisi?
- Przed wielu laty nasz─ů wie┼Ť nawiedzi┼éa plaga myszy. Mieszka┼äcy pr├│bowali wszystkiego, aby pozby─ç si─Ö gryzoni, jednak nic nie pomaga┼éo. W├│wczas postanowili zrobi─ç srebrn─ů myszk─Ö i powiesi─ç j─ů w kapliczce. Zaraz potem wszystkie myszy znik┼éy.
- He, he! Wierzycie w t─Ö histori─Ö? - ┼Ťmieje si─Ö Japo┼äczyk.
- Gdyby┼Ťmy wierzyli, ju┼╝ dawno wisia┼éby tu polski rz─ůd.

Trzech Arab├│w siedzi...

Trzech Arab├│w siedzi sobie przy suto zakrapianej kolacji. Zaczynaj─ů
przechwala─ç si─Ö o swoich rodzinach.
M├│wi pierwszy:
- Ja to mam fajnie, mam czterech synów, jeszcze jeden i będę miał pełna
dru┼╝yn─Ö koszyk├│wki.
- Ja to mam jeszcze fajniej - wtr─ůca si─Ö drugi - mam dziesi─Öciu syn├│w,
jeszcze jeden i b─Öd─Ö mia┼é dru┼╝yn─Ö futbolow─ů.
- Eee, to nic - przerywa trzeci - ja mam siedemna┼Ťcie ┼╝on, jeszcze jedna i b─Öd─Ö mia┼é w┼éasne pole golfowe.

Pani Rosenberg, szacowna...

Pani Rosenberg, szacowna ┼╗ydowska matrona, by┼éa w obcym jej mie┼Ťcie i szuka┼éa miejsca gdzie mog┼éa by si─Ö zdrzemn─ů─ç. W ko┼äcu uda┼éo jej si─Ö znale┼║─ç hotel. Uradowana wesz┼éa do ┼Ťrodka i poprosi┼éa o pok├│j. Na co recepcjonista odpowiedzia┼é:
- Przykro mi, ale nie ma wolnych miejsc.
- Jak to? ÔÇô zdziwi┼éa si─Ö Pani Rosenberg ÔÇô Przecie┼╝ jest wywieszka ÔÇ×WOLNE MEJSCAÔÇŁ?!
- No tak... ÔÇô zamrucza┼é niewyra┼║nie facet ÔÇô Ale my nie obs┼éugujemy ┼╗yd├│w.
Pani Rosenberg pomy┼Ťla┼éa chwilk─Ö i powiedzia┼éa:
- Ale ja ju┼╝ dawno jestem Chrze┼Ťcijank─ů.
- Hmmm... ÔÇô zamy┼Ťli┼é si─Ö recepcjonista i powiedzia┼é ÔÇô No to prosz─Ö powiedzie─ç jak urodzi┼é si─Ö Jezus...
- Jezus? No więc... on urodził się z dziewicy Maryi w Betlejem...
- Dobrze... ÔÇô odpowiedzia┼é recepcjonista ÔÇô A gdzie dok┼éadnie?
- Oczywi┼Ťcie w stajence ÔÇô powiedzia┼éa Pani Rosenberg z u┼Ťmiechem.
- A dlaczego w stajence? ÔÇô spyta┼é facet.
- Bo jaki┼Ť k**as tak samo jak Pan nie chcia┼é przenocowa─ç ┼╗yda w swoim hotelu.

Fachowcy z Ukrainy przyjechali...

Fachowcy z Ukrainy przyjechali na gospodarstwo do Irlandii wymalowa─ç facetowi dom. Jako ┼╝e byli z Ukrainy mieli w zwyczaju przed robot─ů chlapn─ů─ç ze dwie sety, ale niestety nie mieli za co.
Sprzedali wi─Öc farb─Ö, kupili flaszk─Ö, drug─ů, trzeci─ů. i w ko┼äcu przepili wszystko.
Po jakim┼Ť czasie fachowcy widz─ůc ┼╝e zbli┼╝a si─Ö w┼éa┼Ťciciel domu, szybko resztk─ů farby wysmarowali koniowi mord─Ö.
W┼éa┼Ťciciel si─Ö pyta:
- dlaczego nic nie jest pomalowane
-bo ko┼ä wypi┼é ca┼é─ů farb─Ö!
W┼éa┼Ťciciel bez zastanowienia wyci─ůga strzelb─Ö i strzela koniowi w ┼éeb
-dlaczego od razu tak brutalnie? pytaj─ů fachowcy ze zdumieniem
- a na ch** mi taki koń. Ostatnio jak byli tu murarze z Polski to 10 worków cementu wpie**olił.

Polak, Rusek i Niemiec...

Polak, Rusek i Niemiec szukaj─ů wolnego miejsca w hotelach.
W jednym hotelu owszem, jest wolny pok├│j, ale w nim straszy.
Idzie Rusek, otwiera drzwi, a tam wyskakuje duch i si─Ö drze
- Jestem duch Zielone Oko!
Rusek ucieka.
Idzie Niemiec, otwiera, a tam wyskakuje duch:
- Jestem duch Zielone Oko!
Niemiec ucieka.
Poszedł Polak, otwiera, a tam duch:
- Jestem duch Zielone Oko!
Polak na to:
- Jak Ci przep**rdol─Ö to b─Ödziesz fioletowe!