#it
emu
psy
syn

W s─ůdzie:...

W s─ůdzie:
- Dlaczego pow├│d chce si─Ö rozwie┼Ť─ç?
- Wysoki s─ůdzie. Pozna┼éem j─ů, o┼Ťwiadczy┼éem si─Ö, a potem by┼é ┼Ťlub. Urodzi┼é si─Ö syn, ochrzcili┼Ťmy go. Dosta┼éem awans, mieszkanie, potem syn do przedszkola poszed┼é. Ja dosta┼éem podwy┼╝k─Ö, kupi┼éem samoch├│d, przeprowadzili┼Ťmy si─Ö...
- To ja widz─Ö, ┼╝e stanowicie pa┼ästwo wyj─ůtkowo udane stad┼éo.
- Wysoki s─ůdzie, ale ostatnio nie by┼éo jako┼Ť wi─Ökszej okazji i wreszcie spojrza┼éem na moj─ů ┼╝on─Ö na trze┼║wo...

Dziewczyna do chłopaka...

Dziewczyna do ch┼éopaka : Mi┼éych sn├│w... ┼Ťnij o mnie...

On na to : zdecyduj si─Ö...

Rozmawiaj─ů dwie s─ůsiadki....

Rozmawiaj─ů dwie s─ůsiadki.
- M├│j m─ů┼╝ to jest s┼éo┼äce...
- Co ty opowiadasz? Po tylu latach małżeństwa?
- Ano, tak. Jak zajdzie wieczorem do knajpy, to dopiero rano z niej
wychodzi.

Żona wypełnia kupon lotto...

Żona wypełnia kupon lotto i mówi do męża:
- Jak wygram to kupi─Ö sobie futro z lis├│w.
- A jak nie wygrasz?
- To Ty mi je kupisz kochany.

Pewne ma┼é┼╝e┼ästwo w ┼Ťrednim...

Pewne ma┼é┼╝e┼ästwo w ┼Ťrednim wieku siedzia┼éo sobie na ┼éaweczce w parku... zza krzak├│w dochodzi┼éy ich odg┼éosy rozmowy jakiej┼Ť pary...
Nagle kobieta zda┼éa sobie spraw─Ö, ┼╝e za zaro┼Ťlami s─ů m┼éodzi ludzie i ch┼éopak ma w┼éa┼Ťnie zamiar si─Ö o┼Ťwiadczy─ç... Nie chc─ůc uczestniczy─ç w tak intymnym momencie nachyli┼éa si─Ö do m─Ö┼╝a i szepn─Ö┼éa:
- We┼║, zagwizdaj, ┼╝eby Ci m┼éodzi wiedzieli, ┼╝e kto┼Ť mo┼╝e ich us┼éysze─ç...
- Gwizda─ç? - Spyta┼é m─ů┼╝ - Dlaczego mam gwizda─ç? Do mnie nikt nie zagwizda┼é, ┼╝eby mnie ostrzec..

Po małżeńskiej kłótni...

Po ma┼é┼╝e┼äskiej k┼é├│tni m─ů┼╝ k┼éad─ůc si─Ö do ┼é├│┼╝ka m├│wi do ┼╝ony:
- Dobranoc matko o┼Ťmiorga wrzeszcz─ůcych bachor├│w.
Na to ┼╝ona nie pozostaj─ůc d┼éu┼╝na odpowiada:
- Dobranoc ojcze jednego.

Czwarta rano, ┼╝ona wita...

Czwarta rano, ┼╝ona wita w drzwiach mocno rozlu┼║nionego m─Ö┼╝a:
- Człowieku, brak mi słów!
- I chwała Bogu!

Małżeństwo w Teksasie...

Ma┼é┼╝e┼ästwo w Teksasie spa┼éo w jednym ┼é├│┼╝ku, gdy nagle zerwa┼éo si─Ö tornado. Si┼éa by┼éa tak du┼╝a, ┼╝e wywia┼éo ich z domu razem z ┼éo┼╝em. Gdy si─Ö uspokoi┼éo, kobieta zacz─Ö┼éa p┼éaka─ç. M─ů┼╝ zaniepokojony zapyta┼é:
- Dlaczego p┼éaczesz, przecie┼╝ jeste┼Ťmy cali?
- Ja p┼éacz─Ö ze szcz─Ö┼Ťcia. Po raz pierwszy od 15 lat wyszli┼Ťmy gdzie┼Ť z domu razem.

Wchodzi facet do restauracji....

Wchodzi facet do restauracji. Ubrany schludnie, ale widać, że ubranie znoszone. Siada przy stoliku i woła kelnera. Ten podchodzi, a facet go pyta:
- Przepraszam, macie ryb─Ö?
- Oczywi┼Ťcie. ┼üoso┼Ť, tu┼äczyk, pstr─ůg...
- Nie, nie... Ja poprosz─Ö jakiego┼Ť mintaja, albo co┼Ť takiego... Jak najgorszego i nie┼Ťwie┼╝ego...
Kelner odrobin─Ö si─Ö wzdrygn─ů┼é, ale niewzruszony grzecznie odpowiada:
- W porz─ůdku, zaraz kto┼Ť skoczy do marketu.
Facet kontynuuje:
- I prosz─Ö j─ů przygotowa─ç w specjalny spos├│b.
- Słucham?
- Prosz─Ö jej nie my─ç, nie rozmra┼╝a─ç, nie czy┼Ťci─ç...
- Ale...
- I du┼╝o soli! - ci─ůgn─ů┼é dalej facet - Ale tylko z jednej strony! Za to z drugiej strony pieprzu od serca! I Sma┼╝y─ç j─ů prosz─Ö bez oleju! Tak po prostu rzuci─ç na patelni─Ö i przypali─ç z jednej strony. Za to druga strona ma by─ç kompletnie surowa...
Kelner osłupiały próbuje się wycofać, ale facet go zatrzymuje:
- I jak b─Ödzie mi pan ryb─Ö podawa┼é, to prosz─Ö bez ┼╝adnych kurtuazyjnych "smacznego", "prosz─Ö bardzo"; czy innych. Prosz─Ö rzuci─ç talerz na st├│┼é i warkn─ů─ç: "Masz i pozmywaj!"
Kelner odwraca się, po czym wypełnia życzenia klienta. Facet ze łzami w oczach wciska mu do kieszeni banknot stuzłotowy i mówi:
- Rozumiesz, kochany, trzeci miesi─ůc w delegacji... Tak mi si─Ö do ┼╝ony t─Öskni...

Wchodzi baba do domu,...

Wchodzi baba do domu, patrzy a tam m─ů┼╝ wisi.
- Co ty robisz?
- Wieszam si─Ö
- A dlaczego pod pachy?
- Bo jak dałem na szyję to mnie dusiło!