#it
emu
hit
psy
syn

W publicznej toalecie...

W publicznej toalecie kabinki oddzielone s膮 tylko cie艅k膮 艣ciank膮, od do艂u i g贸ry szeroki prze艣wit. W sumie wszystko s艂ycha膰, co si臋 dzieje obok. W jednej z kabin s艂ycha膰 rozpaczliwe:
- Aaaaaaaaaaaeeeeeeeeeeee!
W drugiej r贸wnie偶 rozlega si臋 dono艣ne:
- Eeee, eeee, eeee, eeee, eeee...
Zn贸w z pierwszej:
- Aaaaaaeeeeeeeeeeeeeeeee!
Drga kabina odpowiada:
- Eeee, eeee, eeee, eeee....
W pierwszej:
- Aeeeeee... Plum!
Z drugiej:
- O, gratuluj臋!
Pierwsza:
- Nie ma czego, to tylko okulary.

Niejaki Kupicha le偶y...

Niejaki Kupicha le偶y sobie w jacuzzi, s艂ucha radia:
鈥濿iadomo艣膰 z ostatniej chwili 鈥 zmar艂 kr贸l muzyki pop鈥︹
Kupicha przera偶ony wyskakuje z wanny, biegnie na golasa przed lustro, blady jak kreda. Nerwowo grzebie w kosmetyczce, wyjmuje ma艂膮 igie艂k臋, ogl膮da si臋 w lustrze, powoli zbli偶a ig艂臋 do twarzy, zamyka oczy i k艂uje si臋 w policzek.
- Aaa! - krzyczy ra偶ony b贸lem
Momentalnie na g臋bie pojawia si臋 ulga.
- Uff, ci dziennikarze... O ma艂y w艂os bym im uwierzy艂...

鈥溑歮ia膰 si臋 cz臋sto i serdecznie...

鈥溑歮ia膰 si臋 cz臋sto i serdecznie, zdoby膰 szacunek ludzi inteligentnych i sympati臋 dzieci 鈥 to znaczy odnie艣膰 sukces.鈥
Ralph Waldo Emerson

Pewien o艣rodek dla g艂uchoniemy...

Pewien o艣rodek dla g艂uchoniemych obchodzi艂 w艂a艣nie swoj膮 50-t膮 rocznic臋 istnienia. Z tego powodu dyrektor o艣rodka postanowi艂 wys艂a膰 swoich podopiecznych na uroczyst膮 kolacj臋 do pobliskiej restauracji. Jednak tu偶 przed wyj艣ciem na kolacj臋 dyrektor musia艂 wyjecha膰 z miasta. Jednak nie chcia艂 zawie艣膰 swoich pupili, wi臋c postanowi艂 powierzy膰 ich w opiek臋 obs艂udze restauracji. Zadzwoni艂 do w艂a艣ciciela restauracji i m贸wi:
- Zamierzam przys艂a膰 do pana grup臋 g艂uchoniemych na kolacj臋. Prosz臋 ich dobrze obs艂u偶y膰.
- Ale jak ich zrozumiemy i jak oni zrozumiej膮 nas? - m贸wi restaurator 鈥 Przecie偶 oni nie s艂ysz膮 ani nie m贸wi膮.
- Niech si臋 pan nie martwi. Oni b臋d膮 pokazywa膰 tylko dwa znaki. Je艣li b臋d膮 si臋 stuka膰 kantem d艂oni w szyj臋, b臋dzie oznacza艂o, 偶e chc膮 aby im nala膰 w贸dki. Je艣li natomiast b臋d膮 wykonywa膰 ruchy r臋k膮 w kierunku ust, to b臋dzie oznacza艂o aby im na艂o偶y膰 jedzenia. Wyb贸r da艅 pozostawiam panu.
Tak wi臋c restaurator zgodzi艂 si臋 i g艂uchoniemi przyszli na kolacj臋. Najpierw - uderzenia r臋k膮 w szyj臋. Kelner szybciutko nape艂ni艂 kieliszki. Potem ruchy r臋kami do ust - kelnerzy natychmiast podali posi艂ki. I tak par臋 razy powt贸rzy艂y si臋 gesty. Nagle po dw贸ch godzinach picia i jedzenia wszyscy g艂uchoniemi stan臋li na baczno艣膰, otwarli usta i g艂owy zadarli do g贸ry. Kelnerzy nie znali tego znaku wi臋c restaurator zadzwoni艂 na kom贸rk臋 do dyrektora o艣rodka:
- Panie dyrektorze, pa艅scy ludzie pokazuj膮 nam jaki艣 nowy znak, kt贸rego nie rozumiemy.
- A co robi膮? - pyta si臋 dyrektor
- Stoj膮 na baczno艣膰 i gapi膮 si臋 w sufit z otwartymi g臋bami.
- Aa, niech si臋 pan nie przejmuje. Napili si臋 i teraz 艣piewaj膮.

呕yd na bazarze:...

呕yd na bazarze:
- Poprosz臋 kilogram tej ryby.
- Ale to przecie偶 jest szynka?
- Nie obchodzi mnie, jak ta ryba si臋 nazywa. Prosz臋 zwa偶y膰.

NIE WYSTARCZY WSTA膯... TRZEBA SI臉 JESZCZE OBUDZI膯...

Sytuacja mia艂a miejsce w Lublinie. Kierowca mia艂 du偶o szcz臋艣cia, poniewa偶 tylko par臋 metr贸w dzieli艂o go od trakcji trolejbusowej.

Zachodzi facet do przyjaciela...

Zachodzi facet do przyjaciela i si臋 偶ali:
- Nie wiem co robi膰! Karaluchy si臋 rozpleni艂y, nie mam na nich sposobu!
- Te偶 mia艂em ten problem. Ale kupi艂em kolorowe kredki.
- A po co? Pomog艂o?
- Jasne! Widzisz? Siedz膮 w k膮cie i rysuj膮...

Z forum kobiecego:...

Z forum kobiecego:
- Myj臋 okna raz do roku. Czy jestem z艂膮 gospodyni膮?
- A co, mo偶na my膰 okna cz臋艣ciej?
- To okna trzeba my膰 raz na rok?
- To okna trzeba my膰?