#it
emu
psy
syn

W szpitalu po operacji...

W szpitalu po operacji leży facet na łóżku, a obok siedzi jego żona,
u┼Ťmiecha si─Ö i g┼éaszcze go po g┼éowie. W pewnej chwili on otwiera oczy,
patrzy na ni─ů z niedowierzaniem i m├│wi:
- Jak si─Ö ┼╝eni┼éem, to ty by┼éa┼Ť ko┼éo mnie...
- Tak kochanie.
- Jak z┼éama┼éem nog─Ö, to ty by┼éa┼Ť ze mn─ů...
- Oczywi┼Ťcie najdro┼╝szy!
- Jak rozbi┼éem samoch├│d, ty siedzia┼éa┼Ť ko┼éo mnie...
- Tak kochanie!
- Dzisiaj mia┼éem operacj─Ö i ty r├│wnie┼╝ jeste┼Ť u mego boku...
- Och!!! - Tak m├│j kochany.
- Wiesz co? Ty mi pecha przynosisz.

Wieczorna rozmowa małżeństwa...

Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu:
- B─ůd┼║ mi┼éy i powiedz mi przed snem co┼Ť czu┼éego, np. "Kocham ci─Ö!"
- Kocham ci─Ö!
- Powiedz jeszcze "M├│j najdro┼╝szy skarbie!"...
- M├│j najdro┼╝szy skarbie!
- I dodaj co┼Ť od siebie...
- Dobranoc!

Taka scenka: babcia w...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Pewnego wieczoru lord...

Pewnego wieczoru lord John wpada na herbatk─Ö do lorda Toma. Siedz─ů i pij─ů w milczeniu, a┼╝ John pyta:
- A gdzie lady Mary?
- Lady Mary le┼╝y na g├│rze - odpowiada lord Tom.
- W takim razie wpadn─Ö do niej na chwil─Ö - m├│wi, wstaj─ůc lord John.
Wchodzi po schodach i znika w jednym z pokoi. Po d┼éu┼╝szej chwili wraca, dyskretnie poprawia garderob─Ö i siada w milczeniu naprzeciw lorda Toma. Rozmowa nie klei si─Ö, wi─Öc unosi fili┼╝ank─Ö do ust i ┼éyka odrobin─Ö herbaty. Po czym, wykrzywiaj─ůc si─Ö z niesmakiem, m├│wi:
- Zimna jaka┼Ť!
Na to lord Tom odpowiada z flegm─ů:
- No c├│┼╝, nic dziwnego, ju┼╝ trzy dni jak nie ┼╝yje...

Spotykaj─ů si─Ö dwie przyjaci├│┼ék...

Spotykaj─ů si─Ö dwie przyjaci├│┼éki.
- Czego jeste┼Ť taka z┼éa? My┼Ťla┼éam, ┼╝e dzi┼Ť rano byli┼Ťcie z m─Ö┼╝em na relaksuj─ůcym wypadzie na ryby... - m├│wi pierwsza.
- Tak, ale wszystko posz┼éo ┼║le. Najpierw powiedzia┼é, ┼╝e m├│wi─Ö tak g┼éo┼Ťno, ┼╝e wystrasz─Ö ryby, p├│┼║niej, ┼╝e wybieram z┼é─ů przyn─Öt─Ö, na koniec, ┼╝e za szybko kr─Öc─Ö ko┼éowrotkiem - odpowiada druga.
- A najgorsze by┼éo to, ┼╝e z┼éowi┼éam najwi─Öksz─ů ryb─Ö!

Przychodzi kobieta do...

Przychodzi kobieta do hotelu:
- M─ů┼╝ zamawia┼é tu na dzisiaj pok├│j...
- Na jakie nazwisko?
- Nowak... Nowacki... czy jako┼Ť tak.

Do kolesia na ulicy podchodzi...

Do kolesia na ulicy podchodzi brudny, skacowany menel i m├│wi:
- Panie, poratuj pan! Zbieram na jedzenie. Daj, pan, troch─Ö grosza!
- O, nie! Pewnie zaraz kupisz flaszk─Ö, nie ma mowy!
- Sk─ůd! Ja ju┼╝ od dawna nie pije!
- Taaak? To pewnie przegrasz w karty!
- Panie, ja si─Ö brzydz─Ö hazardem!
- No to wydasz na kobiety!
- Jaaa? Ja jestem wierny mojej babie, naprawdę jestem głodny...
Na to kole┼Ť:
- No to jedziemy do mnie. ┼╗ona zrobi kolacje, zjesz z nami.
Menel pr├│buje do ko┼äca ┼Ťciemnia─ç i m├│wi:
- Ale zobacz, pan, jak ja wygl─ůdam, pa┼äska ┼╝ona mnie nie wpu┼Ťci, daj pan kilka z┼éotych i ju┼╝ sobie id─Ö.
- Jedziesz ze mn─ů. Musz─Ö pokaza─ç ┼╝onie, co si─Ö dzieje z cz┼éowiekiem, kt├│ry nie pije, nie gra w karty i jest wierny swojej kobiecie!

Umieraj─ůcy m─ů┼╝ m├│wi do ┼╝ony:...

Umieraj─ůcy m─ů┼╝ m├│wi do ┼╝ony:
- Obiecasz mi co┼Ť, kochanie?
- Co, m├│j najdro┼╝szy?
- Przyrzeknij, ┼╝e jak umr─Ö, nie b─Ödziesz si─Ö z nikim kocha─ç.
- A jak nie umrzesz?

Jak ze zmywarki zrobi─ç...

Jak ze zmywarki zrobi─ç p┼éug ┼Ťnie┼╝ny?
Dać żonie łopatę...

- Ja ju┼╝ nie mog─Ö, Stefan....

- Ja już nie mogę, Stefan. Jak wracam naje*any do domu, moja stara napierdziela mnie w łeb wałkiem!
- Polikarp, załóż na głowę garnek i będzie spoko.
Nast─Öpnego dnia:
- I co, Poli, pomógł garnek?
- Tak, dzieki! Jak go wcisn─ů┼éem, to sucz nic nie widzia┼éa i mnie nie trafi┼éa!